Rząd Donalda Tuska został zaprzysiężony 13 grudnia i ma przed sobą sporo wyzwań. Jednym z najpoważniejszych jest uchwalenie nowego budżetu. Prace trwają i jak się okazuje, w nowym planie finansowym państwa dziura budżetowa może wynosić nawet ponad 200 mld zł.


Jak podają dziennikarze RMF FM, poprzedni rząd kierowany przez Mateusza Morawieckiego pozostawił budżet z deficytem na poziomie 164 mld zł. Jeśli dziura budżetowa zostanie powiększona do ponad 200 mld zł, będzie można mówić rzecz jasna o rekordowej kwocie.
Skąd ten wzrost dziury budżetowej? Powód jest prosty. Koalicja 15 października podczas kampanii wyborczej zapowiedziała wiele postulatów, których zrealizowanie będzie po prostu kosztowne.
Mowa między innymi o podwyżkach dla budżetówki, wynoszących 20 proc. czy dla nauczycieli w wysokości 30 proc. Koszt tych obietnic szacowany jest na mniej więcej 30 mld zł.
Przeczytaj także
Na tym wydatki się nie kończą. 5 mld zł będzie kosztowało przedłużenie przez PiS zerowego VAT-u na żywność. Tyle samo nowy rząd musi przeznaczyć na urlop dla mikroprzedsiębiorców.

Ze względu na brak rezerw, rządzący, chcąc zrealizować te obietnice, muszą zdecydować się na coraz większe zadłużenie państwa. Według zapowiedzi, we wtorek rząd ma przyjąć nowy projekt.
PB




























































