Była dyrektor Biura Prezesa Rady Ministrów Anna W. podejrzana w sprawie nieprawidłowości w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych (RARS) pozostanie w areszcie – zdecydował we wtorek Sąd Okręgowy w Katowicach. Tym samym nie uwzględnił on zażalenia obrony na stosowanie tego środka zapobiegawczego.


O decyzji sądu powiedzieli PAP po posiedzeniu Karol Zok ze śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej i obrońcy Anny W. – Krzysztof Wąsowski i Adam Gomoła.
„Sąd postanowił utrzymać w mocy zaskarżone postanowienie sądu I instancji, podzielając jego stanowisko, że istnieje w tej sprawie duże prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzaną zarzucanych jej przestępstw, jak i przesłanka szczególna, głównie w postaci obawy matactwa” – powiedział prok. Zok.
„Szanujemy tę decyzję, ale się z nią nie zgadzamy” – oświadczył z kolei mec. Gomoła. Mec. Wąsowski dodał, że obrona na posiedzeniu zamiast aresztu proponowała inne środki zapobiegawcze i wskazywała na trudną sytuację rodzinną Anny W.
Pod koniec stycznia na polecenie prokuratora ze śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej funkcjonariusze CBA zatrzymali trzy kolejne osoby w śledztwie dot. nieprawidłowości w RARS, w tym Annę W., która była dyrektor biura prezesa Rady Ministrów w czasach, gdy premierem był Mateusz Morawiecki, jej męża – Marka W. oraz Pawła K – właściciela agencji PR. Sąd uwzględnił wówczas wniosek o aresztowanie Anny W. i Pawła K. – oboje zostali aresztowani na trzy miesiące. Wobec męża Anny W. sąd zdecydował o areszcie warunkowym – 19 lutego został on zwolniony za poręczeniem majątkowym. (PAP)

kon/ joz/




























































