Inflacja CPI wyniosła w sierpniu -0,2% mdm i -0,8% rdr – potwierdził wstępne szacunki Główny Urząd Statystyczny. Był to 26. miesiąc deflacji cenowej w Polsce.


W lipcu wskaźnik cen towarów i usług – potocznie zwany inflacją – wyniósł -0,3% mdm i -0,9% rdr, co oznacza, że ceny koszyka dóbr konsumpcyjnych były niższe niż miesiąc wcześniej i niższe niż rok wcześniej.
W ujęciu rok do roku najmocniej podrożały „inne towary i usługi” (o 2,0% rdr) oraz żywność (o 1,4% rdr) oraz restauracje i hotele (też o 1,4%). Nieznacznie więcej niż rok temu trzeba było zapłacić także za edukację (o 0,7%), napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe (o 0,6%) oraz za wyposażenie mieszkania (o 0,2%).
Za ujemną dynamikę wskaźnika CPI w dalszym ciągu odpowiadały przede wszystkim niższe niż rok temu ceny ropy naftowej, dzięki czemu paliwa były o 10,2% tańsze. O 3,1% rdr spadły też ceny „nośników energii”, a łączność potaniała o 1,4%. Tradycyjnie już spadły ceny odzieży i obuwia – deflacja w tej kategorii wyniosła aż 4,8% rdr.
Według danych GUS deflacja cenowa nad Wisłą utrzymuje się od 26 miesięcy - od lipca 2014. Największy do tej pory spadek cen (-1,6%) odnotowano w lutym 2015 r.
Jak wynika z ostatniej, lipcowej prognozy NBP, dodatniej inflacji konsumpcyjnej w tym roku się nie doczekamy. Na ten rok ekonomiści banku centralnego przewidują -0,5%, na przyszły 1,3%, a na 2018 r. 1,7%. Inflację na poziomie 1,3% zapisano także w projekcie przyszłorocznego budżetu.
KK



























































