Fiasko współpracy z Krypto Jam. Mocne spadki Merlina

Kryptowalutowa wpółpraca, która latem wywindowała notowania Merlina, właśnie zakończyła się fiaskiem. Dziś akcje Merlina wyznaczają kolejne lokalne minimum, zaangażowany w projekt Rafał Zaorski ma jednak nadzieję, że kiedyś temat współpracy na linii Merlina i Krypto Jam jeszcze powróci.

W dniu 13 lutego 2019 roku rozwiązana została umowa o współpracy z dnia 23 sierpnia 2018 roku, zawarta pomiędzy Spółką oraz Krypto Jam SA. Umowa dotyczyła tokenizacji lojalności klientów e-commerce w ramach Merlin Group S.A. przez stworzenie programu lojalnościowego mLoyalty, opartego na tokenach użytkowych - poinformował w komunikacie Merlin. 

Rozwiązanie umowy nastąpiło na mocy porozumienia stron, nie generując wzajemnych roszczeń oraz zobowiązań finansowych podmiotów w niej uczestniczących, w tym Emitenta. - W ocenie Spółki (uwzględniającej wielomiesięczną analizę techniczną rynku kryptowalut w ostatnim kwartale 2018 oraz w pierwszych tygodniach 2019 roku) kondycja rynku cyfrowych walut, na którym bazować miały tokeny stanowiące podstawę projektu mLoyalty, nie sprzyja pełnej i efektywnej realizacji zawartych w Umowie celów - dodaje Merlin.

Gwałtowny rajd Merlina i wielkie rozczarowanie inwestorów

Przypomnijmy, współpraca Merlina i Krypto Jam rozgrzewała inwestorów latem 2018 roku. Notowany w okolicach 30 groszy 21 czerwca Merlin, na 9 lipca dobił nawet do poziomu 2,15 zł. Wartość spółki wzrosła więc siedmiokrotnie. Co istotne początkowo akcje rosły bez żadnej konkretnej informacji. Dopiero 5 lipca wieczorem, gdy akcje Merlina wyceniano już na 90 groszy, pojawił się oficjalny komunikat o podpisaniu listu intencyjnego w sprawie współpracy. Wzrosty były więc równie mocne, co kontrowersyjne.

Krypto Rajd okazał się pułapką na inwestorów
Krypto Rajd okazał się pułapką na inwestorów (Bankier.pl)

Tym bardziej, że wystrzał był także krótkotrwały. 23 sierpnia, gdy oficjalnie podpisano umowę papiery Merlina warte były już mniej niż złotówkę (spadek od szczytu o 56 proc.). Później było jeszcze gorzej, październik spółka skończyła na poziomie 48 groszy. Wczoraj zaś zamknęła dzień przy 33 groszach. Później pojawił się jednak wspominany komunikat o fiasku umowy z Krypto Jam i dziś tymi samymi papierami handluje się 18 proc. niżej - po 27 groszy. Akcjom nie pomaga nawet fakt, że wraz z komunikatem o zerwaniu z Krypto Jamem pojawiły się także szacunkowe wyniki Merlina za 2018 rok, gdzie przychody wyniosły 63 mln zł, wobec 39 mln zł rok wcześniej i były jednocześnie najwyższe w giełdowej historii spółki.

"Stoimy u progu rewolucji"

Wróćmy jednak do Krypto Jam. Za projektem stoi znany w światku inwestorskim Rafał Zaorski. I choć umowę z Merlinem podpisywano już po pęknięciu bańki na bitcoinie Zaorski wieszczył, że po hossie na kryptowaluty przyjdzie hossa na spółki kryptowalutowe. - Myślę ze w ciągu najbliższych 3 lat Krypto Jam wyda na różnego rodzaju akwizycje związane z rynkiem blockchain nawet 1 mld zł. Merlin jest jedną z pierwszych spółek na GPW w które inwestujemy i jednocześnie dostarczamy odpowiedniego know-how - pisał w lipcu na swoim facebookowym profilu Zaorski. 

Rafał Zaorski (Krypto Jam) i Łukasz Szczepański (Merlin) podpisali umowę w sierpniu. Po pół roku ją rozwiązano
Rafał Zaorski (Krypto Jam) i Łukasz Szczepański (Merlin) podpisali umowę w sierpniu. Po pół roku ją rozwiązano (fot. Marek Wiśniewski / Puls Biznesu)

- Nie ukrywam, że plan jest taki by na każdej takiej transakcji zarobić w długim terminie generując wartość dodaną dla klientów i inwestorów. Stoimy na progu rewolucji podobnej w skali do rewolucji internetowej. O ile internet był egalitarną rewolucją w dostępie do informacji to blockchain jest rewolucją cyfrowego zaufania do informacji. Kolejnym etapem cyfrowej incepcji - dodawał.

Zmiana priorytetów Merlina

Dziś Zaorski tłumaczy, że nie wszystkie projekty wychodzą. Oprócz czynników zewnętrznych (czyli załamania się rynku kryptowalutowego, o którym wspomina i Merlin) Zaorski wymienia także inne. To m.in. zmiana priorytetów Merlin i trwające tam prace nad integracja dwóch połączonych platform ProfitM i Merlin Group. 

Niestety zmiana priorytetów spółki Merlin spowodowała, że nie jesteśmy w stanie praktycznie wdrożyć naszego rozwiązania. Ze względu na prace integracyjne które w tej chwili trwają i w pełni rozumiemy że to jest głównym priorytetem spółki - tłumaczy Zaorski. - Projekt mLoyalty z naszej strony został przygotowany i gotowy do wdrożenia. Ponieśliśmy pewne nakłady finansowe i to jest ryzyko każdej spółki zajmującej się nowoczesnymi technologiami - dodaje.

Rafał Zaorski: "zostałem z akcjami"

Zaorski ma nadzieję, że do projektu uda się jeszcze powrócić, bo jak tłumaczy, sam został z akcjami. Te skupował latem, jeszcze przed podpisaniem umowy (co mogło stać za opisywanym przez nas rajdem). - Chcieliśmy wypuścić e-commerce tokena. Zauważyliśmy, że Merlin jest mocno, jako spółka, niedowartościowany. Spółka warta 17 mln z takim znanym brandem, a jest traktowana przez rynek, można powiedzieć, jak bankrut. Przyjrzeliśmy się bliżej spółce i oceniliśmy, że da się tę sytuację wyprostować. Kurs według nas był mocno zaniżony. Akcje z poziomu 60 gr spadły na 17 gr z powodu dużych zleceń sprzedaży zdesperowanych akcjonariuszy. I to stosunkowo niewielkich zleceń, wartych ok. 30 tys. zł - tłumaczył 12 lipca w rozmowie z Bankier.pl.

- Naszą strategią było skupienie pewnej liczby akcji i nic już potem nie robiliśmy, rynek sam szedł do góry. Mogę zadeklarować, że żadnych akcji dotychczas nie sprzedaliśmy i raczej będziemy zwiększać zaangażowanie w spółce. Wszystko było zgodne z przepisami - dodawał.

Zainteresowanie dalszą współpraca z Zaorskim sygnalizuje także sam Merlin. - O ile koncepcyjnie sam program lojalnościowy mLoyalty nadal oceniamy jako dobrą alternatywę rozwoju Merlin.pl i całej Grupy, o tyle jego realizację musimy odłożyć w czasie. Naszym priorytetem jest aktualnie wdrożenie strategicznie istotnych dla Grupy projektów, mających na celu zwiększenie jej udziałów w rynku oraz poprawę wyników finansowych - czytamy w informacji prasowej spółki.

Adam Torchała

Źródło:
Firmy:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 16 karbinadel

"Umowa dotyczyła tokenizacji lojalności klientów e-commerce w ramach Merlin Group S.A. przez stworzenie programu lojalnościowego mLoyalty, opartego na tokenach użytkowych" - ok, ale po co? Nie miała baba kłopotu i kupiła sobie prosię?

! Odpowiedz
1 24 carlito1

Jak dla mnie kwintesencja wałków na GPW... Niestety :(

! Odpowiedz
2 9 tytus_k

Po raz pierwszy w historii stworzenie własnej kryptowaluty zapowiedział dziś BANK. JP Morgan. Chwila to historyczna, wydarzenie doprawdy niezwykłe. Zdezorientowane "przekaziory" nie zauważyły (prócz Business Insider) "tematu". Rech, rech, rech. Jak mnie to bawi.

! Odpowiedz
0 39 dziki_losos

Było wiadomo, że to nie wypali, ponieważ nie spełnia żadnej funkcji i nie generuje żadnej wartości dodanej. Zobaczmy: jest program lojalnościowy. Klient zbiera punkty, punkty są zapisywane w jakiejś bazie danych. W czym blockchain miałby tutaj pomóc? Czy ma się odbywać jakiś handel tymi punktami? Czy w procesie jest obecnych wiele stron, które sobie wzajemnie nie ufają i muszą weryfikować wszystkie przepływy "pieniężne" (tokenowe)? Jeśli nie, to od razu wiadomo, że blockchain do niczego się nie przyda.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 40 pull_up_terrain_ahead

Koleś w czapce z daszkiem i z deskorolką, ktoś myślał że będzie inaczej? :)

! Odpowiedz
0 38 sirpucek

Dokładnie wiedział że tak będzie. On to wszystko wymyślił. Skupował akcje przed umową pewnie w milionach sztuk. Potem sprzedawał na górce to kurs spadał. Teraz zostało mu pewnie kilka tysięcy akcji i mówi że został z akcjami :) Klasyczny wałek.

! Odpowiedz
2 6 sublt2 odpowiada sirpucek

Pan Zaorski to przedziwne zjawisko, robi duo dobrego jeżeli chodzi o wskazywanie ewidentnych szkodliwych cech systemu.
Z drugiej strony pokazuje swoje zyski i trade rzekomo, żeby "zyskać wiarygodność". ?!
Tylko po co mu ta "wiarygodność"? Co on chce z nią zrobić? Jeżeli jest tak dobry, to niech wykorzystuje to, co wie o systemie żeby zarabiać.
Wygląda na to, że marzy mu się zgromadzenie kapitału "który lubi duże zyski i nie boi się ryzyka".
Taki kapitał to w dużej części kasa prana masowo na rynkach z różnych źródeł.

Najwidoczniej zamarzyło mu się zrobienie takiego fundu tylko jeszcze nie zgromadził odpowiednio kapitału. :-)
No i na naszym rynku jak taki "duży relatywnie" kapitał jest zarządzany to w tej płytkiej kałuży trzeba uważać, czy zarządzający nie stio po drugiej stronie ze swoimi zleceniami. :-)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
MERLINGRP -19,58% 0,12
2019-07-17 17:00:00
WIG -0,66% 59 975,08
2019-07-17 17:05:00
WIG20 -0,64% 2 306,67
2019-07-17 17:03:45
WIG30 -0,77% 2 645,43
2019-07-17 17:15:00
MWIG40 -0,86% 4 036,80
2019-07-17 17:05:00
DAX -0,72% 12 341,03
2019-07-17 17:37:00
NASDAQ -0,46% 8 185,21
2019-07-17 22:03:00
SP500 -0,65% 2 984,42
2019-07-17 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.