Piątkowe dane GUS o koniunkturze wskazują na wyraźnie lepsze nastroje przedsiębiorstw niż przed rokiem, choć nie jest to „klasyczne ożywienie” - uważa Mariusz Zielonka z Konfederacji Lewiatan. Ocenił, że obecnie największym problemem dla firm jest brak silnego impulsu wzrostowego z zagranicy.


W piątek Główny Urząd Statystyczny poinformował, że w lutym 2026 r. we wszystkich badanych sektorach sygnalizowana jest stabilizacja lub poprawa koniunktury w gospodarce w stosunku do poprzedniego miesiąca. Dodał, że najbardziej istotną poprawę obserwuje się w sekcji zakwaterowanie i gastronomia.
Główny ekonomista Konfederacji Lewiatan Mariusz Zielonka ocenił, że dane te wskazują na wyraźnie lepsze nastroje przedsiębiorstw niż przed rokiem, choć „nie jest to jeszcze klasyczne ożywienie”. „Na początku 2025 r. firmy raportowały problem słabego popytu i wysokiej niepewności, a dominowały oceny pogorszenia sytuacji. Obecnie przeważają odpowiedzi o stabilizacji. To dobrze koresponduje z twardymi danymi makro: inflacja jest zdecydowanie niższa niż rok temu, realne wynagrodzenia rosną, a konsumpcja prywatna stopniowo się odbudowuje, co stabilizuje oczekiwania popytowe przedsiębiorstw mimo słabości przemysłu” - uważa Zielonka.
Zwrócił uwagę, że najlepszą poprawę nastrojów widać w handlu i usługach, które „korzystają z odbudowy siły nabywczej gospodarstw domowych”. Z kolei przemysł - jak dodał - pozostaje najsłabszym ogniwem. „Firmy nadal sygnalizują niedostateczny portfel zamówień, przede wszystkim eksportowych, co potwierdza niedawny spadek produkcji przemysłowej. Budownictwo znajduje się pośrodku: bieżąca sytuacja jest jeszcze trudna, ale oczekiwania są wyraźnie lepsze niż rok temu” - zauważył przedstawiciel Konfederacji Lewiatan.
Wskazał również, że przedsiębiorstwa częściej niż przed rokiem deklarują utrzymanie lub przygotowywanie projektów inwestycyjnych, a rzadziej ich odkładanie. „W poprzednich falach badania dominowały odpowiedzi o wstrzymywaniu inwestycji z powodu niepewności popytu i kosztów finansowania, natomiast obecnie firmy nadal zachowują ostrożność, ale rośnie odsetek podmiotów planujących wydatki rozwojowe. To spójne z poprawą warunków finansowych i oczekiwaniami napływu środków unijnych” - stwierdził Zielonka.
Zdaniem ekonomisty gospodarka znajduje się obecnie w innej fazie niż rok temu. Przypomniał, że w 2025 r. przedsiębiorstwa obawiały się spadku sprzedaży, natomiast obecnie większym problemem jest brak silnego impulsu wzrostowego z zagranicy. „Konsumpcja stabilizuje aktywność, lecz przemysł – zależny od cyklu europejskiego – nadal ją ogranicza” - zaznaczył. (PAP)
jls/ mick/


























































