REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

ESTONIA„Drony latają cały czas”. Na ubezpieczenie nie licz

2026-03-26 12:29, akt.2026-03-26 12:47
publikacja
2026-03-26 12:29
aktualizacja
2026-03-26 12:47

Niedawno w Estonię uderzyły dwa drony. Jednak przedsiębiorstwa działające w pasie przygranicznym wciąż nie są przygotowane na finansowe skutki incydentów zbrojnych. Rynek ubezpieczeniowy w obliczu nowej rzeczywistości pozostaje podzielony, a firmy okazują się często nieświadome dostępnych rozwiązań.

„Drony latają cały czas”. Na ubezpieczenie nie licz
„Drony latają cały czas”. Na ubezpieczenie nie licz
fot. Janis Laizans / / FORUM

„Drony latają nam tutaj nad głowami cały czas, jeden po prostu wleciał w komin. Co zrobisz” – mówi z pewną rezygnacją Daimar Truija, dyrektor portu Kunda. Jego słowa najlepiej oddają nastroje panujące wśród biznesu w prowincji Lääne-Viru. Mimo realnego zagrożenia, port nie zdecydował się na radykalne zmiany w strategii ochrony, ani na wykupienie dodatkowego ubezpieczenia. Według Truiji uderzenie bezzałogowca w pobliskie Auvere było „po prostu przypadkiem”.

Incydent w Auvere: Przypadek czy nowa norma?

Środowy incydent w elektrowni Auvere pokazał, jak cienka jest granica między pokojem a strefą konfliktu. Ukraiński dron, lecący z przestrzeni powietrznej Rosji, uderzył w górną część komina elektrowni. Według Służby Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KAPO) maszyna zboczyła z kursu, prawdopodobnie pod wpływem rosyjskich systemów walki elektronicznej.

Reklama

Premier Kristen Michal potwierdził, że celem ukraińskiego kontrataku był rosyjski port Ust-Ługa. Choć nikt nie odniósł obrażeń, incydent ten obnażył luki w ochronie ubezpieczeniowej kluczowej infrastruktury.

Kluczowe rozróżnienie: dron cywilny vs wojskowy

Większość przedsiębiorców żyje w przekonaniu, że ich standardowe polisy chronią majątek przed wszelkimi zdarzeniami losowymi. Rzeczywistość jest jednak inna. Firmy takie jak If Kindlustus, Salva Kindlustus czy Ergo jasno komunikują: standardowe umowy nie pokrywają szkód wynikających z działań wojennych.

Wakacje na giełdzie

Lauri Nõu z If Kindlustus wyjaśnia, że o wypłacie odszkodowania decyduje nie samo urządzenie, a kontekst zdarzenia:

  • dron cywilny: szkoda może zostać uznana za zdarzenie objęte standardowym ubezpieczeniem mienia.
  • dron wojskowy / atak zbrojny: szkoda klasyfikowana jest jako ryzyko wojenne i bez specjalnej klauzuli nie zostanie zrekompensowana.

Wiele firm nie zauważyło braku klauzuli wojennej w swoich umowach. Często uświadamiają to sobie dopiero po fakcie” – zauważa Martti Kork, szef firmy drzewnej Barrus.

Co obejmuje specjalistyczne ubezpieczenie wojenne?

Dla firm, które chcą rozszerzyć ochronę, rynek oferuje specjalne kontrakty. Mogą one obejmować uszkodzenia mienia spowodowane przez:

  • akty terroryzmu i sabotaż;
  • rebelie, zamachy stanu oraz niepokoje społeczne;
  • bezpośrednie i pośrednie działania wojenne;
  • wywłaszczenie mienia przez państwo.

Obecnie takich rozwiązań wymagają głównie inwestorzy instytucjonalni i fundusze emerytalne. Lokalni przedsiębiorcy często rezygnują z nich ze względu na „oswojenie się” z wojną w Ukrainie lub brak wymogów ze strony banków udzielających kredytów.

Srogie konsekwencje, srogie koszty ochrony

Według Kaido Konsapa z firmy brokerskiej Iizi, ubezpieczenie od ryzyk wojennych nie musi być zaporowo drogie. Oscyluje ono w granicach 2 promili wartości ubezpieczonego mienia.

W praktyce więc jeśli wartość mienia ubezpieczonego wynosi około 10 mln euro i opiewa na sume ubezpieczenia 5 mln euro, to szacowana składka roczna wyniesie między 10 tys. a 30 tys. euro. 

Dlaczego system nie jest gotowy na wojnę?

Lauri Tõnise z Ergo wskazuje na brutalną matematykę ubezpieczeń. Branża opiera się na przewidywalności, a wojna jest zjawiskiem nieobliczalnym.

Obrazuje to doskonale przykład Ukrainy. W pierwszym roku inwazji szkody majątkowe wyniosły 135 mld dolarów podczas gdy cały krajowy rynek ubezpieczeń był wart zaledwie 1,5 mld dolarów. Tradycyjny model biznesowy po prostu nie jest w stanie udźwignąć takiej skali zniszczeń.

Rekomendacje dla przedsiębiorców:

Eksperci radzą, aby nie czekać na kolejny incydent. Jeśli Twoja firma działa w regionie podwyższonego ryzyka (np. Wschodnia Wirowia), powinieneś:

  1. Dokonać rewizji polis. Sprawdzić obecność wyłączeń dotyczących siły wyższej i działań wojennych.
  2. Uzyskać pisemne potwierdzenie. Zapytać ubezpieczyciela, jak zinterpretowałby uderzenie zbłąkanego drona.
  3. Rozważyć kontrakty długoterminowe. Umowy na ryzyka wojenne zawiera się często na 3 lata, co gwarantuje stałą cenę nawet w przypadku eskalacji konfliktu.

Autorzy: Karmen Laur, Kristel Härma

Źródło:Äripäev (Grupa Bonnier)
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (2)

dodaj komentarz
pozhoga
Jak w polską przestrzeń powietrzną wlatują rzekomo rosyjskie drony, to jest to powód do kompromitacji w ONZ, jak w estońską przestrzeń powietrzną wlatuje dron ukraiński, to jest to powód do troski nad branżą ubezpieczeniową. Nie wstyd wam tam w mainstreamie?
klastrowicz
Kluczowe rozróżnienie między dronem cywilnym a wojskowym w kontekście polis ubezpieczeniowych to sygnał ostrzegawczy dla całej branży. W ramach działalności Śląskiego Klastra Lotniczego kładziemy ogromny nacisk na transfer wiedzy oraz wsparcie doradcze dla naszych członków.

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki