Przywódca ChRL Xi Jinping zaprosił do Chin szefową tajwańskiej opozycji z partii Kuomintang (KMT) Cheng Li-wun – podały w poniedziałek państwowe media. Równocześnie na Tajwan przybyła delegacja z USA, by wyrazić poparcie dla władz demokratycznie rządzonej wyspy przed planowaną wizytą prezydenta Donalda Trumpa w Pekinie.


Delegacja KMT - partii, która tradycyjnie promuje bliższe relacje z Chinami kontynentalnymi - odwiedzi od 7 do 12 kwietnia Pekin, Szanghaj oraz prowincję Jiangsu na wschodzie kraju. Według opublikowanego w poniedziałek komunikatu KMT, to zaproszenie zostało przyjęte „z ogromną przyjemnością”.
W oświadczeniach obu stron, jak zwraca uwagę agencja Reutera, nazwano Xi sekretarzem generalnym Komunistycznej Partii Chin, a nie głową państwa, co odzwierciedla brak wzajemnego uznawania rządów.
Cheng, kierująca KMT od października, dąży do zacieśnienia relacji z Chinami silniej niż jej poprzednik Eric Chu. „Nie wierzę, że jedno spotkanie rozwiąże wszystkie problemy, które narastały przez blisko wiek” – oświadczyła Cheng. Dodała, że rozmowy mają jednak „ważne znaczenie symboliczne”, a „wysiłki polityczne są kluczem” do pokoju w Cieśninie Tajwańskiej.
KMT deklaruje poparcie dla zbrojeń, ale odmawia wypisywania rządowi „czeków in blanco”
Według analizy AFP wyjazd ten może kosztować politycznie liderkę przed listopadowymi wyborami lokalnymi. Rządząca Demokratyczna Partia Postępowa oskarża opozycję o służenie interesom Pekinu poprzez blokowanie wydatków rzędu 40 mld dolarów na amerykańską broń. KMT deklaruje poparcie dla zbrojeń, ale odmawia wypisywania rządowi „czeków in blanco”.
Komunistyczne władze ChRL uznają Tajwan za własne terytorium i nie wyrzekły się użycia siły w celu przejęcia nad nim kontroli. Władze w Tajpej odrzucają roszczenia Pekinu i podkreślają, że tylko ludność wyspy ma prawo decydować o jej losie.

W ten spór wpisuje się poniedziałkowa wizyta ponadpartyjnej grupy amerykańskich senatorów w Tajpej. Delegacja z USA dąży do przekonania opozycji do poparcia pakietu zbrojeniowego i jednocześnie chce wysłać jasny sygnał solidarności z demokratycznymi władzami w Tajpej na miesiąc przed szczytem Trump-Xi w Pekinie, który według Białego Domu ma odbyć się między 14 a 15 maja.
Równocześnie chińskie media państwowe poinformowały w poniedziałek o nałożeniu przez Chiny sankcji na japońskiego parlamentarzystę Keijiego Furuyę za rzekomą „zmowę z siłami niepodległościowymi Tajwanu”, w związku z jego wizytami na wyspie.
Z Pekinu Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ ap/



























































