REKLAMA

Ostatnia nadzieja w bankach? Historyczne szczyty i wielkie odpisy

Michał Kubicki2022-02-09 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2022-02-09 06:00
Ostatnia nadzieja w bankach? Historyczne szczyty i wielkie odpisy
Ostatnia nadzieja w bankach? Historyczne szczyty i wielkie odpisy
fot. lassedesignen / / Shutterstock

Od listopada sektor bankowy zdążył wyznaczyć nowy historyczny szczyt, zaliczyć solidną korektę i wystartować najlepiej ze wszystkich branżowych indeksów na GPW.

Rozpoczęcie ścieżki podwyżek stóp procentowych pozwoliło obecnemu na GPW sektorowi bankowemu wspiąć się na szczyty notowań. Reprezentujący go indeks WIG-Banki osiągnął poziom ponad 9 655 pkt. na początku listopada ubiegłego roku, kiedy RPP drugi raz z rzędu podniosła referencyjna stopę procentową do poziomu 1,25 proc. Później inwestorzy zaczęli realizować zyski, doprowadzając do przeceny, która w okresowym minimum w grudniu sięgnęła 18,6 proc.

Odczyty inflacyjne, które co miesiąc okazywały się wyższe, niż zakładali eksperci, sprawiły, że presja na RPP stawała się coraz większa, a tym samym oznaczała, że dotychczasowe podwyżki stóp procentowych były tylko początkiem całej ich serii i będą kontynuowane w znacznie większej skali już w nowym 2022 roku. Zaczęto ponownie wyceniać, gdzie zawędrują, a tym samym jak przełożą się na większe zyski instytucji finansowych. Szeroko reprezentowane na GPW banki były drugim najlepszym sektorowym indeksem w ubiegłym roku ze stopą zwrotu 81,3 proc. Nieznaczenie ustąpiły tylko branży odzieżowej (83,8 proc.), której przewaga wynikała z dynamicznych wzrostów LPP w końcówce roku ważącej w indeksie ponad 80 proc.

Bankier.pl

Inwestorzy liczą na zyski i liczą jakie

W nowy rok sektor bankowy wszedł już wyraźnie w roli lidera, zyskując w styczniu ponad 5,3 proc. i to po kilku spadkowych sesjach związanych z ogólnoświatowym sentymentem. Po kolejnym tygodniu lutego YTD jest na poziomie blisko 9 proc., zbliżając się do listopadowego szczytu na mniej niż 250 pkt. W połowie stycznia dystans był jeszcze mniejszy, bo wynosił 71 pkt., jednak próba pokonania historycznego szczytu musiała zostać odłożona na później. W sile sektora część analityków upatruje szans na kontynuację wzrostów na WIG20 i próby zmierzenia się z jego okresowym szczytem dotychczasowej hossy trwającej od pandemicznego załamania. Nie ma przecież hossy bez banków - mówi stare giełdowe przysłowie.

„Ważne dla dalszej koniunktury na krajowym parkiecie będzie zachowanie indeksu WIG Banki w świetle oczekiwanej podwyżki stóp przez RPP” – mówił jeszcze przed decyzją rady analityk DM BPS Artur Wizner cytowany przez PAP.

Na pierwszym planie dla inwestorów są przede wszystkim zyski i spodziewane sowite dywidendy, które uwzględniają w swoich giełdowych kalkulacjach. Tym bardziej że mowa tu o co najmniej dwóch tłustych latach, tzn. zyskach za 2021 r. oraz perspektywie roku 2022 r. Część giełdowych banków podzieli się zyskiem za 2021 rok z akcjonariuszami: do wypłaty dywidendy powróci PKO BP, a najwyższy wskaźnik wypłaty będzie miał Bank Handlowy - wynika z ankiety PAP Biznes.

„Na dywidendy z banków za 2021 rok trafić może łącznie ponad 6 mld zł, nadzorca raczej nie zgodzi się na jej wypłatę z kapitałów nadwyżkowych - ocenia analityk Ipopema Securities Marta Czajkowska-Bałdyga cytowana przez PAP.

Z ankiety PAP Biznes przeprowadzonej wśród 8 bankowych analityków wynika, że najwyższy wskaźnik wypłaty dywidendy za 2021 rok powinien mieć Bank Handlowy, który przeznaczy na dywidendę cały lub prawie cały ubiegłoroczny zysk. Około 75 proc. zysku za 2021 rok trafić ma na dywidendę z Banku Pekao, a 50 proc. z ING Banku Śląskiego oraz PKO BP. W przypadku ING, zarząd ogłosił już, że będzie rekomendował ok. 30 proc. dywidendę*.  W przypadku Santander Polska konsensus wskaźnika wypłaty dywidendy wynosi 30 proc. Rynek spodziewa się, że mBank, Bank Millennium, Alior Bank oraz BNP Paribas BP nie wypłacą dywidendy za 2021 rok.

Bank Wskaźnik wypłaty %
mediana maksimum minimum
PKO BP 50 50 50
Pekao 75 75 50
Santander BP 30 30 0
mBank 0 0 0
Handlowy 100 100 90
ING BSK* 50 50 33
Millennium 0 0 0
Alior Bank 0 0 0
BNP Paribas 0 20 0
Źródło:PAP

Komisja Nadzoru Finansowego w grudniu 2021 roku w wytycznych dywidendowych dla banków komercyjnych dopuściła przeznaczenie przez banki na dywidendę całego zysku za 2021 roku i utrzymała próg wypłaty do 75 proc. i do 50 proc. Podobnie jak w poprzednich wytycznych komisja określiła dodatkowe kryteria do wypłaty dywidendy dla banków z walutowymi kredytami mieszkaniowymi.

Ostateczne kwoty zarządy banków będą rekomendować po publikacji raportów rocznych, które rozpocznie jak zwykle Bank Millennium 21 lutego. Póki co na rynek spływają wyniki za IV kwartał, które windują kursy niektórych z nich na historyczne szczyty. Tak było np. z ING, którego zyski okazały się powyżej oczekiwań, a kurs następnego dnia był najwyżej w historii. Co ciekawe, wycena akcji na 289 zł sprawiła, że kapitalizacja banku z mWIG40 osiągnęła ponad 37,5 mld zł i jest drugą największą na GPW. Dobry raport pokazał Santander z ambitnymi prognozami na 2022 r. Bez publikacji wyników najwyżej od wielu lat znalazły się kursy Pekao czy Handlowego.  

Puls Biznesu

Zmiany na rynku kredytowym

W 2022 roku zmienią się akcenty w rodzajach udzielanych kredytów - wynika z ankiety NBP "Sytuacja na rynku kredytowym". Na I kwartał 2022 r. banki zapowiadają łagodzenie polityki kredytowej wobec przedsiębiorstw i zaostrzenie wobec gospodarstw domowych oraz oczekują wzrostu popytu na większość rodzajów kredytów poza kredytami mieszkaniowymi. Te w ubiegłym roku były udzielane na rekordową skalę, co przełożyło się również na rynek nieruchomości. Banki oczekują wzrostu popytu na kredyty dla dużych przedsiębiorstw i sektora MSP oraz spadku na kredyty mieszkaniowe. Ich opinie co do kierunków zmian polityki kredytowej i popytu na kredyty konsumpcyjne są podzielone ze wskazaniem na niewielkie zaostrzenie i lekki wzrost popytu. Ciekawa zmiana może zajść pod koniec maja, gdy uruchomiony zostanie program kredytów bez wkładu własnego. 

Z materiału NBP wynika, że w IV kwartale 2021 r. większość banków po raz kolejny zaostrzyła kryteria udzielania kredytów mieszkaniowych, co uzasadniały wzrostem stóp procentowych i pogorszeniem się prognoz sytuacji gospodarczej. W I kwartale 2022 ten trend ma zostać utrzymany. Złagodzeniu natomiast ulegną wytyczne w przypadku kredytów dla dużych przedsiębiorstw i sektora MSP, co wynika ze zwiększenia zapotrzebowania na finansowanie zapasów i kapitału obrotowego.

Jak wziąć kredyt hipoteczny z głową

17 lutego o godz. 15:00 eksperci z Santander Bank Polska poprowadzą webinar, w którym przybliżą najważniejsze dylematy stojące dziś przed kredytobiorcami. Podpowiedzą, jak przygotować się do zaciągnięcia zobowiązania i na co zwrócić uwagę w kontekście badania zdolności kredytowej. Przeanalizują ciemne i jasne strony kredytów ze zmienną i okresowo stałą stopą, a także wskażą najważniejsze kroki w procesie starania się o hipotekę.

Zapraszamy do zapisów. Szczegóły webinaru i możliwość zapisu znajdują się na stronie poświęconej temu wydarzeniu.

Akcja kredytowa to jedna strona medalu działalności bankowej. Druga to dostęp do kapitału na sfinansowanie kredytowych potrzeb. Tu sytuacja wydaje się być komfortowa dla polskiego sektora bankowego, która jest wynikiem zastosowanych mechanizmów uwalniających zbudowane nadwyżki kapitałowe. Przed pandemią w obliczu wzrostu wymogów zabezpieczeń kapitałowych i spadku rentowności z kapitałów własnych (ROE) banki zmieniały swoją strukturę kredytów w stronę klienta detalicznego kosztem kredytów korporacyjnych. Pandemia była do tej pory czasem mniejszego popytu ze strony korporacji na kredyt, co w połączeniu z przeskalowaniem struktury kredytów doprowadziło do wzrostu ROE. Teraz to może być istotny czynnik, który pozwoli na większą ekspozycję na rynek kredytów dla dużych firm - z istoty bardziej ryzykownych. Wpływ polityki względem wymogów kapitałowych opisał w ciekawym wątku na Twitterze Marcin Czaplicki, analityk z PKO BP.

Co jest w cenach?

Inwestorzy na pewno zadają sobie pytanie dotyczące obecnej wyceny banków i tego, jaki cykl podwyżek ona uwzględnia. Obecne założenia przewidują stopy procentowe na poziomie 4 proc., część uważa, że może to być nawet 4,5 proc na koniec 2022 r. Chociaż jeszcze miesiąc temu mówiło się o przedziale 3-3,5 proc. Jak widać, to temat dynamicznie rozwijany i dopóki nie zaobserwujemy hamowania jeszcze bardziej dynamicznej inflacji, ciągle będzie elementem wpływającym na giełdowe wyceny. A w odwodzie są przecież inne sprawy, o których w ostatnim czasie mniej się mówi, skoro cały czas antenowy zajmują podwyżki.

Po pierwsze, wciąż nie jest rozwiązana kwestia kredytów we frankach. Skalę problemu dla polskiego sektora bankowego opisaliśmy w artykule „Rosną frankowe rezerwy polskich banków” po wynikach za III kwartał. Wymierny wpływ tego problemu na wyniki znaleźć można w kolejnych raportach, tym razem za IV kwartał. Takie podmioty jak mBank czy Millennium nie ustają w zawiązywaniu kolejnych rezerw na z ryzyko walutowe. Z tego tytułu pierwszy z wymienionych ogłosił, że poniósł w ostatnim kwartale ponad 1,63 mld zł straty, przy szacowanym całościowym koszcie ugód według własnego pomysłu na prawie 3 mld zł. Millennium zaraportowało z tego powodu ponad pół miliarda straty.

Ucieka też temat Getin Noble Banku, który będąc w ścisłej czołówce frankowych kredytodawców, w sposób bardzo ograniczony zawiązuje swoje rezerwy. Jak wskazuje Szymon Krawiec w tygodniku „Wprost”: „Gdyby Getin Noble Bank utworzył rezerwy na sprawy frankowe tak jak jego konkurenci, niemal na pewno spełniłby przesłankę upadłości.” Póki co w grudniu KNF ustanowił dla banku kuratora i wezwał do przedstawienia nowego planu naprawczego. Czy bank kontrolowany przez Leszka Czarneckiego jest za duży żeby upaść (?), to pokaże przyszłość i to, jak zarząd banku poradzi sobie z sytuacją frankowych kredytów. Ale kolejne resolution w sektorze to na pewno czynnik ryzyka, który trzeba brać pod uwagę.

Bez wątpienia wiele jest władny rozwiązać Sąd Najwyższy i będąca na jego wokandzie sprawa frankowa. Niestety oczekiwana decyzja była już kilka razy przekładana i kilka razy z tego powodu zaskakiwała zaangażowane strony powodami przesunięć, takimi jak m.in. zasięgnięcie opinii Rzecznik Praw Dziecka. Ostatnie posiedzenie odbyło się 2 września, ale uchwała nadal nie została podjęta, ponieważ Sąd Najwyższy zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości UE z pytaniami prawnymi dotyczącymi kwestii ustrojowych. Oczywiście wpływa to na ryzyko prawne, które zarządy banków starają się wkalkulować w wyniki finansowe. Materializacja najbardziej pesymistycznych scenariuszy wymagałaby poniesienia strat kilkukrotnie większych niż dotychczasowe rezerwy zbliżające się powoli do 20 mld zł.

Jest też program ugód, który mozolnie starają się przeprowadzić banki w różnej formule. Ta zaproponowana przez przewodniczącego KNF polega na konwersji kredytu w CHF na kredyt w PLN, tak jakby od początku kredyt był kredytem złotowym. Póki co według tych zasad ugody proponuje PKO BP oraz ING, a od niedawna także BOŚ. Inne banki próbują wdrożyć własne rozwiązania lub jeszcze się zastanawiają, jaki model wybrać. Formuła wypracowana przez mBank to koszt ok. 2,97 mld zł dla niego, natomiast według propozycji KNF bank poniósłby koszt 5,6 mld i - jak widać - różnica jest na tyle istotna, że bank próbuje robić ugody po swojemu.

Na horyzoncie wyrasta być może kolejny problem kredytów złotowych. Niskie stopy procentowe i wyższe płace sprawiły, że część osób zwiększyła lub w ogóle zyskała zdolność kredytową. Sprzyjał temu utrzymywany w czasie pandemii niski wskaźnik WIBOR – czyli kotwica wyliczenia oprocentowania kredytów (złotowych) w Polsce. Kredytobiorcy w obliczu rosnących wraz ze stopami rat już zaczęli szukać pomocy w kancelariach prawnych, aby prześwietlić swoje umowy i poszukać wzorem frankowiców niedozwolonych klauzul – opisuje całość zjawiska Karolina Wysota na łamach "Pulsu Biznesu".

Rekordowa sprzedaż kredytów hipotecznych może się okazać przyczynkiem do rekordów ich niespłacalności, co na razie jest perspektywą dość odległą, ale jaką należy również brać pod uwagę. To może uruchomić jeszcze jeden czynnik ryzyka, jakim jest polityka obozu rządzącego, który będzie chciał utrzymać się u władzy, a to, jak wiemy, kosztuje. Eugeniusz Twaróg w swoim artykule w "Pulsie Biznesu" zastanawia się, czy kierownictwo polityczne partii nie będzie chciało wzorem węgierskich rozwiązań zamrozić oprocentowanie kredytów hipotecznych, by zjednać sobie rzeszę wyborców. Takie poświęcenie zysków banków wpisuje się bardziej w zasadę, że na gruncie politycznym wszystko jest możliwe. 

"Wzrost stóp procentowych do 3-3,5 proc. nie wywoła u klientów banków większych problemów ze spłatą kredytów i w konsekwencji nie spowoduje znacznego wzrostu kosztów ryzyka w bankach." - powiedziała nowa prezes PKO BP Iwona Duda cytowana przez PAP Biznes. 

Wydeptana ścieżka podwyżek

W krajach regionu ścieżką podnoszenia stóp procentowych podążają wszyscy nasi sąsiedzi. W Czechach już są na poziomie 4,5 proc., amerykański Fed przyznaje, że będzie zacieśniał politykę monetarną, a o nieco odmienną narrację zauważającą problem inflacji pokusiła się nawet prezes EBC. Wobec czego analitycy Goldman Sachs i Deutsche Bank ocenili, że EBC rozpocznie podwyżki stóp procentowych we wrześniu, czyli pierwszy raz od 2011 r. Obecnie są na poziomie -0,5 proc. 

Po wtorkowej decyzji RPP w drugim miesiącu roku stopy w Polsce wynoszą 2,75 proc. Grudniowy odczyt inflacji pokazał wzrost rok do roku o 8,6 proc. Według ekspertów PKO BP w styczniu może sięgnąć blisko 10 proc., a mimo projekcji, wyliczeń i szacunków do końca nie wiemy, jakie będą długookresowe skutki wprowadzanych przez rząd tarcz osłonowych. 

Wyścig na nowe pomysły wśród polityków zacznie się rozkręcać wraz ze zbliżającymi się wyborami. Już teraz ukazują się pomysły ze strony opozycji pomocy hipotecznym dłużnikom. Jest pewne, że za wszystkie, które wejdą w życie, zapłaci polski podatnik. Może zapłacić też polski inwestor, jeśli zyski banków będą musiały być mniejsze i zamiast przeznaczone na dywidendy dla wszystkich akcjonariuszy, popłyną w postaci podatków tylko do Skarbu Państwa. Tym bardziej, że to nie byłby pierwszy raz

Źródło:
Michał Kubicki
Michał Kubicki
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki Bankier.pl. Absolwent finansów i rachunkowości na UMCS w Lublinie. W czasie studiów zainteresował się giełdą i rynkami finansowymi, które to zainteresowania rozwinął na SGH w Warszawie na kierunku Bankowość Inwestycyjna. Na co dzień obserwuje notowania warszawskiej giełdy, by przekazać czytelnikom portalu najważniejsze informacje z parkietu oraz przybliżyć istotne wiadomości ze spółek. tel.728 927 242

Tematy
Zyskaj 360 zł i oszczędzaj na 6% w Banku Millennium

Zyskaj 360 zł i oszczędzaj na 6% w Banku Millennium

Komentarze (9)

dodaj komentarz
jarunia
pytam naiwnie jak dziecko, czemu stopy procentowe są powiązane z oprocentowaniem kredytów w bankach, a nie oprocentowaniem lokat?
demeryt_69
Nawet naiwne dzieci wiedzą, że odpowiedzialna za ten stan rzeczy jest nadpłynność sektora bankowego znaczit nadwyżka depozytów pozostająca w sektorze bankowym ponad wymagany poziom rezerwy obowiązkowej.

jarunia odpowiada demeryt_69
Mistrzu pytam, to jak napłynie u UE do Polski 770 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy, będzie jeszcze większa nadpłynność (patologiczna)?
szprotkafinansjery odpowiada jarunia
Będzie. :) Bo czemu by nie.
nonnn
ludziska banki juz dawno winny zejsc ze sceny, i oglosic jakis rodzaj sepuku, nowy model finansowy zostal opracowany zgodny z Metawersem, w swiecie DEFI nie ma miejsca na pajacowanie rad polityki pinieznej czy dowolne drukowanie luzowanie czy pozyczanie kasy dla wybranych, czysty kod jest prawem, wszyscy maja rowne prawa.... prywatnosc ludziska banki juz dawno winny zejsc ze sceny, i oglosic jakis rodzaj sepuku, nowy model finansowy zostal opracowany zgodny z Metawersem, w swiecie DEFI nie ma miejsca na pajacowanie rad polityki pinieznej czy dowolne drukowanie luzowanie czy pozyczanie kasy dla wybranych, czysty kod jest prawem, wszyscy maja rowne prawa.... prywatnosc jest poszanowana, w IOT nie trzeba nawet machac karta, avatar dokonuje platnosci przez kontrakty itd, w real -swiecie gdzie nie trzeba juz sobie brudzic rak.
samsza
W Polsce ci co mówią o stopie 4-4,5% i żeby tylko nie wyżej bo może zaszkodzić (!),
krytykują Erdogana, że ma śmiesznie niską stopę ref 15%
ali_bla
Bedzie z czego ściągać należności za przekręt nazywany GetBack
jarunia
no a depozytariusze banków, nawet o nich nie wspomniano, a to przecież mali ciułacze emeryci, elektorat PIS, który pamięta rabunek lokat z końca PRL - fascynujący temat dla ambitnych polityków
demeryt_69
Dokładnie - ostatnia nadzieja w bankach, bo nawet Paski B5 nie idą w żadnych szrotach. Kraj w ruinie :)

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki