REKLAMA

Ciężka dola akcjonariusza PGE

Adam Torchała2017-05-12 10:16redaktor Bankier.pl
publikacja
2017-05-12 10:16

Jeszcze 2-3 lata temu akcje PGE mogły wydawać się świetną inwestycją. Mogły, ponieważ nią nie były. Osoby, które skusiły się na papiery energetycznego giganta, teraz mogą liczyć straty i machać na pożegnanie kolejnym odpływającym w siną dal dywidendom.

Ciężka dola akcjonariusza PGE
Ciężka dola akcjonariusza PGE
fot. Kacper Pempel / / Reuters

Coroczna dywidenda i stabilna pozycja na rynku - Polska Grupa Energetyczna mogła swego czasu uchodzić za tzw. "dojną krowę", a więc spółkę, którą się kupuje nie tyle dla krótkoterminowych zysków, co dla wpływających rok w rok na konto dywidend. Akcjonariuszami PGE nie byli więc tylko - jak próbował przekonywać minister Tchórzewski - spekulanci, ale i ludzie budujący sobie portfel akcji na emeryturę, której państwo prawdopodobnie nie będzie w stanie im zapewnić. A także pracownicy, którzy otrzymali swoje akcje po latach pracy w zakładach do PGE należących. I w końcu obywatele skuszeni podczas prywatyzacji.

Trzeba przyznać, że przez sześć lat wyglądało to nieźle. Choć spółkę angażowano w mniej lub bardziej udane projekty, kurs zawsze wracał w okolice 20 zł, a dywidendy prezentowały się stabilnie. W 2015 roku wszystko zaczęło się jednak powoli psuć. Najpierw zanurkował kurs. W 2016 roku spółka wypłaciła zaś dużo niższą dywidendę niż wcześniej. Teraz władze PGE zapowiedziały, że z zysków za lata 2016, 2017 i 2018 nie będzie rekomendował żadnej dywidendy.

fot. / / Bankier.pl

Oczywiście sektor miał swoje rynkowe problemy, PGE dokonało gigantycznego odpisu, jednak wydawało się, że spółka zdoła sobie z tym wszystkim poradzić, utrzymując poziom wypłat dla akcjonariuszy. Niestety, nie udało się. Wygrała polityka.

Pierwszy dywidendowy cios

Nie chcę, aby teraz powstało wrażenie, że za PO było dobrze, a za PiS-u jest źle. Za rządów Platformy też znajdą się podobne, a nawet jeszcze bardziej jaskrawe przykłady spółek, które przeszły drogę od eldorado, do rynkowej czerwonej latarni. Warto spojrzeć choćby na JSW, której akcje najpierw obywatelom polecano, by potem spółka zanotowała gwałtowny spadek wartości i znalazła się na skraju bankructwa. Koniec dywidend w PGE to jednak "zasługa" przede wszystkim obecnego rządu. Choć po części realizował on także pomysły PO (zaangażowanie energetyki w ratowanie górnictwa).

Dywidendy PGE
Data Dywidenda na akcję Wielkość dywidendy Stopa dywidendy w proc.
2010-09-20 0,76 1 314 868 400,00 2,99
2011-09-13 0,65 1 215 359 422,55 3,46
2012-08-20 1,83 3 421 704 220,41 9,20
2013-09-03 0,86 1 607 994 312,94 5,02
2014-09-03 1,10 2 056 736 911,90 4,95
2015-09-23 0,78 1 458 413 446,62 5,21
2016-09-22 0,25 467 440 207,25 2,23
Źródło: Notoria EquityRT

Zaczęło się niepozornie. Na WZA 28 czerwca 2016 roku akcjonariusze mieli przegłosować zaproponowane przez zarząd 92 grosze dywidendy na akcję. Formalność. Reprezentanci Skarbu Państwa przeforsowali jednak zupełnie inny scenariusz - akcjonariuszom wypłacono tylko 0,25 zł na papier. Kurs zanurkował, to był jednak ledwie początek rządowego planu.

Poligon doświadczalny "PGE"

Rząd potrzebował bowiem pieniędzy na ratowanie górnictwa. Wymyślono więc, by zamiast dzielić się pieniędzmi z PGE z pozostałymi akcjonariuszami, spróbować zagarnąć je samemu. W tym celu podniesiony miał zostać kapitał spółki poprzez zwiększenie wartości nominalnej akcji. Pozornie z punktu widzenia akcjonariuszy tego typu działanie jest zupełnie neutralne, spółka jednak musi zapłacić podatek, co powoduje odpływ z kasy i zmniejsza możliwość wypłacania dywidend czy prowadzenia inwestycji. Podatek oczywiście zgarnia Skarb Państwa, czym rekompensuje sobie niższą dywidendę. 

Początkowo Skarb Państwa miał zakładać podniesienie kapitału zakładowego nawet o 5,6 mld zł, co miało skutkować nawet 1 mld zł podatku. Ostatecznie stanęło jednak na podniesieniu kapitału o 467,4 mln zł. Podatek wyniósł "tylko" 100 mln zł. Rząd okazał więc "łaskawość", niesmak jednak pozostał. Tym bardziej, że wówczas zapowiadano, że PGE jest jedynie poligonem doświadczalnym i podobne operacje zostaną dokonane na innych spółkach. Póki co na szczęście do tego nie doszło, akcjonariusze PGE jednak w wyniku powyższego planu w 2016 roku musieli się zadowolić niższą dywidendą.

Żegnajcie dywidendy?

PGE inwestowało też bardziej bezpośrednio - jak choćby w Polimex czy PGG. Rządowi zamarzyła się także repolonizacja polskich elektrociepłowni będących we francuskich rękach. Najpierw EDF-owi robiono nieco pod górkę, by zainteresował się ofertą konsorcjum państwowych spółek na czele z PGE. Później okazało się, że Polska Grupa Energetyczna samodzielnie ma kupić polskie aktywa EDF-u. Chwilę po tej drugiej informacji pojawiło się oświadczenie zarządu.

Wobec konieczności finansowania ambitnego programu rozwoju, mając na względzie ograniczenie wzrostu poziomu zadłużenia, zarząd spółki rekomenduje zawieszenie wypłaty dywidendy z zysków za lata 2016, 2017 i 2018 - tłumaczył zarząd. Ciężko było obu wydarzeń nie powiązać. Prawdopodobnie więc akcjonariusze PGE będą musieli się pożegnać nie tylko z częścią dywidendy, którą Skarb Państwa próbował wypłacić "podatkową drogą", ale także i z dywidendami za kolejne trzy lata. Choć później dywidendy mają wrócić, ciężko obecnie traktować PGE jako spółkę dywidendową. A przecież to ten element przyciągnął wielu inwestorów do spółki.

Sprzedać czy liczyć na cud?

Ci udziałowcy PGE, którzy nie zrewidowali swojej strategii po zeszłorocznym WZA i cięciu dywidendy, teraz z pewnością będą musieli się głęboko zastanowić, czy chcą czekać na dywidendy, które być może - bo ciężko w przypadku spółki kontrolowanej przez rząd być czegokolwiek pewnym - wrócą za trzy lata. Podjęcie decyzji utrudnia fakt, że akcje PGE są teraz notowane zdecydowanie poniżej historycznej średniej. Nawet pieniądze z poprzednich dywidend mogą nie wystarczyć do pokrycia tej luki. Oczywiście kurs później może wzrosnąć, to już jednak bardziej wymaga podejścia spekulacyjnego niż dywidendowego.

Nie można także zapominać o scenariuszu, w którym Skarb Państwa jednak - mimo wszystko - w ciągu tych trzech lat na jakąś dywidendę z PGE się skusi. Powyższa rekomendacja to bowiem rekomendacja zarządu, a o dywidendzie decyduje się na WZA. Za scenariusz bazowy należy jednak uznać brak dywidend przez najbliższe trzy lata.

Oczywiście można powiedzieć - Skarb Państwa dominuje w PGE, Skarb Państwa decyduje. Jest w tym stwierdzeniu trochę prawdy. Jednak jeżeli zadecydowano o podzieleniu się udziałami z innymi inwestorami - tym była częściowa prywatyzacja - to wypadałoby także uwzględniać i ich opinie. A w szczególności, nawet jeżeli chce się przeforsować własne rozwiązania, wypadałoby grać fair. Nagłe zakręcenie kurka z dywidendą, a tym bardziej próba obejścia jej podatkiem, sprawiają, że Skarb Państwa - z punktu widzenia inwestora - ciężko jest traktować jako poważnego giełdowego partnera. 

Źródło:
Adam Torchała
Adam Torchała
redaktor Bankier.pl

Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

Tematy
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi  kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Advertisement

Komentarze (36)

dodaj komentarz
~APIS
Czyli kto pompuje WIG 20 pompuje kieszeń rządu PIS finansując jego fanaberie , casus JSW - niedoszłego bankruta- jest w ogóle fenomenem, ludzie sprzedawajcie ten WIG20 strach się bać co jeszcze za REPOLONIZACJE wymyślą, a przekop mierzei czeka, centralny port lotniczy czeka, regulacje rzek czekają skąd na to kasa ......JA JUŻ CHYBA WIEM SKĄD
~ASDF
Dlatego ja wybrałem czeski CEZ.
~edgar
Pisowski Skarb Państwa waszym partnerem. Towarzysz Jarosław, ojciec narodu kształcił się w jedynie słusznych czasach i wzorem towarzysza Bieruta wie jak odrąbać rękę kułaka i kapitalisty.
Siłami partii budujemy socjalizm.
~Dżyszla
W zasadzie o Tauronie też można by taki sam tekst napisać...
~pablo
No i o KGHM, Energa, Ciech... można by mnożyć
~KIMDZONGTUSK odpowiada ~pablo
no i w zasadzie o całym wig20 ; jakim cudem ten indeks doszedł na 2400 ?
~pablo odpowiada ~KIMDZONGTUSK
no parę banków jest na plusie i ze 3 spółki w tym KGHM który mimo podatku od kopalin i znakomitej inwestycji w ameryce południowej nadal przynosi spore jak na polskie realia zyski. banki swoj nowy podatek zrzuciły "troche" na posiadaczy lokat i tez sa na plusie.

a rzad udaje ze wszystko jest dobrze. brawo. oby tak dalej
~APIS odpowiada ~pablo
Inwestycja w Am Południowej to z tego co wiem przyniosła na razie miliardowe straty a nie zyski kolego
~Wirek odpowiada ~APIS
No przecież to była oczywista ironia w wypowiedzi ~pablo:
"..._mimo_ podatku od kopalin i (też _mimo_) 'znakomitej' inwestycji w Ameryce południowej...".
Przeczytaj sobie jeszcze raz jego wypowiedź od początku do końca na spokojnie, to może zrozumiesz. ;-)
~slaw
Myślę że nad zyskami PKN-u też już tęgie mózgi pracują i dywidenda odfrunie.

Powiązane: W co warto teraz zainwestować?

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki