REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Izba Pracy Sądu Najwyższego podjęła decyzję ws. Mariusza Kamińskiego

2024-01-10 11:50, akt.2024-01-10 13:27
publikacja
2024-01-10 11:50
aktualizacja
2024-01-10 13:27
Dodaj Bankier.pl w Google

Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego nie uwzględniła w środę odwołania Mariusza Kamińskiego od decyzji marszałka Sejmu Szymona Hołowni o stwierdzeniu wygaśnięcia mandatu poselskiego.

Izba Pracy Sądu Najwyższego podjęła decyzję ws. Mariusza Kamińskiego
Izba Pracy Sądu Najwyższego podjęła decyzję ws. Mariusza Kamińskiego
fot. Jacek Szydlowski / / FORUM

Odwołanie Kamińskiego od decyzji marszałka Sejmu Szymona Hołowni w sprawie stwierdzenia wygaśnięcia mandatu poselskiego Izba Pracy SN rozpoznała w środę na posiedzeniu niejawnym. Ogłoszenie orzeczenia w tej sprawie wraz z uzasadnieniem były jawne.

Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego nie uwzględniła w środę odwołania Mariusza Kamińskiego od decyzji marszałka Sejmu Szymona Hołowni o stwierdzeniu wygaśnięcia mandatu poselskiego. Jednocześnie w orzeczeniu Izby Pracy wskazano, że piątkowa decyzja Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN - uchylająca postanowienia marszałka Sejmu o wygaśnięciu mandatu Kamińskiego - nie jest orzeczeniem Sądu Najwyższego.

"Sąd Najwyższy pozostaje związany prawomocnym wyrokiem karnym skazującym, sprawdza więc jedynie, czy miały miejsce zdarzenia z tego orzeczenia wynikające, czy wyrok jest prawomocny i dotyczy przestępstwa umyślnego (...). Inne okoliczności pozostają poza obszarem zainteresowania SN" - zaznaczył sędzia Bieniek w uzasadnieniu.

Jednocześnie w orzeczeniu Izby Pracy wskazano, że piątkowa decyzja Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN - uchylająca postanowienia marszałka Sejmu o wygaśnięciu mandatu Kamińskiego - nie jest orzeczeniem Sądu Najwyższego. Jak podkreślił sędzia Bieniek "Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych nie ma statusu niezawisłego i bezstronnego sądu ustanowionego uprzednio na mocy ustawy, a zatem jej wypowiedzi nie są aktami stosowania prawa w rozumieniu konstytucji" .

Wakacje na giełdzie

"Możemy zauważyć, że doszło do sytuacji, w której osoba kierująca SN stworzyła dodatkowy mechanizm, za pomocą którego sprawy wrażliwe politycznie trafiają wyłącznie do nowych izb SN. Widać, jak w takiej sprawie wrażliwej, w której stroną jest jeden z liderów jednej partii politycznej, SN czyni wyjątek i działa de facto za niego z urzędu zbierając niezbędne dokumenty, zwracając się o nadesłanie akt" - mówił sędzia Bieniek odnosząc się do działań Izby Kontroli Nadzwyczajnej.

Ponadto - jak mówił sędzia Izby Pracy - w Izbie Pracy założono i zarejestrowano akta sprawy Kamińskiego. "Nie ma innych dokumentów niż te, które zgromadzone są, niż te w leżących tutaj na stole aktach. Nie ma takiego pojęcia w procedurze cywilnej, jak oryginał kopii akt sprawy" - zaznaczył.

Jak wskazał sędzia Bieniek "odwołanie Mariusza Kamińskiego od postanowienia marszałka Sejmu miał rozpoznać Sąd Najwyższy i SN dzisiaj je rozpoznał". "Zastrzeżenie do właściwości jednej z izb sprawy publicznej nie oznacza, że gdy rozpozna ją inna izba, dochodzi do jakiegoś wadliwego postępowania, zwłaszcza gdy uwzględnimy okoliczności, które miały miejsce w przypadku tej sprawy" - wskazał sędzia w uzasadnieniu.

Sytuacja zróżnicowanych rozstrzygnięć pokazuje, jak daleko doszliśmy w chaosie wytworzonym w SN - powiedział sędzia Izby Pracy Bohdan Bieniek. Jak dodał, w środę rozstrzygnięto wyłącznie sprawę odwołania M. Kamińskiego, gdyż skład sędziowski nie był umocowany do zdecydowania w sprawie M. Wąsika.

"Dokonując rozpoznania sprawy Mariusza Kamińskiego nie możemy jednocześnie zaocznie orzekać również w innej sprawie, która nie została skierowana do rozpoznania do składu orzekającego w środę w sprawie Kamińskiego" - powiedział dziennikarzom po tym środowym orzeczeniu przewodniczący składu sędziowskiego z tej sprawy sędzia Bieniek, pytany o analogiczne odwołanie Macieja Wąsika.

Jak podkreślił, "Sąd Najwyższy orzeka w tej sprawie, do której skład został wylosowany i wyznaczony przez prezesa SN". "Ja nie dostałem umocowania do tego, aby orzekać w innej sprawie wyborczej w dniu dzisiejszym" - dodał.

"Ta sytuacja zróżnicowanych rozstrzygnięć pokazuje, jak daleko doszliśmy w pewnym chaosie, który został wytworzony w SN. W imieniu wszystkich sędziów chciałbym wyrazić zdanie, że chcemy wrócić do normalnego orzekania, gdzie nie status wadliwy sędziego będzie przedmiotem naszych wypowiedzi, lecz orzekanie w sprawach merytorycznych obywateli, którzy na rozstrzygnięcia w SN czekają coraz dłużej" - podkreślił sędzia Bieniek.

Prezes Izby Pracy SN: jeżeli ponownie wpłynie pismo od marszałka Sejmu w sprawie Wąsika, dokonam jego rejestracji

Prezes Izby Pracy Sądu Najwyższego Piotr Prusinowski zapowiedział, że jeśli marszałek Sejmu ponownie skieruje do kierowanej przez niego Izby pismo w prawie wygaśnięcia mandatu poselskiego Macieja Wąsika, dokona jego rejestracji na obowiązujących w SN zasadach.

W środę Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego nie uwzględniła odwołania Mariusza Kamińskiego od decyzji marszałka Sejmu Szymona Hołowni o stwierdzeniu wygaśnięcia mandatu poselskiego. Odwołanie Kamińskiego zostało wniesione przez marszałka Sejmu do Izby Pracy przed tygodniem, wraz z nim do Izby Pracy przekazane zostało wówczas odwołanie Macieja Wąsika. Wyznaczony do sprawy odwołania Wąsika w Izbie Pracy sędzia wydał postanowienie o przekazaniu tej sprawy do Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN.

Prezes Prusinowski powiedział w środę dziennikarzom, że jego rola, jako prezesa Sądu Najwyższego, polega na zapewnieniu możliwości pracy składowi sędziowskiemu, który orzekał tego dnia w sprawie Kamińskiego.

„Dbałem o to, żeby nikt nie zabrał akt, żeby nikt ich w jakiś sposób nie przechwycił, bo takie próby też tutaj się odbywały. I żeby sędziowie mogli po prosu spokojnie orzec, zastanowić się i w swoim sumieniu wydać taki, a nie inny wyrok” – powiedział Prusinowski.

Prezes Prusinowski był pytany, co będzie, jeśli marszałek Sejmu ponownie skieruje do Izby Pracy odwołanie Wąsika.

„Dokonam jego rejestracji na obowiązujących w SN zasadach. To, czy sprawa trafi na +starego+, czy na +nowego+ sędziego, zależy nie ode mnie, ale od systemu” – powiedział sędzia Prusinowski.

Podkreślił, że jako prezes Sądu Najwyższego jest zobowiązany zapewnić możliwość orzekania kierowanej przez niego Izby.

„Nie jestem osobą, która jest podległa pani I prezes SN (Małgorzacie) Manowskiej. Każdy z prezesów Sądu Najwyższego jest oddzielnym organem konstytucyjnym, powołanym przez prezydenta i ma własne kompetencje” – powiedział Prusinowski.

Dodał, że kiedy obywatel pisze do Izby, która jest właściwa do rozpoznania jego wniosku, to otrzymuje takie pismo na biurko prezes danej Izby.

„Jeżeli ja uznam, że jestem niewłaściwy (do rozpatrzenia sprawy – PAP), to wtedy podejmuję decyzję do przekazania wniosku do innej Izby. Ale nie w taki sposób, że ktoś przejmuje akta w Biurze Podawczym. Nie przekazałem odwołań (Kamińskiego i Wąsika - PAP), które trafiły do mnie od pana marszałka (Sejmu) na Biuro Podawcze, gdyż bym już więcej ich nie zobaczył, mimo że były one kierowane do mnie, jako do organu państwa” – powiedział.

Odwołanie Kamińskiego zostało wniesione przez marszałka Sejmu do Izby Pracy SN przed tygodniem. Wraz z odwołaniem Kamińskiego do Izby Pracy przekazane zostało wówczas odwołanie Macieja Wąsika. Wyznaczony do sprawy odwołania Wąsika w Izbie Pracy sędzia wydał postanowienie o przekazaniu tej sprawy do Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN, która w zeszły czwartek uchyliła postanowienie marszałka Sejmu o wygaszeniu mandatu Wąsika. Tymczasem w sprawie odwołania Kamińskiego w imieniu I prezes SN wydano zarządzenie, że właściwą do rozpatrzenia także tego odwołania jest Izba Kontroli Nadzwyczajnej. "W mojej ocenie, Izba Kontroli Nadzwyczajnej sądem nie jest i nie zamierzam przekazywać jakichkolwiek akt do tej Izby" - powiedział po tym zarządzeniu prezes Izby Pracy Piotr Prusinowski.

W zeszły piątek Izba Kontroli Nadzwyczajnej uchyliła postanowienie marszałka Sejmu także wobec Kamińskiego. Tego samego dnia prezes Prusinowski zapewnił, że nic nie wie, aby odwołanie Kamińskiego miało być nierozpoznane 10 stycznia w Izbie Pracy. W środę - zgodnie z wcześniejszą wokandą - Izba Pracy rozpatrzyła sprawę tego odwołania.

Marszałek Sejmu Szymon Hołownia powiedział, że oba odwołania polityków PiS skierował do Izby Pracy i oczekuje na rozstrzygnięcie Izby Pracy w tej sprawie.

autor: Marcin Jabłoński

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (23)

dodaj komentarz
eugeniuszt
Śmieszny ten sądek najaśniejszy tak jak cała zgraja nieudaczników PO.
sandman77
Następuje koniec demokracji. Sądy uzurpują sobie prawo do decydowania o wszystkim. Nie ważne wyniki wyborów tylko wyrok sędziego. SĄDOKRACJA zastąpiła demokrację.
ad_obervatorek
Izba Pracy stoi na straży obrony przywilejów przyjmowania łapówek. Biedni pokrzywdzeni łapówkarze mają bezpłatną protekcję zagwarantowaną konstytucyjnie przez sędziów Sądu Najwyższego.
samsza
Jak to było?
- odkrycie towarzyskie Hołowni
- trójka dublerów
- na telefon
pagodzik
A jaka decyzje podejmie zarzad Dino? Kiedy ogloszenie wyroku?
pstrzezek
Nowi „niezależni użytkownicy” @xajmaq oraz @hozexxx :) Widzę że bot net nie tylko daje komentarz ale i wybiera wam nazwę nicka :))
hozexxx
A ja uznałem że wybory są nieważne. Mam to tego same uprawnienia jak tamte sędziowskie stupaje Ryżego.
pstrzezek
Różnica taka bociku że twoje „uznam nie uznam” nikogo nie interesuje. Stworzyli cie na raptem jeden wpis :)
katzpodola odpowiada pstrzezek
Twoje bzdety też nikogo nie interesują
polllo
Rok 2014 Donald Tusk :"pieniądze z OFE nie są własnością Polaków" TK Rzeplinskiego: tak tak premier ma rację. Obalmy Prezydenta, Trybunał Konstytucyjny i czekajmy na kwiatki od wodza Donalda....

Powiązane: Sąd Najwyższy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki