REKLAMA

Wybory w Czechach. Wygrywa opozycja demokratyczna i ma szansę na utworzenie rządu

2021-10-09 17:54, akt.2021-10-10 20:18
publikacja
2021-10-09 17:54
aktualizacja
2021-10-10 20:18
Wybory w Czechach. Wygrywa opozycja demokratyczna i ma szansę na utworzenie rządu
Wybory w Czechach. Wygrywa opozycja demokratyczna i ma szansę na utworzenie rządu
fot. BERNADETT SZABO / / FORUM

Dwudniowe wybory do Izby Poselskiej parlamentu Czech wygrała prawicowa koalicja SPOLU przed ruchem Ano premiera Andreja Babisza. Dobry wynik uzyskała druga koalicja partii opozycyjnych - Czeskiej Partii Piratów oraz ruchu Burmistrzowie i Niezależni (STAN). Wspólnie mogą utworzyć nowy rząd.

SPOLU powołały do życia przed wyborami trzy prawicowe partie opozycyjne: Obywatelska Partia Demokratyczna (ODS), Unia Chrześcijańska i Demokratyczna - Czechosłowacka Partia Ludowa (KDU-CzSL) oraz konserwatywna Tradycja Odpowiedzialność Dobrobyt 09 (TOP 09).

Jej liderzy - Petr Fiala, Martin Jureczka i Marketa Pekarova Adamova bezpośrednio po ogłoszeniu nieoficjalnych wyników wyborów zapowiedzieli rozmowy o utworzeniu nowego rządu z drugą opozycyjną koalicją, złożoną z Czeskiej Partii Piratów oraz ruchu Burmistrzowie i Niezależni.

SPOLU ma mieć 71 mandatów, a dwie koalicje wspólnie dysponują większością w 200-osobowej niższej izbie parlamentu - mają łącznie 109 głosów.

„Jesteśmy zmianą. Wy jesteście zmianą” – powiedział wskazywany na przyszłego premiera lider SPOLU i ODS Fiala. Wtórowała mu Adamova Pekarova, mówiąc, że zmiany chcieli wyborcy. O zmianie mówili też po przedstawieniu wstępnych wyników liderzy drugiej koalicji powołanej przed wyborami - STAN. Zgromadziła ona prawie 16 proc. głosów i może mieć 37 mandatów.

Ruch Ano premiera Babisza, który w sondażach był typowany na zwycięzcę głosowania, przegrał minimalnie. Babisz mówił w kampanii wyborczej, że nie wyobraża sobie przejścia do opozycji. „Nie rozczarowaliśmy swoim funkcjonowaniem” – powiedział i dodał, że przeciwko niemu stanęło pięć partii, które prowadziły wobec niego kampanię dezinformacyjną. „To cud, że osiągnęliśmy taki rezultat” – stwierdził i pogratulował zwycięzcom.

Nie do końca wiadomo, jaką rolę przeznaczył dla premiera Babisza prezydent Milosz Zeman, który zapowiadał, że misję utworzenia rządu powierzy liderowi zwycięskiej partii. Tym samym wykluczył koalicje, a wskazał na Babisza. W sobotę wieczorem rzecznik prezydenta Jirzi Ovaczek poinformował, że w niedzielę o godz. 11. premier jest oczekiwany u chorego Zemana. Nie wiadomo, czy Babisz wyjdzie z rezydencji w Lanach z misją sformowania nowego rządu.

Przedstawiciele dwóch zwycięskich koalicji stwierdzili w sobotę, że głowa państwa powinna respektować wyniki wyborów. „Jesteśmy demokracją parlamentarną, a nie prezydencką” - powiedział przewodniczący STAN Vit Rakuszan. Decyzja o desygnowaniu osoby do prowadzenia rozmów o utworzeniu nowego gabinetu należy w Czechach do prerogatyw prezydenta.

Czwartą partią, która będzie mieć swoich posłów w niższej izbie parlamentu, jest antyunijna partia Wolność i Demokracja (SPD). Utrzymała swój stan posiadania i będzie mieć 22 posłów. Dla jej lidera Tomia Okamury, który opowiada się za przyjęciem ustawy o referendum i wystąpieniem z Unii Europejskiej, ważne jest potwierdzenie, że jego formacja stała się standardową partią polityczną, a jej program przestano określać mianem skrajnego.

Do parlamentu nie dostały się dwie partie historycznej lewicy. Progu wyborczego nie pokonała Czeska Partia Socjaldemokratyczna (CzSSD), która przez ostatnie cztery lata współtworzyła rząd Babisza. Dotychczasowy wicepremier, minister spraw wewnętrznych, lider CzSSD Jan Hamaczek zapowiedział, że zrezygnuje z funkcji w partii.

Po raz pierwszy od upadku komunizmu w 1989 r. partia komunistyczna nie będzie mieć swoich posłów. Przez ostatnie lata wspierała lub tolerowała gabinet Ano i socjaldemokracji. Jej lider Vojtiech Filip swoją rezygnację zapowiedział już wcześniej. Prezydent Czechosłowacji, a później Republiki Czeskiej Vaclav Havel nie zapraszał komunistycznych posłów na polityczne konsultacje.

Frekwencja w piątkowym i sobotnim głosowaniu wyniosła 65,41 proc. To najwięcej niż w poprzednich wyborach.

Stworzenie nowego rządu może trwać miesiące

Po zwycięstwie opozycyjnych koalicji: SPOLU oraz PIRSTAN, które zdobyły większość mandatów w Izbie Poselskiej, stworzenie nowego rządu może trwać miesiące - prognozują komentatorzy. Zanim powstanie, rządzić będzie Andrej Babisz.

Wyborcy zdecydowali, że w Izbie Poselskiej Parlamentu znajdą się przedstawiciele czterech ugrupowań politycznych. Zwycięska koalicja trzech podmiotów SPOLU i wywodząca się także z opozycji koalicja PIRSTAN łącznie mają ponad połowę mandatów w 200 osobowej izbie niższej parlamentu, co powinno wystarczyć do utworzenia rządu.

Ruch Ano premiera Andreja Babisza zajął w wyborach drugie miejsce, mając poparcie mniejsze o 0,66 proc. od koalicji SPOLU, ale to jemu prezydent Milosz Zeman chce powierzyć misję utworzenia nowego rządu. Prezydent już wcześniej zadeklarował, że nie chce zwracać się do liderów koalicji, ponieważ zostały zawiązane tylko w celach kampanii i nadużywają zaufania wyborców.

Babisz zwraca uwagę, że chociaż jego ugrupowanie znalazło się na drugim miejscu, to pod względem liczebności jego klub parlamentarny będzie największy. Taki rezultat wynika z przeliczeń głosów w systemie proporcjonalnym.

W sobotę wieczorem premier Babisz zapowiedział, że mając taką misję, będzie chciał w środę rozpocząć rozmowy z koalicją SPOLU. Jej liderzy nie zamierzają jednak podjąć takich negocjacji. Już w sobotę w atmosferze sukcesu zaczęli rozmowy z partnerami z koalicji PIRSTAN. W nastroju triumfu sugestie ewentualnych rozmów z ANO odrzucono.

Lider SPOLU Petr Fiala podkreślał, że prezydent powinien respektować wyniki wyborów i fakt, że istnieje możliwość powstania rządu większościowego. Przyjęto wspólne memorandum, w którym zadeklarowano dalszą współpracę i odrzucenie możliwości rozmów o przyszłym rządzie z ANO. Zaapelowano do prezydenta o powierzenie misji utworzenia rządu tym, którzy w rzeczywistości mogą go utworzyć. Lider SPOLU Fiala zapowiedział, że w poniedziałek zwróci się do prezydenta o wyznaczenie terminu spotkania.

Komentatorzy podkreślają, że potencjalne utworzenie gabinetu dwóch koalicji: prawicowej i centro-liberalnej może napotkać dodatkową trudność. W Czechach jeszcze nigdy nie było rządu, którego zaplecze polityczne składało się z pięciu podmiotów. Trzy tworzą SPOLU, a dwie PIRSTAN. Ustalenie szczegółów dotyczących ewentualnego wspólnego rządu koalicji zajmie zdaniem analityków przynajmniej kilka miesięcy.

Nie wykluczone, że rokowania będą jednak szybsze. Może temu sprzyjać rozpoczynające się w połowie przyszłego roku przewodnictwo Republiki Czeskiej w Unii Europejskie. W tym kontekście przypomniano, że podczas poprzedniego przewodnictwa Czech w UE w 2009 r., doszło do kryzysu politycznego i zmiany rządu.

Z Pragi Piotr Górecki (PAP)

Babisz nie otrzymał w niedzielę od prezydenta misji sformowania rządu

Premier Andrej Babisz podczas niedzielnego spotkania z prezydentem Miloszem Zemanem nie otrzymał misji utworzenia nowego gabinetu - poinformował rzecznik szefa państwa Jirzi Ovczaczek. Stan zdrowia hospitalizowanego w niedzielę Zemana stawia pod znakiem zapytania kolejne spotkania w tej sprawie.

Oficjalne wyniki piątkowo-sobotnich wyborów mają zostać opublikowane w Dzienniku Urzędowym we wtorek, po ich wcześniejszym zatwierdzeniu przez Centralną Komisję Wyborczą.

Zdaniem czeskich komentatorów wówczas będą mogły rozpocząć się rozmowy o utworzeniu nowego gabinetu. Zwyczajowo w Cechach taką misją prezydent powierza przywódcy zwycięskiego ugrupowania. Zeman jeszcze przed wyborami mówił, że propozycję taką od niego otrzyma przedstawiciel partii politycznej, która zwycięży w wyborach. Tym samym zakładał, że nie dostanie jej od niego żaden z liderów dwóch opozycyjnych koalicji, uczestniczących w wyborach.

Przyszłe negocjacje na temat nowego gabinetu komplikują nie tylko stan zdrowia prezydenta i brak szczegółów na ten temat, ale także niezwykle zbliżone do siebie wyniki wyborcze dwóch pierwszych ugrupowań politycznych. Ruch Ano premiera Babisza w nowej Izbie Poselskiej będzie miał 72 posłów. Prawicowa koalicja SPOLU – 71. W liczbie oddanych na te formacje głosów górą było SPOLU, ale przy minimalnej różnicy o jednym mandacie zdecydował system przeliczania ważnych głosów.

Liderzy SPOLU, którą tworzą prawicowa Obywatelska Partia Demokratyczna (ODS), chadecy z Unii Chrześcijańskiej i Demokratycznej - Czechosłowackiej Partii Ludowej (KDU-CzSL) oraz konserwatyści z ugrupowania Tradycja-Odpowiedzialność-Dobrobyt 09 (TOP09), jeszcze w sobotę podpisali z drugą koalicją Czeskiej Partii Piratów i ruchu Burmistrzowie i Niezależni (PIRSTAN) memorandum, że ich politycy nie będą prowadzić żadnych rozmów o ewentualnej rządowej współpracy z przedstawicielami innych podmiotów politycznych. Podliczyli, że wspólnie mają 108 mandatów z 200 w Izbie Poselskiej i mogą sformować gabinet.

Ich zdaniem prezydent powinien respektować taką większość. Była to reakcja na słowa Babisza, który mówił, że jak najszybciej chce spotkać się z politykami SPOLU. Nazw innych formacji nie wymienił.

Większość komentatorów jest zdania, że premier Babisz, nawet jeżeli przy najbliższym spotkaniu z prezydentem Zemanem otrzyma od niego propozycję utworzenia rządu, powinien ją odrzucić, wskazując, że on sam nie ma szans na sformowanie nowego gabinetu.

W Czechach brak większości w parlamencie nie przeszkadza jednak w rządzeniu – mówili analitycy w programach telewizyjnych. Konstytucja daje prezydentowi prawo mianowania premiera, który przedstawia mu później skład gabinetu. Po zaprzysiężeniu szef rządu występuje do posłów o wotum zaufania. Jeżeli go nie uzyska, to składa dymisję na ręce prezydenta. Ten nie musi natychmiast obarczać misją utworzenia gabinetu kolejnego polityka, a władzę w kraju sprawują zdymisjonowany rząd. Prezydent nie jest wiązany żadnym terminem do podjęcia kolejnego kroku.

Zdaniem analityków tandem Babisz-Zeman mógł liczyć na takie rozwiązanie i przedłużanie rządów obecnego gabinetu. Po hospitalizacji prezydenta i wobec silnego mandatu koalicji SPOLU i PIRSTAN do utworzenia przyszłego rządu coraz częściej zaczęto mówić o możliwości wycofania się Babisza z bieżącej polityki. On sam ze śmiechem przyjmował sugestie, że mógłby być przewodniczącym Izby Poselskiej. Zauważał też, że praca w opozycji nie jest dla niego. Nie reagował na pytania o ewentualny udział w wyborach prezydenckich.

Wybory mają zwycięzców, triumfatorów i pokonanych - powiedział prowadzący powyborczy program w publicznej TV Daniel Takacz. Wśród największych przegranych są politycy lewicy, a ostatnie wybory można określać mianem historycznych. To za sprawa wyborców, którzy po raz pierwszy od aksamitnej rewolucji w 1989 r postanowili, że w Izbie Poselskiej nie będzie przedstawicieli Komunistycznej Partii Czech i Moraw (KSCzM). Ta jako jedyna w krajach dawnego bloku wschodniego nie zmieniła swojej nazwy. Czystki wśród kierownictwa partii potrzebne nie będą – przewodniczący i inni liderzy podali się do dymisji.

Podobną decyzję podjęli liderzy innej lewicowej partii Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej (CzSSD). „Wyborcy wystawili nam rachunek za cztery lata współrządzenia z ANO premiera” - cytują niedzielne portale informacyjne przewodniczącego CzSSD, dotychczasowego wicepremiera i ministra spraw wewnętrznych Jan Hamaczka .

Z Pragi Piotr Górecki (PAP)

ptg/ mal/

Źródło:PAP
Tematy
Sprawdź ile możesz zyskać z Kontem Jakie Chcę

Sprawdź ile możesz zyskać z Kontem Jakie Chcę

Advertisement

Komentarze (46)

dodaj komentarz
basterek
Byłem w Czechach. Społeczeństwo ma łeb na karku, przeciwnie jak w Polsce.
bankierkomentuje
wlasnie PADLA Unijna demokracja w Czechach. Czy wiecie dlaczego upadla ?

Ano dlatego ze Demokracji w EU nie ma wiec jak Niemcy czy Francuzi maja uczyc Polske czy Wegry demokracji jak tej demokracji nie ma w EU. To samo dotyczy USA i tych nauczycieli z TVNu co zawsze pluja na wszystkich innych.


Jest cwaniactwo krajow
wlasnie PADLA Unijna demokracja w Czechach. Czy wiecie dlaczego upadla ?

Ano dlatego ze Demokracji w EU nie ma wiec jak Niemcy czy Francuzi maja uczyc Polske czy Wegry demokracji jak tej demokracji nie ma w EU. To samo dotyczy USA i tych nauczycieli z TVNu co zawsze pluja na wszystkich innych.


Jest cwaniactwo krajow zachodnich robiacych propagande ze dajemy wam kase to musicie sie sluchac itd. Przy okazji oczywiscie wykorzystuja nasz rynek pracy (tani rynek), nasz rynek zbytu (sprzedajac drogo bo produkty FMCG swego czasu byly 50 do 90% drozsze w Polsce niz na Zachodzie - pasty, proszki do prania itd), transferuja zyski na zachod BEZ PLACENIA podatku CIT itd.

Dla PASOZYTOW z TVNu: nieopodatkowane zyski wyprowadzone do Dublina, Amsterdamu na lotnisko, Cypru, na Malte buduja infrastrukture i bogactwo poza Polska i do nas juz nie wracaja a to co dostajemy z EU to OCHLAPY. Opodatkowujac 15% podatkiem od uczciwego zysku wszystkie zachodnie Korpo dzialajace w Polsce lub 5% od obrotu mielibysmy wiecej pieniedzy na rozwoj niz mamy z ochlapow EU.
lipsk
Babisz to jedno ale kto bywał ostatnio w Pradze i pooglądał co się dziać zaczyna na ulicach to taki wybór wcale zdziwić nie może.
max5000
Tusk i Niemcy zrozpaczone. Bo przegrał ich kandydat, aferzysta z Panama Papers. Ulubieniec brukselskich elit, do ktorego należa media w Czechach a mimo to nie ma w Czechach zagrożonej praworzadnosci bo rządzą nasi .
vonmisses
No jak? Oszołomy antyunijne tylko 22 posłów mają. Ale to i tak więcej niż nasi Konfederaci.
the_mind_renewed
Do demeryt. Gość jak ty wszystko wiedział wszędzie się wcinał, aż dostał w twarz że aż się przewrócił. To się dziwił i nie wiedział dlaczego.
itso_widmo_bieli
tam przynajmniej prezydent ma obowiązki ma co robić cały nowy ład kraju na jego głowie

...a nasz bezrobotny pewnie gdzieś pokitrany do końca szychty
zb_
Wybory były nie: praworządne, konstytucyjne, demokratyczne.
Ludzie się mylą, źle wybrali, teraz trzeba im to uświadomić.
Nie może być tak, żeby rząd reprezentował interesy Republiki Czeskiej, a nie swoje.

Powiązane: Polityka na świecie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki