Federal Express jest przez inwestorów postrzegany jako barometr koniunktury w amerykańskiej gospodarce. W końcu liczba przesyłek rozwożonych przez charakterystyczne biało-granatowe ciężarówki świadczy zarówno o aktywności handlu internetowego, ale także o nastrojach w biznesie. A wczoraj FedEx podał, że zysk na akcję w tym kwartale wyniesie 1,10$, wobec poprzedniej prognozy zakładającej wynik w przedziale 65-95 centów i 1,58$ rok temu. Choć taki rezultat znacznie przekracza prognozy analityków, to chyba już został uwzględniony w wycenie spółki. Bowiem relacja cena do zysku dla walorów FedEx-u sięga 40, a konkurencyjny UPS wyceniany jest „tylko” na 24-krotność zysków za ostatnie 12 miesięcy.
Jednakże nawet zdecydowana poprawa wyników amerykańskich korporacji może się okazać niewystarczająca, by uzasadnić obecne ich wyceny. Według danych Bloomberga spółki z indeksu S&P500 mają kapitalizację 22-krotnie przewyższającą zyski operacyjne za ostatni rok. Klasyczny c/z z powodu gigantycznych strat, jakie sektor finansowy poniósł rok temu, sięga astronomicznego poziomu 140.
Dlatego też przewartościowane akcje mogą parzyć w ręce inwestorów – grono chętnych do realizacji wirtualnych na razie zysków może być dość pokaźne. Z drugiej strony przed zbliżającym się końcem roku zarządzającym funduszami nie zależy na spadkach. Liczą się bowiem roczne stopy zwrotu z Sylwestra, na podstawie których wypłacane będą premie za „dobre zarządzanie” środkami klientów.
Jednakże obecna równowaga sił pomiędzy bykami i niedźwiedziami wydaje się być krucha. Wystarczy mała iskra, która może poprowadzić rynek ku nowym szczytom, albo w stronę listopadowych dołków. Dziś coraz więcej mówi się o problemach z wypłacalnością poszczególnych państw. Po Dubaju przyszła kolej na Grecję – kraj ze strefy euro, ale z długiem publicznym sięgającym 100% PKB. Od kilku dni na rynku trwa wyprzedaż greckich obligacji skarbowych, których rentowność jest już o ponad 200 punktów bazowych wyższa od papierów niemieckich. Rosną za to premie za kupno ubezpieczenia od bankructwa Grecji.
O godzinie 13:20 kontrakty terminowe na S&P500 i Nasaq100 zniżkowały po blisko 1%. Po przeszło jeden procent traciły główne giełdy zachodnioeuropejskie, którym zaszkodziły słabe dane z niemieckiego przemysłu. Październikowa produkcja spadła bowiem o 1,8% m/m, zamiast oczekiwanego wzrostu o 1,1%.
K.K.





























































