Ekonomiści Santander Bank Polska obniżyli prognozę wzrostu PKB w tym roku do 3,8 proc. z 3,9 proc. – wynika z piątkowego raportu banku. Zdaniem analityków Santandera, inflacja do końca roku utrzyma się w pobliżu 3 proc.


Ekonomiści Santander Bank Polska zmienili prognozy na rok 2026. Jak wynika z piątkowego raportu banku, powodem zmiany jest konflikt na Bliskim Wschodzie i jego skutki.
„Podwyższone ceny paliw odbiją się negatywnie na wzroście gospodarczym, ale w niewielkim stopniu. Prognozę tegorocznego wzrostu PKB przesuwamy z 3,9 proc. na 3,8 proc.” – czytamy w raporcie. „Wciąż uważamy, że istotnym stabilizatorem aktywności ekonomicznej w tym roku będą inwestycje finansowane ze środków z KPO, które powinny być mało wrażliwe na ceny paliw i niepewność geopolityczną” – czytamy.
Zdaniem ekonomistów banku, osłabienie wzrostu PKB będzie efektem pogorszenia salda wymiany z zagranicą, za to konsumpcja prywatna – wsparta przez rząd – „nie powinna widocznie ucierpieć”. W raporcie dodano, że działania rządu wpłyną także na inflację.
Zakładamy, że czasowa obniżka VAT i akcyzy na paliwa zostanie utrzymana do końca br., dzięki czemu dynamika CPI do końca roku utrzyma się w pobliżu 3 proc. r/r. Bez tych działań inflacja byłaby niemal 1 pkt. proc. wyższa. Nie zakładamy również wzrostu cen gazu ziemnego od lipca, kiedy to wygasają obecnie obowiązujące taryfy (ich wzrost o 10 proc. mógłby dodać do CPI kolejne 0,3 pp) – napisali ekonomiści Santandera.
Podkreślili, że część inflacyjnych skutków zamknięcia Cieśniny Ormuz objawi się z opóźnieniem – wymienili tutaj m.in. wyższe ceny żywności i półprzewodników.

„To oraz podbicie dynamiki CPI wraz z wygaszeniem rządowych działań osłonowych może oznaczać, że również w 2027 r. inflacja może pozostać powyżej celu 2,5 proc.” – uważają ekonomiści SBP. „W efekcie nie spodziewamy się zmian stóp procentowych NBP w tym ani przyszłym roku. Drogę do obniżki stóp, ale raczej w przyszłym roku niż w tym, mogłaby otworzyć znacznie większa niż zakładamy skala spowolnienia gospodarczego” – uważają.
Stwierdzili, że wywołane przez sytuację na Bliskim Wschodzie nieco wyższa inflacja i niewielkiej skali spowolnienia gospodarki nie powinny silnie odbić się na wynikach budżetu. Ocenili, że koszt obniżek podatków na paliwa (który oszacowali na ok. 0,35 proc. PKB przy założeniu ich utrzymania do końca br.) czy ewentualnego zamrożenia taryfy gazowej zostanie w części przerzucony na państwowe spółki m.in. z pomocą planowanego podatku od nadzwyczajnych zysków. Deficyt fiskalny nie powinien przekroczyć 7 proc. PKB.
„Rynek walutowy pozostawał umiarkowanie stabilny w ostatnich tygodniach i zakładamy, że ta sytuacja się nie zmieni. W kolejnych miesiącach spodziewamy się stabilizacji kursu EURPLN w pobliżu 4,25, o ile nie dojdzie do nowej eskalacji ryzyka geopolitycznego” – napisali ekonomiści Santandera. (PAP)
ms/ mrr/





























































