Dane o marcowej inflacji były zapalnikiem rozpoczynającym silne wzrosty Getin Noble Banku podczas piątkowej sesji na GPW. Bank Leszka Czarneckiego lideruje w sektorowym koszyku, który radzi sobie najlepiej w czasie pierwszej sesji nowego kwartału.


Dwucyfrowa inflacja stała się faktem. Nie uchroniły przed nią kolejne tarcze rządu, jesienne przebudzenie RPP oraz coraz mocniejsze jastrzębie komunikaty podczas konferencji prasowych prezesa NBP. Ceny rosną, a może nawet już galopują i ciężko przewidzieć gdzie w takiej sytuacji znajdą się stopy procentowe, których prognozy z tygodnia na tydzień są coraz wyższe. Nowe przewidywania od Goldman Sachs, mówią już o poziomie 5,5 proc.
Jeszcze w styczniu prognozy osiągały poziom 3,75-4 proc. Co według większości ekspertów, było poziomem bezpiecznym, dla obsługujących kredyty. Mówiła o tym też prezes PKO BP przed lutową decyzją RPP. Każda podwyżka stóp to dodatkowe setki milionów dla banku z tytułu odsetek. Getin Bank po pierwszych dwóch podwyżkach o 115 pb. szacował ich wpływ w kolejnych 12 miesiącach na 140-170 mln zł ekstra zysku. Od tego czasu stopy wzrosły o kolejne 150 pb., a prognozy mówią o podwojeniu tych wartości w kontekście osiągnięcia docelowego poziomu.
Piątkowy odczyt inflacji na poziomie 10,9 proc. uruchomił nową falę popytu na akcje banków. Sektorowy indeks, rośnie po południu o ponad 2,8 proc., a najwięcej w koszyku rosną walory Getin Noble Banku, liczącego potencjalne zyski, niezbędne przy obecnych niedoborach kapitałowych, które stara się odbudować, pod nadzorem kuratora wyznaczonego przez KNF. Bank ze stajni Leszka Czarneckiego rośnie po godz. 14.00 o przeszło 17 proc., a w ślad za nim o ponad 17 proc. rośnie zależny od Czarneckiego Getin - także akcjonariusz Getin Noble Banku.
Ponad 5 proc. rosły akcje mBanku, a o ponad 3 proc. Millenium, Pekao i PKO BP. Wszystkie banki w koszyku notowały wzrosty, dyskontując to, co może się wydarzyć już na kwietniowym spotkaniu RPP zaplanowanym na 6 kwietnia.

Ścieżka podwyżki stóp do poziomu, który chociaż starałby się łagodzić skutki wysokiej inflacji, jednocześnie nie uderzając we wzrost gospodarczy jest na rękę bankom, dla których każdy wzrost o 100 pb oznacza miliardowe zyski z tytułu większych odsetek od kredytów. To z jednej strony zysk, ale z drugiej strony ryzyko pogorszenie jakość portfeli kredytowych obsługiwanych przez banki. Są też inne zagrożenia na horyzoncie, które należy brać pod uwagę, a o których więcej pisaliśmy w artykule „Ostatnia nadzieja w bankach”. Zwłaszcza w kontekście Getin Banku i mając w pamięci jak skończyła się historia innego podmiotu z portfolio Leszka Czarneckiego - Idea Banku.
Michał Kubicki































































