Zgodnie z oczekiwaniami ekonomistów Bank Anglii podjął decyzję o dwunastej z rzędu podwyżce stóp procentowych. W rezultacie oprocentowanie funta osiągnęło najwyższy poziom od 15 lat.


Decyzją Komitetu Polityki Monetarnej (MPC, brytyjski odpowiednik Rady Polityki Pieniężnej) referencyjna stopa procentowa Banku Anglii została podniesiona z 4,25 proc. do 4,50 proc., czyli o 25 punktów bazowych. To najwyższy poziom od października 2008 roku.
Decyzja zapadła stosunkiem głosów 7 do 2 i była zgodna z oczekiwaniami rynku. Przy tym dwóch decydentów optowało za utrzymaniem stóp na niezmienionym poziomie. Także w lutym i w marcu dwóch członków MPC sprzeciwiło się podwyżce stóp procentowych.
Była to już dwunasta podwyżka stóp procentowych w Wielkiej Brytanii w tym cyklu. Na marcowym posiedzeniu MPC stopy także poszły w górę o 25 pb. W lutym koszty kredytu zostały podniesione o 50 pb. Także w grudniu stopy wzrosły o 50 pb. Natomiast w listopadzie Bank Anglii podniósł koszty kredytu aż o 75 pb., co było najmocniejszym ruchem od 33 lat. We wrześniu dokonano podwyżki o 50 pb. i była to druga 50-punktowa podwyżka z rzędu (i druga taka od 1995 roku). W czerwcu 2022 roku Bank Anglii podniósł stopy o 25 pb. Wcześniejsze podwyżki miały miejsce w maju, w marcu oraz w lutym. Zerwanie z prowadzoną od 2009 roku polityką prawie zerowych stóp procentowych nastąpiło jednak już w grudniu, co wtedy było sporą niespodzianką.
W ten sposób w półtora roku stopy procentowe w Wielkiej Brytanii wzrosły z niemal zera do najwyższego poziomu od 15 lat. Niemniej jednak sama stawka na poziomie 4,50 proc. pozostaje niska w ujęciu realnym. W marcu inflacja CPI w Zjednoczonym Królestwie wyniosła 10,1% i od niemal roku utrzymuje się na dwucyfrowym poziomie, w październiku osiągając najwyższa wartość od czterech dekad (11,1%). Zatem realna stopa procentowa dla funta liczona ex-post pozostaje głęboko ujemna.
Cel inflacyjny Banku Anglii wynosi 2% i jest przekroczony przeszło 5-krotnie. Przez Wielką Brytanię przetacza się fala strajków i protestów. Pracownicy żądają podwyżek płac pozwalających utrzymać realny poziom dochodów. To grozi nakręceniem się inflacyjnej spirali cenowo-płacowej i to nawet w sytuacji, gdy malejący produkt krajowy brutto sygnalizuje stan recesji.
Na początku maja na kolejną — i być może już ostatnią w tym cyklu – podwyżkę stóp procentowych zdecydowała się Rezerwa Federalna. Natomiast Europejski Bank Centralny w maju zredukował tempo podwyżek stóp z 50 pb. do 25 pb., ale zapowiedział następne podwyżki kosztów kredytu. Spekuluje się, że fala zaostrzenia polityki monetarnej w głównych bankach centralnych powoli dobiega końca.
Bank Anglii: Gospodarka uniknie recesji, ale walka z inflacją będzie dłuższa
Przedstawione w czwartek prognozy oznaczają duży zwrot sytuacji w stosunku do tego, co BoE przewidywał jeszcze kilka miesięcy temu. W listopadzie zeszłego roku ostrzegał, że Wielka Brytania jest na progu recesji, która będzie najdłuższa od kiedy na bieżąco są prowadzone statystyki, a w lutym tego roku, że recesja będzie płytsza i krótsza niż się spodziewano, ale będzie.
Teraz bank przewiduje, recesji całkowicie uda się uniknąć, choć wzrost gospodarczy będzie słaby - 0,25 proc. w tym roku i 0,75 proc. w przyszłym. Poprzednia prognoza mówiła o spadku PKB - o 0,5 proc. w tym roku i 0,25 proc. w 2024 r.
Niższe będzie bezrobocie - o ile w listopadowym raporcie BoE prognozował, że w szczytowym momencie recesji dojdzie do 6,5 proc., to teraz spodziewa się, że nie wzrośnie ono powyżej obecnego poziomu 3,8 proc.
Gorzej natomiast wygląda sytuacja z inflacją, której obniżanie potrwa dłużej niż do tej pory zakładano. Na koniec tego roku ma ona wynieść ok. 5 proc., a nie 4 proc., co oznacza, że premierowi Rishiemu Sunakowi grozi niespełnienie złożonej na początku roku obietnicy zmniejszenia inflacji o połowę. Choć inflacja w Wielkiej Brytanii spada, to jest ona zauważalnie wyższa niż w USA oraz w dwóch największych gospodarkach strefy euro - w Niemczech i we Francji.
Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)
























































