W największej kopalni potażu na świecie doszło do wielkiego zapadnięcia się ziemi. Dziura ma średnicę 30-40 metrów i wymusiła wstrzymanie wydobycia. Notowane w Londynie kwity depozytowe Uralkali w dwa dni przeceniono o blisko 30%.


„Zapadlisko o średnicy 30-40 metrów zostało wykryte na wschód od kopalni Solikamsk-2 , poza obszarem miasta. Aby zapewnić bezpieczeństwo w obszarze potencjalnego zapadnięcia się gruntu, dostęp do tego miejsca został zabroniony” – czytamy w komunikacie Uralkali.

Wypadek nie pociągnął za sobą ofiar śmiertelnych i zdaniem przedstawicieli Uralkali zapadlisko nie stanowi zagrożenia dla okolicznych mieszkańców. Solikamsk liczy ok. sto tysięcy mieszkańców i leży w Kraju Permskim, nad rzeką Kamą, na zachód od Uralu. Z powodu napływu solanki z kopalni ewakuowano pracowników.
Uralkali jest największym na świecie producentem potażu, czyli węglanu potasu. Jest to minerał wykorzystywany do produkcji nawozów, szkła i farb. Potaż ma także szerokie zastosowanie w przemyśle spożywczym jako regulator kwasowości. Największymi producentami tego surowca są Rosja, Kanada i Białoruś, które łącznie dostarczają ponad 80% światowej podaży. Sam Uralkali rocznie wytwarza ok. 10 milionów ton potażu, czyli ponad jedną piątą globalnej produkcji.
Po ujawnieniu informacji o zapadlisku kurs kwitów depozytowych (ADR) Uralkali notowanych na londyńskiej giełdzie w ciągu dwóch sesji spadł o prawie 30%: z 18,90 do 13,5 USD. W piątek rano papierami rosyjskiej spółki handlowano po kursie 14,77 USD. Na giełdzie w Moskwie jedna akcja Uralkali była wyceniana na 135,30 rubli, czyli o 25% mniej niż na początku tygodnia.

Krzysztof Kolany





























































