Demokratyczna nieudolność Greków doprowadza nieuchronnie do powtórzenia wyborów parlamentarnych, które najprawdopodobniej odbędą się 10 lub 17 czerwca bieżącego roku. Paradoksalnie jednak, globalne rynki nie boją się Grecji, lecz potencjalnego ciągu zdarzeń, które mogą nastąpić gdy Ateny opuszczą Eurostrefę. Choć Angela Merkel i Francois Hollande chcą by Grecja została, to zdrowy rozsądek podpowiada, że najzdrowiej dla unii monetarnej byłoby gdyby Grecy wrócili do drachmy.Skutki greckiej przypychanki inwestorzy odczuwają już teraz. W ciągu pierwszej godziny handlu warszawskimi blue-chipami, bardzo trudno było znaleźć spółkę, która znajdowałaby się nad kreską. Akcje KGHM-u traciły wówczas ponad 2,3 proc., wskutek kontynuacji przeceny miedzi na londyńskiej giełdze metali. Cena czerwonego metalu na dobre oddaliła się od pułapu 8 000$ za tonę, wynosząc już 7 654$.
Sporego zaskoczenia doświadczyli dzisiaj akcjonariusze spółki Dolnośląskich Surowców Skalnych (które stoją na krawędzi upadku). Na wniosek KNF, władze warszawskiej giełdy wstrzymały obrót walorami spółki. Decyzja wynika z prostego faktu - DSS nie opublikowało raportu okresowego za I kwartał 2012 roku w wyznaczonym terminie. Jeśli spółka dostarczy raport do 15 czerwca, obrót akcjami zostanie wznowiony (o ile nie pojawi się kolejny niekorzystny dla spółki wyrok sądu).
Kiepskie wieści płyną również z budowlanej spółki PBG, która opublikowała dzisiaj I-kwartalny raport finansowy. Okazało się, że w od stycznia do marca spółka wypracowała 60,50 mln złotych straty netto. PBG poinformowało także, że prezes spółki Jerzy Wiśniewski udzielił spółce 50 mln złotych pożyczki, której zwrot (wraz z odsetkami) ma nastąpić z końcem 2012 roku.
Źródło: Bankier.pl, WIG20 na przestrzeni roku
Po godzinie handlu WIG20 utrzymywał się na poziomie 2 084,60 punktów, tracąc 1,25 proc. Najlepiej radziły sobie wówczas spółki Bank Handlowy (+0,83 proc.), Asseco Poland (-0,13 proc.) oraz Kernel (-0,49 proc.). Z drugiej strony najsłabiej wypadały spółki Boryszew (-4,35 proc.), Synthos (-2,80 proc.) i Globe Trade Centre (-2,63 proc.).
O godzinie 10:30 za jedno euro płacono 4,3611 złotych (bez większych zmian względem otwarcia). Dolar kosztował wówczas 3,4250 złotych, czyli o 1 grosz więcej na wczorajszym zamknięciu.
Krzysztof Gołdy
Bankier.pl





























































