Burza w szklance wody, a raczej proces o szklankę wody, ale nie tej butelkowanej, a z kranu. Pięciogwiazdkowy hotel podczas pobytu odmawiał gościom podania zwykłej kranówki zamiast butelek. Cena jednej o pojemności 0,75 l to koszt 7 euro (ok. 30 zł). Zdenerwowani turyści skierowali sprawę do sądu, który po siedmiu latach batalii wydał wyrok.


W 2019 roku Brytyjka spędziła tydzień w okresie od Bożego Narodzenia do Nowego Roku w luksusowym hotelu narciarskim Corvara w rejonie Alta Badia. Wykupiła opcję niepełnego wyżywienia, która obejmowała kolacje. Każdy posiłek przeradzał się w sprzeczkę z kelnerem - kiedy turystka prosiła o wodę z kranu, ten odmawiał, proponując butelkę wody za 7 euro.
Spór eskalował aż kobieta skierowała sprawę do sądu, żądając 2700 euro (prawie 12 tys. zł) odszkodowania za straty ekonomiczne i stres emocjonalny. W pozwie argumentowała m.in. że woda jest zasobem naturalnym, a co za tym idzie - dostęp do niej jest podstawowym prawem człowieka.
Bezpłatne udostępnienie minimalnej, niezbędnej do życia ilości jest konieczne do zaspokojenia podstawowych potrzeb i musi być zagwarantowane, a tym bardziej w hotelu jak pościelone łóżko czy mydło w łazience - dodawała.
Jak cytuje dzienni "Corriere Alto Adige", po siedmioletnym procesie zapadł wyrok niekorzystny dla turystki. We Włoszech nie istnieją bowiem przepisy, które nakazują podawanie wody z kranu. Udostępnianie jej gościom odbywa się na zasadzie uznaniowej i leży w gestii obiektu.
opr. aw































































