Kiedy w 1995 roku Szwecja i Finlandia stawały się członkami Unii Europejskiej dla obu krajów posiadających najwyższe w Europie ceny na alkoholu oznaczało to koniec stref bezcłowych na lotniskach i na promach, armatorzy ostrzegali o bankructwach i masowym bezrobociu załóg. Podczas negocjacji poprzedzających członkostwo politycy obu państw wywalczyli nie tylko wysokie dotacje dla tzw. rolnictwa arktycznego (powyżej 63-ego równoleżnika) lecz także po cichu specjalny podatkowy wyjątek. Wyspy Alandzkie będące terytorium Finlandii otrzymały tak silną autonomię, że mogły otrzymać status strefy bezcłowej.
W ten sposób promy kursujące pomiędzy Sztokholmem, Turku i Helsinkami, które przez lata opierały swoją działalność na sprzedaży taniego alkoholu oraz całonocnych zabawach po bezcłowych cenach, nie tylko nie padły ofiarą UE lecz rozwijają się w jeszcze większym tempie, zamawiają coraz większe jednostki i uruchamiają nowe linie.
Ceny rejsów ze Sztokholmu do Finlandii, Łotwy i Estonii na pokładach luksusowych ogromnych promów zaczynają się od 49 koron w dwie strony, z kabiną! (17 złotych). Armatorzy zarabiają na tym co pasażer zje, wypije i kupi na pokładzie ponieważ promy zawijają na pół godziny do Mariehamn, stolicy Wysp Alandzkich. Wypływając ze Sztokholmu czy Helsinek pasażerowie rozpoczynają więc podróż do strefy bezcłowej i będąc już na pokładzie mogą pić tani alkohol i robić zakupy w sklepach bezcłowych.
Inną lecz skuteczną strategię zastosował fińsko-estoński armator Tallink-Silja, który zarejestrował swoje promy w Rydze i w ten sposób pływając pod banderą łotewską na promie obowiązują ceny łotewskie. Tax Free jest zakazany ponieważ Łotwa jest w UE, lecz sklep pokładowy oferuje alkohole i papierosy z łotewską akcyzą po tak bajecznych cenach, że Szwedzi kupują alkohol całymi skrzynkami i używają specjalnych wózeczków do jego transportu na ląd w Sztokholmie. Na pokładzie M/S Festival wszystkie towary kosztują poniżej pół szwedzkiej ceny.
Na pokładach szczególnie popularne są konferencje, spotkania i wyjazdy firmowe, ponieważ nikt z uczestników nie może uciec wcześniej do domu, a po intensywnych rozmowach następuje część integracyjna w dyskotekach i barach. - Po uruchomieniu linii do Rygi co miesiąc odnotowujemy wzrost liczby pasażerów. Szwedzi jadą się zabawić, zrobić ważne zakupy i w kilka godzin zwiedzić Rygę, a dla Łotyszy Sztokholm jest najbliższą wielką stolicą europejską i oknem na świat - mówi Private Banking Janis Pavuls z Tallink-Silja.
- Wprowadzamy coraz większe i bardziej luksusowe promy, a na zabierajacym 2800 pasażerów MS Galaxy wśród kilkunastu lokali znajduje się Alexander, największa rosyjska restauracja w regionie Bałtyku – reklamuje linie. Ze względu na daną nieopatrznie obietnicę, puszczamy tę reklamę nieodpłatnie…
Zbigniew Kuczyński
Źródło:Noble Bank



























































