Komisja Nadzoru Finansowego pozostała jedynym bastionem rozsądku w kwestii oceny perspektyw polskiego rynku nieruchomości. Tymczasem Narodowy Bank Polski kosztem inflacji funduje tani kredyt, a rząd zachęca do zakupów Rodziną na Swoim.
Wartość kredytu mieszkaniowego osiągnęła olbrzymie rozmiary, gdyż w trzecim kwartale minionego roku przekroczyła 300 mld złotych. Część wzrostu wynika z deprecjacji złotego, lecz nie zmniejsza to powagi problemu, ponieważ kwota odpowiada około jednej piątek polskiego produktu krajowego brutto.
Taka sytuacja sprawia, że położenie polskich banków jest ściśle powiązane z sytuacją panującą na rynku nieruchomości, gdyż kredyt mieszkaniowy stanowi około jednej trzeciej aktywów kredytowych. Jednocześnie na rynku nieruchomości od dłuższego czasu nasilają się tendencje, które stanowią zagrożenie, zarówno dla kredytobiorców, jak i banków.
Taniejące mieszkania zagrażają bankom
![]() | Jarosław Ryba: Nie warto kupować mieszkania w 2012 r. Za rok będzie taniej |
KNF w ostatnim raporcie dotyczącym sektora bankowego wyraziła zaniepokojenie wzrostem przeciętnego wskaźnika LTV (ang. loan to value, czyli stosunek wartości kredytu do wartości zabezpieczenia). Wskaźnik LTV przekroczył 100 proc. dla około 300 tys. kredytów o wartości 100 mld złotych. Problem dotyczy zatem jednej trzeciej wartości kredytów.
Taka sytuacja sprawia, że kredytobiorcy spłacają kredyty, których wartość przekracza wartość nieruchomości. Stąd bierze się zaobserwowany w trzecim kwartale minionego roku wzrost odsetka kredytów zagrożonych.
Walutowe nie takie dobre
W raporcie KNF wskazuje, że potoczne przekonanie o wyższej jakości kredytów walutowych nad kredytami złotowymi jest błędne. Mimo umocnienia na początku roku złoty pozostaje na niskim poziomie w stosunku do okresu największego zainteresowania kredytami denominowanymi. Ponadto udział kredytów walutowych w nowo udzielanych kredytach pozostaje znaczący.
Pogłębienie europejskiego kryzysu będzie oznaczało osłabienie euro i złotego, który jest mocno skorelowany ze wspólną walutą. Postawa polskiej waluty stanowi zatem kolejny czynnik ryzyka dla sektora bankowego.
Tylko KNF widzi problem
Odpowiedzialność za stabilność sektora bankowego ponosi nie tylko KNF, lecz także Narodowy Bank Polski i w mniejszym stopniu rząd. Tymczasem NBP mimo inflacji przekraczającej dopuszczalny poziom, a także potencjalnego zagrożenia na rynku nieruchomości, funduje zaniżone stopy procentowe i beztrosko podsyca akcję kredytową.
![]() | Piotr Lonczak: 5 powodów spadku cen nieruchomości |
Kto zapłaci za ewentualny kryzys?
Dalszy spadek cen nieruchomości jest nieunikniony. Tym samym ryzyko wystąpienia poważniejszych problemów w sektorze bankowym będzie coraz większe. Poza Komisją Nadzoru Finansowego żadne państwowe instytucje nie podejmują działań zmierzających do zabezpieczenia sektora bankowego przed nadchodzącymi problemami. Jednak za ewentualny kryzys bankowy zapłacimy wszyscy inflacją lub utratą pieniędzy.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl






























































