Inwestowanie w odnawialne źródła energii nie jest elementem ideologii, tylko jest elementem suwerenności – mówił na briefingu w Gorzowie Wlkp. minister energii Miłosz Motyka. Dodał, że w przyszłości miks energetyczny Polski będzie oparty o energetykę jądrową i odnawialne źródła energii.


- W zakresie energetyki jądrowej przeprowadziliśmy błyskawicznie procedurę związaną z notyfikacją pomocy dla elektrowni w ciągu 12 miesięcy. Zagwarantowaliśmy finansowanie dla tej inwestycji, co składa się razem z inwestycjami w sieci elektroenergetyczne i przesyłowe, i dystrybucyjne, w inwestycje w morskie farmy wiatrowe, w spółdzielnie i społeczności energetyczne, a także w nowe bloki dyspozycyjne, na kwotę biliona zł w ciągu najbliższych lat, jaki zostanie zainwestowany w polską gospodarkę – powiedział Motyka
Dodał, że te inwestycje mają służyć temu, by produkować energię na miejscu, móc ją magazynować i by Polska była jeszcze bardziej odporna na kryzysy, które targają światem oraz lepiej przygotowana na wszelkiego rodzaju przerwanie łańcuchów dostaw surowców.
- Właśnie dlatego inwestujemy w lokalne źródła bilansowania, w lokalne inwestycje odnawialnych źródeł energii oraz moce dyspozycyjne, żeby być po prostu bezpieczni, żeby być suwerenni. Naszą naczelną zasadą jest wyciąganie wniosków z błędów, przede wszystkim popełnianych przez inne strony, inne państwa lub reakcja na sytuację, która dotyka świat – ocenił Motyka.
Minister zaznaczył, że inwestowanie w odnawialne źródła energii nie jest elementem ideologii, tylko jest elementem suwerenności.

- Jest elementem bezpieczeństwa państwa. Jest w interesie polskiej racji stanu. Możemy mówić o tym, jak zmienić te regulacje na poziomie krajowym, europejskim, aby był to system jeszcze bardziej sprawiedliwy, aby procedury były znacznie szybsze – podkreślił.
Motyka przekazał, że na poziomie europejskim trwa rewizja systemu ETS, a głos Polski i innych państw naszego regionu jest głosem wiodącym.
- Będziemy robili wszystko, co w naszej mocy, by przekonywać i zmieniać system ETS, aby on jeszcze bardziej odzwierciedlał polską specyfikę, żeby dał szansę na transformację energetyczną w sposób sprawiedliwy – zapewnił.
Podczas briefingu padło pytanie na temat tego, jak sprawdziły się OZE podczas kończącej się, dość srogiej jak na ostatnie lata, zimy. Odpowiadając zaznaczył, że tego typu źródła energii mają to do siebie, że są uzależnione od pogody.
- Na pewno ich generacja w miesiącach, o których mówimy jest mniejsza niż w innej porze roku, dlatego tak ważne jest magazynowanie energii. Natomiast, to była w istocie największa zima od lat. Widzieliśmy to na podstawie danych, które posiadał Krajowy System Elektroenergetyczny. W tym zakresie właśnie potrzebne jest utrzymywanie mocy dyspozycyjnych, w tym bloków gazowych i węglowych (…) Jeżeli chodzi o odbiorców indywidualnych, to to jest tak różna specyfika w zakresie każdego z obywateli, że tutaj należałoby przeprowadzić - na pewno to przeprowadzimy - dokładną analizę – ocenił Motyka.
Według niego nie było problemów z nowoczesnymi pompami ciepała, ale - jak przyznał - trudna sytuacja wystąpiła w przypadku peletu.
- Ta zima udowodniła, że należy w tym zakresie zmienić politykę dotyczącą gospodarowania tym surowcem, szczególnie tutaj odnoszę to do gospodarki leśnej oraz odpowiedniego przygotowywania łańcucha dostaw wcześniej – ocenił.
- Okazało się, że przy rekordowym zapotrzebowaniu, rekordowym zużyciu, rekordowym eksporcie, mieliśmy jeszcze rezerwę w systemie, więc z punktu widzenia, tych (...) rekordowo niskich temperatur i rekordowego zużycia, mieliśmy jeszcze nadwyżki, które mogliśmy eksportować. – mówił Motyka.
Szef resortu energii przyjechał w piątek do Gorzowa Wlkp. na otwarte spotkanie w ramach ogólnopolskiej akcji PSL pn. „Porozmawiajmy o Polsce”. (PAP)
mmd/ drag/































































