Premier Czech Andrej Babisz powiedział w czwartek, że dla jego rządu zobowiązania wobec Sojuszu Północnoatlantyckiego są „niezwykle istotne i priorytetowe”. Babisz spotkał się w Pradze z sekretarzem generalnym NATO Markiem Ruttem.


Szef rządu czeskiego zadeklarował, że jego gabinet zrobi wszystko, aby wypełnić zobowiązania sojusznicze. W obecnym budżecie na 2016 r. wydatki na obronę Czech nie sięgają 2 proc. PKB, ale rząd ma nadzieję, że NATO uwzględni inne nakłady np. na infrastrukturę drogową.
Babisz powiedział po spotkaniu z Ruttem, że obie strony dysponują różnymi danymi dotyczącymi wydatków i ich udziału w PKB, dlatego wymienią się nimi i będą o nich dyskutować przed lipcowym szczytem NATO w Ankarze.
- Ważne jest, abyśmy wzajemnie znali swoje oczekiwania i możliwości - powiedział czeski premier. Zapowiedział, że do końca maja ministerstwo obrony przedstawi założenia strategii Republiki Czeskiej, która ma uwzględniać sojusznicze zobowiązania.
Sekretarz generalny NATO przypomniał, że Sojusz zdecydował o podnoszeniu wydatków na obronność w związku z sytuacją dotyczącą bezpieczeństwa na świecie. - Wiemy, że decydowanie o budżetach i podnoszenie wydatków nie jest łatwe. Koniec, końców bezpieczeństwo jest warunkiem prosperity - powiedział Rutte.

Czeski premier powiedział też, że podczas piątkowej wideokonferencji przedstawicieli 40 krajów poświęconej cieśninie Ormuz przedstawi konkretną ofertę pomocy w zapewnieniu bezpieczeństwa. Nie podał szczegółów. Według portalu informacyjnego Denik N Babisz chce zaoferować sojusznikom zaawansowany sprzęt wojskowy. Mowa może być o pasywnych radarach Vera.
Z Pragi Piotr Górecki (PAP)
ptg/ ap/































































