Za ślub, chrzciny czy za wizytę “po kolędzie” zawsze wypadało coś parafii ofiarować. I nie ma w tym nic złego. Kościół z czegoś musi się utrzymać, za coś musi przeprowadzić np. remont elewacji. Irracjonalna potrzeba budowy gigantycznych świątyń jest już kwestią zupełnie oddzielną. Choć podobno to nie wielkość kościoła ma znaczenie...

Księża od zawsze chętnie przyjmują ofiarę, wierni (przeważnie) chętnie tego wsparcia kościołowi udzielają. To zresztą kwestia indywidualna każdego wierzącego i do niego należy decyzja.
Problem jednak dotyczy opłat tzw. “co łaska” za sakramenty, w szczególności za ślub i chrzciny. Te kilkaset złotych (średnio około czterystu, ale bywa też dużo więcej) to nierzadko spory wydatek dla młodej pary. Czasem jednak opłata jest podwójna. A ma to miejsce, gdy państwo młodzi chcą wziąć ślub w innej parafii.
Wtedy za licencję (czyli pozwolenie), powinni ofiarować coś swojej rodzimej parafii, ale również wspomóc datkiem tę, w której będzie odbywała się uroczystość zaślubin. Podobnie jest w przypadku chrzcin. Parafia udziela zgody na “zamiejscowe” przyjęcie sakramentu i w związku z tym oczekuje finansowego wsparcia.
Dodając do tego cotygodniową ofiarę podczas mszy, cegiełki na remonty kościołów i ofiarę podczas wizyty duszpasterskiej, suma robi się całkiem pokaźna. I nie chodzi tu o kwestionowanie intencji duchownych czy posądzanie ich o nierozsądne dysponowanie zbieranymi środkami. Jednak wątpliwości może budzić widok księdza poruszającego się drogim samochodem lub też rosnąca w oczach kolejna monumentalna świątynia.
Może sytuację poprawiłby jasny i czytelny sposób komunikowania z wiernymi w kwestii udokumentowania wydatków. Oczywiście, to sprawa każdego z nas, czy do kościoła chodzimy i czy decydujemy się wspierać swoją parafię finansowo. Czasem jednak ta dobrowolność bywa mocno nadużywana, kiedy “co łaska” coraz częściej znaczy “nie mniej, niż...”. To bezpośrednio wpływa na i tak już coraz mniejsze zaufanie do instytucji, jaką jest Kościół.
Bankier.pl
s.matuszynski@bankier.pl
Zobacz też:
» Od przypadku głowa boli, czyli zaplanuj swoje finanse
» Kredyt hipoteczny a planowanie finansów osobistych
» Emerycie, zostałeś sam. Ale to nawet dobrze.
» Od przypadku głowa boli, czyli zaplanuj swoje finanse
» Kredyt hipoteczny a planowanie finansów osobistych
» Emerycie, zostałeś sam. Ale to nawet dobrze.



























































