REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ameryka na progu wtórnej recesji

Krzysztof Kolany2010-09-01 08:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2010-09-01 08:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Najnowsze informacje napływające z gospodarki Stanów Zjednoczonych nie napawają optymizmem. Coraz więcej sygnałów ostrzega przed ryzykiem nawrotu recesji w największej gospodarce świata.

Pierwszym sygnałem jest depresja na rynku mieszkaniowym. Po wygaśnięciu programu ulg podatkowych sprzedaż nowych domów spadła do najniższego poziomu od lat 60-tych (to najstarsze dostępne dane). Także liczba transakcji na rynku wtórnym zmalała o blisko 30%. Amerykanie nie chcą kupować nieruchomości, mimo że kredyty hipoteczne są najtańsze w historii USA. Stałe oprocentowanie kredytu 30-letniego to zaledwie 4,55%. Mimo to w zeszłym tygodniu liczba wniosków o kredyt na zakup domu była o 38,8% mniejsza niż rok temu i pozostaje na poziomie z połowy lat 90-tych.

Powodów do obaw dostarcza też rynek pracy. Pomimo dodatniej dynamiki PKB w tym roku sektor prywatny co miesiąc generował tylko 50 tysięcy miejsc pracy. W tym tempie do poziomu zatrudnienia sprzed recesji Ameryka wracałaby przez kilkanaście lat. Co gorsza, w sierpniu szybko zaczęła wzrastać liczba podań o zasiłek dla bezrobotnych i w połowie miesiąca po raz pierwszy w tym roku przekraczała poziom 500 tysięcy. Szacuje się, że do spadku stopy bezrobocia co miesiąc Stany Zjednoczone potrzebują około 100 tysięcy nowych miejsc pracy. Tymczasem oficjalna stopa bezrobocia utrzymuje się tuż poniżej 10%. Zatrudnienia w pełnym wymiarze godzin bezskutecznie poszukuje ponad 16% chętnych do pracy Amerykanów.

Tymczasem w drugim kwartale odnotowano nieoczekiwany spadek wydajności pracy. To w połączeniu z wyhamowaniem dynamiki produkcji przemysłowej raczej nie zapowiada silnego wzrostu zatrudnienia. A bez tego nie poprawią się dochody gospodarstw domowych i nie będzie trwałego ożywienia w napędzanej popytem konsumpcyjnym gospodarce USA.

Powagę sytuacji uświadomiła rewizja danych o PKB za drugi kwartał. Anualizowany wynik obniżono z 2,4% do 1,6% wobec 3,7% w pierwszym kwartale. Rezultat był co prawda nieco lepszy od prognoz ekonomistów (1,4%), ale już jego struktura prezentowała się dość nieciekawie. Głównym czynnikiem wzrostu były inwestycje, które wniosły do wyniku aż 2,1 pp. Ale taki rezultat jest nie do utrzymania w obliczu krachu w budownictwie mieszkaniowym oraz zupełnie nieoczekiwanego spadku zamówień na dobra trwałego użytku (w lipcu wydatki te po wyłączeniu środków transportu były aż o 3,8% mniejsze niż w czerwcu). Po odjęciu wpływu cyklicznego przyrostu zapasów oraz wzrostu wydatków rządowych kwartalna dynamika amerykańskiego PKB byłaby bliska zera. Jeśli sytuacja szybko nie ulegnie poprawie, to w trzecim kwartale rynki i ekonomistów może zszokować wynik ujemny.

Niepokój budzi też polityka Rezerwy Federalnej. Amerykański bank centralny uważa, że tempo wzrostu będzie „bardziej umiarkowane” niż wcześniej prognozowano. Fed wznowił też program monetarnego stymulowania gospodarki, co należy odczytywać jako słabość tej ostatniej. Bo przecież wspiera się tylko to, co jest słabe. Szef Rezerwy Federalnej Ben Bernanke widzi tylko jedno rozwiązanie problemów Ameryki: dalszy dodruk dolarów występujący pod szyldem skupu obligacji skarbowych.

Jeśli na ten obraz nałożymy stan finansów publicznych USA, to o optymizm będzie już bardzo trudno. Dług publiczny Stanów Zjednoczonych przekracza 90% PKB, a tegoroczna dziura budżetowa sięgnie 10% PKB. Podobny deficyt planowany jest także na przyszły rok fiskalny. Taki mix skrajnie ekspansywnej polityki fiskalnej i monetarnej jest niemożliwy do utrzymania w dłuższym terminie i tylko przyspiesza nadejście kryzysu jeszcze głębszego niż ten z roku 2008.

Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl
Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (10)

dodaj komentarz
~W.A.STEGIERSKI
Nastapi co musi nastapic.Pompowanie pieniedzy w rynek moze stabilizowac gospodarke tylko krotki okres czasu.W koncu prawa ekonomii sa obiektywne i musza zadzialac.Zblizajaca sie nowa recesja bedzie dowodem,ze keynesowskie teorie sa watpliwym sposobem na ,,organizowanie,,rynkow.W ogromie powiazan miedzy gospodarkami w roznym stopniu Nastapi co musi nastapic.Pompowanie pieniedzy w rynek moze stabilizowac gospodarke tylko krotki okres czasu.W koncu prawa ekonomii sa obiektywne i musza zadzialac.Zblizajaca sie nowa recesja bedzie dowodem,ze keynesowskie teorie sa watpliwym sposobem na ,,organizowanie,,rynkow.W ogromie powiazan miedzy gospodarkami w roznym stopniu kontrolowanymi przez rzady poszczegolnych krajow, w wiekszosci uzywajacych system budzetowy jako ,,maszyne produkujaca glosy wyborcze,,staje sie konieczne przejscie do zalecen ekonomistow Szkoly Austriackiej.
To znaczy pozwolic ekonomii kierowac sie swymi prawami.
I dla ratowania systemu bankowego musi istniec fundusz do ktorego wszystkie banki musza wplacac kwote zalezna od ich obrotow.Nie moze odbywac sie to na zasadzie,,drukujmy pieniazki w celu ratowania bankow i po dupie dajmy podatnikom,.
I keynesowskie pojecie tak zwanej ,,inflacji kontrolowanej,, od dziesiecioleci jest uzywane do usprawiedliwiania deficytu budzetowego i zadluzenia panstwa. I az do momentu gdy przekraczanie okreslonych limitow deficytu i zadluzenia przez rzady nie bedzie prawnie zabronione tzw inflacja kontrolowana zawsze bedzie prowadzila do zalaman gospodarki.
~myślący
tak się skonczy drukowanie dolara


recesja i nędza
~1945
Zawsze ktoś zgadnie i będzie sławny. Żadne ryzyko. Jeśli mówi głupoty to inni w tym szumie informacyjnym zapomną.
~seth
czy ma ktoś doświadczenie w kupowaniu nieruchomości w Polsce kredytem w banku zagranicznym?
~kkk
i dobrze niech padną.. pier.... haburgery.. :)
~rafal
obamy błaźnie pora odejść
~dsdfgfsdfgf
potrzebna jest ameryce wojna. tak jak wywołali II tak teraz wywołają III wojnę. Zaczątki już są
~stef
Dnia 2010-09-01 o godz. 08:53 ~dsdfgfsdfgf napisał(a):
> potrzebna jest ameryce wojna. tak jak wywołali II tak teraz
> wywołają III wojnę. Zaczątki już są

II wywołali radzieccy ludzie - głównie Stalin
~baniak
CZYLI DALEJ POMPUJEMY ZLOTA BANKA...
~dawid
trzesący amerykańską gospodarką żydzi zarobili na kryzysie z 2008 roku, teraz chcą powtórzyć dobry interes.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki