Emerytury po przeglądzie – co się zmieni

główny analityk Bankier.pl

Zakład Ubezpieczeń Społecznych zakończył przegląd „systemu emerytalnego”. Wnioski z niego płynące nie zostały jeszcze oficjalnie przestawione, ale z przecieków wiemy, że czekają nas istotne zmiany. Bardzo możliwe, że zasady emerytalne będą się zmieniać co trzy lata.

Po „reformie” z roku 2011 ZUS co trzy lata ma obowiązek dokonać przeglądu rozwiązań emerytalnych. Wygląda na to, że tegoroczne badanie było bardzo kreatywne – media od kilku dni donoszą o możliwych zmianach. I nie będą to posunięcia kosmetyczne.

Zadanie: jak wypłacić mniej

Główną ideą przyświecającą tegorocznemu przeglądowi było to, jak zmniejszyć wydatki na emerytury, jednocześnie nie zmniejszając świadczeń już przyznanych i nie obniżając wysokości „składek” odbierających etatowym pracownikom ok. jedną trzecią pensji. Taka postawa jest pochodną rosnącego deficytu w funduszu emerytalnym.

(fot. STANISLAW KOWALCZUK / )

Spore emocje w społeczeństwie budzi propozycja obniżenia wieku emerytalnego - czyli odwrócenia zmian dokonanych za rządów Platformy Obywatelskiej, w ramach których wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn jest stopniowo podnoszony do 67 lat. Docelowy wskaźnik miał być osiągnięty w roku 2020 w przypadku mężczyzn i dopiero w 2040 r. w przypadku kobiet.

Powrót do starego wieku emerytalnego i dyskryminacji według płci była jedną z najważniejszych obietnic wyborczych Prawa i Sprawiedliwości. Zatem rząd Beaty Szydło w jakiś sposób musi ten kosztowny postulat zrealizować. Zapewne stąd wynikają kolejne propozycje zmian w systemie.

Emerytury pracownicze

Ale największą zmianą ma być kompletna przebudowa tzw. drugiego filara, czyli pozostałości OFE. Propozycje ZUS są zbieżne z programem wicepremiera Morawieckiego, który w lipcu przedstawił „Pracownicze Plany Kapitałowe”.

PPK zakładają wprowadzenie nowego parapodatku od wynagrodzeń, który w przyszłości ma zagwarantować wyższe emerytury dzięki inwestycjom na rynkach kapitałowych. PPK mają być zasilone pozostałościami po OFE po tym, jak ¼ aktywów Funduszy zostanie przekazana na Fundusz Rezerwy Demograficznej. PPK mają zniwelować fakt, że przyszłe emerytury będą znacznie niższe od dzisiejszych – optymiści liczą, że tzw. stopa zastąpienia (czyli relacja pierwszej emerytury do ostatniej pensji) w najlepszym razie sięgnie ok. 30%.

„Ukierunkowaliśmy ten przegląd emerytalny w stronę pytań - ile odpowiedzialności państwa, ile pracodawców, a ile nas - ubezpieczonych. W tych przygotowywanych rekomendacjach, które powinny być gotowe w połowie października, będziemy się odnosili do tego, czy te gwarancje bezpieczeństwa państwa są wystarczające” – powiedziała prezes ZUS prof. Gertruda Uścińska.

Podwyżka podatków od najwyższych wynagrodzeń

Kolejny wniosek z przeglądu ma się wpisać w ideę „jednolitego podatku” forsowaną przez ministra Henryka Kowalczyka. Chodzi o postulat zniesienia limitu dochodów (30-krotność średniej pensji rocznie, obecnie 121 650 zł), po przekroczeniu którego znika obowiązek opłacania składki emerytalnej oraz rentowej. Ta podwyżka podatków dla najlepiej zarabiających ma zrekompensować planowaną obniżkę klina podatkowego dla osób o najniższych przychodach z pracy. To, czy faktycznie tak się stanie, to już osobna kwestia.

Z kwestią obniżenia wieku emerytalnego łączy się postulat ograniczenia łączenia zasiłku z ZUS z pracą. Chodzi o to, aby jak najbardziej zniechęcić 60-latków do szybkiego opuszczenia rynku pracy.  Zniechęcać ma między innymi zakaz dorabiania na emeryturze w myśl modelu: „albo praca, albo ZUS”.

W zamian pensja pracującego nieemeryta byłaby zwolniona ze „składek” na ZUS, co stawiałoby starszych pracowników w uprzywilejowanej podatkowo pozycji. Miałoby to też taką konsekwencję, że raz obliczone „świadczenie emerytalne” nie mogłoby wzrosnąć tak, jak na obecnych zasadach. Byłaby to więc kolejna oszczędność dla państwa.

Emerytura nie dla każdego

Kolejnym istotnym postulatem jest propozycja wyeliminowania najniższych emerytur.  Osoby, które nie udokumentowałyby przynajmniej 15 lat (kobiety) lub 20 lat (mężczyźni) tzw. okresów składkowych, nie uzyskałyby prawa nawet do emerytury minimalnej.

W zamian ZUS wypłaciłby im w gotówce równowartość zgromadzonych „składek”. Obecnie emerytury niższe od minimalnej (892,56 zł brutto w roku 2016, rząd chce podwyższyć do 1000 zł w 2017 r.) pobiera 76 tys. osób. To trzy razy więcej niż jeszcze pięć lat temu.

Reforma „mundurówek”?

Chyba najwięcej społecznego sprzeciwu budzi uprzywilejowanie tzw. służb mundurowych. Żołnierze, policjanci, strażacy, celnicy czy pracownicy wywiadu są zwolnieni z haraczu na rzecz ZUS i dodatkowo otrzymują zdecydowanie wyższe emerytury niż cywile. Często także w znacznie młodszym wieku.

W połowie września „Dziennik Gazeta Prawna” poinformował, że w ramach przeglądu emerytalnego pojawiły się plany ograniczenia tych przywilejów. Padł postulat, aby mundurowi mogli otrzymać emeryturę dopiero po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego, a nie jak obecnie nawet po przepracowaniu zaledwie 15 lat. Jednakże ta zmiana raczej nie wejdzie w życie: zaledwie kilka godzin po publikacji „DGP”, szef MSWiA Mariusz Błaszczak zaprzeczył tym doniesieniom. To tylko potwierdza hipotezę, że żadna władza nie odważy się wystąpić przeciwko interesom resortów siłowych.

Kierunek: emerytura obywatelska

Wnioski z proponowanych zmian są dwa. Po pierwsze, możemy zapomnieć o jakiejkolwiek stałości „systemu emerytalnego” w Polsce. Za sprawą zmian demograficznych (spadek liczby pracujących, skokowy wzrost liczby ludzi w wieku emerytalnym) skutkujących coraz większym deficytem Funduszu Ubezpieczeń Społecznych z każdym rokiem będzie rosła presja na ograniczenie obietnic emerytalnych.

Po drugie, proponowane i zachodzące zmiany wskazują, że dążymy w stronę modelu kanadyjskiego, w którym państwo gwarantuje tylko minimalną rentę starczą pozwalającą na przeżycie, ale na nic więcej. Idę o zakład, że w przyszłości większość emerytów otrzyma co najwyżej świadczenie minimalne, bez względu na to, ile wcześniej „uzbierała składek”.

Problem polega na tym, że za emeryturę obywatelską zapłacimy bardzo nieobywatelskie składki (obecnie pochłaniające ok. 32% przychodów z pracy) zamiast niskich stawek kwotowych. To nie będzie uczciwy model znany z Kanady, gdzie za niskie podatki dostaje się niską emeryturę. W Polsce w zamian za wysokie podatki dostaniesz głodową emeryturę. Tak, by zrealizować zasady „sprawiedliwości społecznej”.

Krzysztof Kolany

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 ~mimi

To co zamierza obecny rzad to kolejmy pomysl jak po raz wtory okraść swoich wyborcow a jak zakarza pracy dla emerytow to szybko powiekszy sie szara strefa i kto wiecej straci

! Odpowiedz
0 0 ~Irena

Mam pytanie co z moim stażem ? W latach 90-tych podczas urlopu wychowawczego prowadziłam działalność gospodarczą opłacałam podatki .W tym okresie otrzymałam od ZUS decyzję o niepodleganiu obowiązkowi ubezpieczenia .Obecnie kobiety na urlopie wychowawczym mają liczony okres ten jako składkowy I jak według ZUS to jest ok?.

! Odpowiedz
3 10 ~jaremka

jest jeszcze ekipa "faceci w czerni" którzy niczego nie płacą i nie muszą a mają wszystko - nimi niech się zajmie rząd

! Odpowiedz
1 9 ~polka

A ci wszyscy rządzący co doprowadzili polaków do biedy a sami okradali jak mogli też beda dostawać najmiejszą emeryturę pytam wszystkich złodziei przy korycie.OBlowią się a zwykły czlowiek na nich robi i g...dostanie.Za takie rządy nie powinni dostać przy korycie ani groszaemerytury bo juz sie dosyć nachłapali.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 4 ~Wojt

Płaca jest opodatkowana na poziomie ok 50%, a i tak za chwile okaże się że emerytury się nie dostanie. Szczerze zastanawiam się czy jako specjalista nie wyjechać za granicę, a przynajmniej otworzyć tam działalności. Z każdą zmianą rządu jest to samo, byle by więcej zabrać. Ale trudno wymagać od (p)osłów by obniżyli podatki. Święta racja brzmi że im mniej podatków, tym lepiej radzi sobie gospodarka. Rząd boi się grup zorganizowanych, więc szczerze proponuję przedaiębiorcom i ludziom zaradnym, by w końcu wyszli na ulice!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 5 ~mhm

Ludzie przedsiębiorczy i zaradni to w tym kraju mniejszość, ryzykownie na ulice wychodzić, bo grup roszczeniowych jest znacznie więcej

! Odpowiedz
0 7 ~filut

Mieszacie w tym garnku już od kilku lat i nie wiem w którą stronę mieszacie to i tak bigos wychodzi.

! Odpowiedz
0 19 ~personalny

Dlaczego nie robi się nic z obniżeniem emerytur milicyjnych i policyjnych z czasów SB którzy pobierają bardzo wysokie emerytury .Dodatkowo otrzymują środki pieniężne np.na wykupienie recept i inne przywileje.Oprócz tego nadal pracują pobierając emerytury.Należy obniżyć ich emerytury maksymalnie.
Nie zgadzam się aby z moich podatków utrzymywać ludzi którzy w stanie wojennym mordowali i prześladowali niewinnych ludzi.Dodatkowo po ich śmierci emerytury te przechodzą na żony które w większości nie przepracowały ani jednego dnia a które doskonale orientowały się w działalności swoich mężów. Takich osób jest jeszcze sporo.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 6 ~polskidziad

...co to jest ''sprawiedliwość społeczna '' w dobie ustroju kapitalistycznego ?,,,
gdzie , wszystko jest odpłatne i liczy się tylko zysk ! .. i...i ile masz ? do wzięcia ?
...realizacja żydowskiej zasady miała rację bytu w socjalizmie .......?

! Odpowiedz
8 7 ~Janek

" W Polsce w zamian za wysokie podatki dostaniesz głodową emeryturę. Tak, by zrealizować zasady „sprawiedliwości społecznej” - brawo panie Kolany.
Kolejny raz bawi sie Pan w wróżkę i straszy maluczkich.
Ile razy sprawdziły sie Pana wróżby? Taka ciekawa statystyka byłaby - kiedy Pan ogłosi.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne