Szansę na pozyskanie środków stwarza na pewno transakcja sprzedaży należącego do wchodzącej w skład grupy Eureko, Achmei, belgijskiego Europabank za 92,9 mln euro, jednak na tę transakcję potrzebna jest jeszcze zgoda nadzoru. Zapewne taką szansę stwarza także wejście do akcjonariatu Eureko holenderskiego Rabobanku. W przyszłości nieuniknione są zwolnienia w grupie PZU, które wymusi budowa systemu informatycznego lub choćby rozważana przez Grupę budowa centrum finansowo - księgowego poza Warszawą, co wiązałoby się z obniżką kosztów, ale także z redukcją zatrudnienia. Jaki program modernizacji PZU ma Eureko?
Grupa PZU ma, jak dotąd, dobrą markę na rynku pracy i np. w dorocznym rankingu AIESEC zajęła w opinii studentów siódme miejsce na 10 najlepszych pracodawców w Polsce. Czy tak pozostanie pod rządami Eureko?
Wiceprezes Eureko, Ernst Jansen, powiedział niedawno: - PKO BP nie pasuje do tego obrazka. Dlaczego nie pasuje? PKO BP miał rekordowy zysk netto w 2003 r., a w pierwszym kwartale 2004 r. był on jeszcze wyższy: wyniósł 408 mln zł i był o 23,4% większy niż rok wcześniej. Suma bilansowa banku zwiększyła się o 2,8% a fundusze własne zwiększyły się o 25,2%. Bank ma relatywnie niski wskaźnik złych kredytów i relatywnie dobry wskaźnik kosztów do dochodów.
Oczywiście, PKO BP ma też swoje słabsze strony: ryzykowny długoterminowo portfel kredytów walutowych, nie najwyższą jakość obsługi i konieczność poniesienia wysokich kosztów wprowadzenia systemu informatycznego. Jednak to nie przypadek, że PKO BP zostało w tym roku nominowane do Nagrody Gospodarczej Prezydenta RP w kategorii instytucja finansowa i że Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju już od dawna deklaruje chęć nabycia większego pakietu prywatyzowanego w tym roku PKO BP. Nie bez powodu też w połowie kwietnia agencja ratingowa Moody's podwyższyła ocenę siły finansowej z D do D plus z perspektywą pozytywną. Dlaczego zatem PKO BP miałby „nie pasować do tego obrazka”?
Co może wnieść do PZU Bank Millennium, czego by nie mógł wnieść PKO BP? Może doświadczenie w przejmowaniu większej instytucji? I owszem, poprzednik Banku Millennium - BIG SA przejął skutecznie, ku zdumieniu analityków, większy od siebie Bank Gdański. Może taktykę obrony przed wrogim przejęciem? To na pewno. Gdy BIG BG pokonał Deutsche Bank, wszyscy analitycy podziwiali geniusz taktyczny prezesa Bogusława Kotta. Ale to wszystko jest już przeszłością.
Prezes Banku Millennium należy do starszej generacji managerów, która się zasłużyła dla bankowości w okresie transformacji ustrojowej, ale czy dziś, gdy we wszystkich sferach bankowego biznesu trzeba ostro konkurować z innymi polskimi bankami (a wkrótce także z agresywniej działającymi bankami zagranicznymi operującymi w Polsce poprzez oddziały), sprosta wyzwaniom? No, chyba że Bank Millennium wniesie know how swojego nowego właściciela. Mimo zaprzeczeń prezesa Bogusława Kotta, analitycy i media od lutego br. nie odstępują od przeświadczenia, że Bank Millennium zostanie przejęty. BCP określa swoje zamiary formułą poszukiwania partnera do inwestycji w Banku Millennium, ale pozostaje faktem, który musiał uznać także prezes Kott, że „BCP przez ostatnie dwa lata był krytykowany za inwestycję w Polsce”. Czy Bank Millennium zostanie przejęty przez AIB, czy przez HSBC i tak powstaje otwartą kwestią, czy nowy właściciel współpracowałby z Eureko.
Cały czas pozostaje otwarte, ile jeszcze lat będzie potrzebował Bank Millennium, aby stać się silnym bankiem. Gdy w 2003 r. zysk netto Banku Millennium wyniósł tylko 40,9 mln zł, a ROE jedynie 2,3%, wśród analityków przeważała opinia, że bank nie potrafi zapewnić satysfakcjonującej rentowności. Sytuacja poprawiła się nieco w I kw. 2004 r., gdy zysk netto wyniósł ok. 20 mln zł, ale cóż to jest w stosunku do ponad 400 mln zł zysku netto osiągniętego w tym samym czasie przez PKO BP! Wprawdzie wynik Banku Millennium na działalności bankowej wzrósł o 3,2%, a aktywa banku zwiększyły się o 3,6%, to jednak spadek wartości udzielonych kredytów netto wyniósł 6,4%. Opóźnienie Banku Millennium w zakresie bankowości internetowej nadal waży na konkurencyjności banku.
Co więc mogą dać PZU obecni akcjonariusze? Oczywiste, że Skarb Państwa może dać niewiele, ale co może dać Eureko? Tego m.in. dotyczyła rozmowa Ernsta Jansena i Stanisława Wilczyńskiego, którą opublikujemy w najbliższym numerze „Gazety Ubezpieczeniowej”.
Jadwiga Wilczyńska
współautorka cyklu raportów bankowych i ubezpieczeniowych
Allfinance Polska




























































