

Bukmacherzy w Wielkiej Brytanii są coraz bardziej przekonani, że w czwartkowym referendum wygra obóz zwolenników Unii Europejskiej. Wskazują na to najnowsze statystyki.
Według danych porównywarki internetowej oddschecker.co.uk, którą śledzi magazyn "The Spectator", prawdopodobieństwo zwycięstwa euroentuzjastów wynosi 76 procent. Tydzień temu było to tylko około sześćdziesięciu procent. Także średnia sondaży opinii publicznej magazynu "The Economist" daje po raz pierwszy od miesiąca minimalną przewagę zwolennikom pozostania w Unii. Analitycy mówią jednak, że i sondaże, i bukmacherzy czasem się mylą i wynik referendum trudno jest przewidzieć.
Tymczasem cytowany przez BBC profesor Tony Travers z prestiżowego uniwersytetu LSE sugeruje, że Brexit fatalnie odbiłby się na brytyjskiej stolicy. A to mogłoby oznaczać, że w konsekwencji Londyn mógłby chcieć oderwać się od Wielkiej Brytanii, co - zdaniem profesora Traversa - nie jest niemożliwe.
Informacyjna Agencja Radiowa /IAR/ R.Motriuk/em/ pbp






























































