REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Chiny zapowiadają, że Japonia zapłaci cenę za "pobłażanie prowokacjom" premiera Tajwanu

2026-03-09 12:12
publikacja
2026-03-09 12:12
Dodaj Bankier.pl w Google

Chińskie MSZ potępiło w poniedziałek wizytę premiera Tajwanu Cho Jung-taia w Japonii, ostrzegając rząd w Tokio przed konsekwencjami za „pobłażanie prowokacjom”. Chiny uznają wyspę za swoje terytorium i sprzeciwiają się kontaktom zagranicznym jej władz. Według Japonii wizyta miała charakter prywatny.

Chiny zapowiadają, że Japonia zapłaci cenę za "pobłażanie prowokacjom" premiera Tajwanu
Chiny zapowiadają, że Japonia zapłaci cenę za "pobłażanie prowokacjom" premiera Tajwanu
fot. Aritra Deb / / Shutterstock

— Osoba ta (Cho Jung-tai - PAP) żywiła niecne zamiary. Działając ukradkiem, udała się do Japonii, by angażować się w sztuczki mające na celu dążenie do tak zwanej niepodległości (Tajwanu - PAP) – powiedział rzecznik MSZ w Pekinie na briefingu prasowym.

Podkreślił, że Chiny zdecydowanie sprzeciwiają się „haniebnym interesom tego rodzaju”, a „lekkomyślność (władz Japonii - PAP) na pewno będzie miała swoją cenę, którą w całości poniesie strona japońska”.

Cho udał się do Japonii w miniony weekend, aby kibicować tajwańskiej drużynie w turnieju World Baseball Classic. Sekretarz japońskiego rządu Minoru Kihara oświadczył w poniedziałek, że wizyta ta miała charakter prywatny, i zaprzeczył, by doszło do jakichkolwiek kontaktów między przedstawicielami japońskiego rządu a tajwańskim politykiem.

Według mediów w Tajpej była to pierwsza podróż urzędującego premiera do Japonii od czasu zerwania formalnych stosunków dyplomatycznych w 1972 r. W 2022 r. Japonię odwiedził ówczesny wiceprezydent, a obecny prezydent Tajwanu Lai Ching-te.

Wakacje na giełdzie

Chiny potępiają zagraniczną aktywność tajwańskich władz. Mimo uznawania polityki jednych Chin Tokio utrzymuje z Tajwanem bliskie relacje nieformalne.

Napięcie w relacjach Pekin-Tokio jest najwyższe od lat po deklaracji premierki Japonii Sanae Takaichi z listopada ub.r., że atak Chin na Tajwan stanowiłby dla Tokio „zagrożenie egzystencjalne”, co uzasadniałoby reakcję japońskich Sił Samoobrony. Do tych słów w niedzielę odniósł się szef chińskiej dyplomacji Wang Yi podczas dorocznej konferencji prasowej, pytając retorycznie: „Czy tak zwane prawo do zbiorowej samoobrony nie oznacza przypadkiem wymazania pacyfistycznej konstytucji (Japonii - PAP), która nakazuje zrzeczenie się prawa do prowadzenia wojny?”.

Z Pekinu Krzysztof Pawliszak (PAP)

krp/ akl/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
romulus6
Japs powinni się wreszcie otrząsnąć z tego PTSD po 2 wojnie światowej i dokręcić te dwie śrubki co im brakuje do swojej bombki atomowej. A siły samoobrony powiększyć. Tylko tak Chiny zrozumieją o co chodzi
zenonn
Tajwan był pod japońską kontrolą przez 50 lat, od 1895 r. (Traktat z Shimonoseki) do 1945 roku, kiedy Japonia poddała się po II wojnie światowej. Mimo kolonialnego charakteru (wyzysk zasobów, dyskryminacja i represje), japońskie panowanie przyniosło Tajwanowi liczne korzyści, które położyły podwaliny pod nowoczesne państwo i "ekonomiczny Tajwan był pod japońską kontrolą przez 50 lat, od 1895 r. (Traktat z Shimonoseki) do 1945 roku, kiedy Japonia poddała się po II wojnie światowej. Mimo kolonialnego charakteru (wyzysk zasobów, dyskryminacja i represje), japońskie panowanie przyniosło Tajwanowi liczne korzyści, które położyły podwaliny pod nowoczesne państwo i "ekonomiczny cud" po 1950 roku. Japonia traktowała Tajwan jako "modelową kolonię", inwestując w rozwój, co kontrastowało z wcześniejszym zaniedbaniem przez Qing.
polonu
ile wam w Chinach jeszcze tego długu Ameryki zostało , sprzedawać po PCK .
sterl
Co roku jest ponad 500 mld nowego deficytu handlowego..
bawara54
Są tacy co po PCK chętnie odkupią...

Powiązane: Chiny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki