REKLAMA
KRK'26

Wielka bańka na azjatyckich giełdach

Krzysztof Kolany2015-04-09 09:21główny analityk Bankier.pl
publikacja
2015-04-09 09:21

Japońska giełda osiągnęła najwyższy poziom od 15 lat, a indeks w Hongkongu wystrzelił w kosmos za sprawą strumienia gotówki od inwestorów z „komunistycznych” Chin. Tak wyglądał czwartek w wykonaniu największych giełdowych parkietów w Azji.

Wielka bańka na azjatyckich giełdach
Wielka bańka na azjatyckich giełdach
fot. iStockphoto / Thinkstock / / Thinkstock

Japoński indeks Nikkei225 wzrósł o 0,75%, osiągając wartość 19.937,72 pkt. To najwyższy kurs zamknięcia od kwietnia 2000 roku. Tylko od początku roku giełda w Tokio dała zarobić ponad 14% po tym, jak w ubiegłym roku zyskała 7,1%.

Od października 2012 roku Nikkei225 urósł o 135% napędzany skrajnie ekspansywną polityką monetarną Banku Japonii, który zwiększa podaż pieniądza w tempie 80 bilionów jenów rocznie przy zerowych stopach procentowych. „Nowa” polityka gospodarcza Japonii – od nazwiska premiera Shinzo Abego zwana Abenomiką – nie przywróciła wzrostu gospodarczego, ale wyzwoliła potężną hossę na rynku akcji. Mimo to Nikkei225 nadal musiałby się podwoić, aby wyrównać rekord wszech czasów z grudnia 1989 roku.

Indeks Nikkei225 w perspektywie 5-letniej.
Indeks Nikkei225 w perspektywie 5-letniej. (Bankier.pl)



Chińska bańka dotarła do Hongkongu

Szansę na rychłe wyrównanie historycznego rekordu z 2007 roku ma za to główny indeks giełdy w Hongkongu. W czwartek Hang Seng wystrzelił o ponad 3% i po zwyżce o 3,8% w środę dosłownie „urwał sufit”, od połowy marca rosnąc o 13,7%.

Indeks Hang Seng w ujęciu tygodniowym.
Indeks Hang Seng w ujęciu tygodniowym. (Bankier.pl)

Tak silna zwyżka cen akcji w Hongkongu to efekt zmasowanego napływu kapitału od inwestorów z „kontynentalnych” Chin, którzy dzięki utworzonemu pod koniec 2014 roku połączeniu giełdy szanghajskiej z hongkońską. Ale dopiero w środę „przepustowość” tego łącza (ustalona przez władze na 10,5 mld juanów dziennie, czyli 1,35 mld USD) została w pełni wykorzystana. A w czwartek dzienny limit został wyczerpany już w połowie sesji!

Chiński rynek akcji – zarówno ten „wewnętrzny” w Szanghaju jak i „eksportowy” w Hongkongu – nosi pełne znamiona bańki spekulacyjnej. Na rynek trafiają „inwestorzy” legitymujący się ledwie podstawowym  wykształceniem (w sensie: zdążyli ukończyć tylko podstawówkę. Tacy stanowili jedną czwartą nowych inwestorów). Tylko w ostatnim tygodniu marca w Chinach otwarto 1,7 mln rachunków maklerskich, czyli o 49% więcej niż tydzień wcześniej. W marcu chiński „akcjonariat obywatelski” powiększył się o 4 mln głów. To tak, jakby za inwestowanie na giełdzie zabrali się wszyscy mieszkańcy Warszawy, Krakowa, Łodzi i Wrocławia.

Akcje kupowane są coraz częściej na kredyt – chińscy inwestorzy pożyczyli już ponad 200 mld juanów (32,2 mld USD). Niedoświadczeni inwestorzy kupują przede wszystkim akcje spółek groszowych (bo są „tanie”), a chińskie spółki technologiczne wyceniane są na... 220-krotność raportowanych zysków, czyli wyżej niż Nasdaq w szczycie bańki internetowej. Chiński rynek akcji bardziej przypomina GPW z roku 1993. Krach wydaje się już nieunikniony. Tylko nikt nie wie, jakie poziomy chiński rynek może osiągnąć, zanim bańka pęknie.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Wybierz Orange Flex UNLMTD dla firm z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł – Tak O!
Wybierz Orange Flex UNLMTD dla firm z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł – Tak O!
Advertisement

Komentarze (25)

dodaj komentarz
~Michu
Uciekają z Chin bo czują, że w Europie teraz jest dobra sytuacja na zarobek. Wystraszą, nakupią i winda. A Kowalski będzie zazdrościł i liczył zyski jak by sprzedał USD i kupił aukcje. Pozdrawiam naiwnych, którzy wierzą w kryzysy i inne bzdury. Światem rządzi pieniądz.
~przypadkowy
Wielu porównuje obecną hossę do poprzednich, nikt jednak nie bierze pod uwagę ciężaru kapitału jaki jest w obiegu, ani oszczędności inwestorów detalicznych w Europie i tym bardziej w Chinach. Ci ostatni rozstrzygną jakie będą szczyty obecnej hossy i kiedy się ona zakończy.
Chiński smok (inwestor detaliczny) jest bardzo głodny,
Wielu porównuje obecną hossę do poprzednich, nikt jednak nie bierze pod uwagę ciężaru kapitału jaki jest w obiegu, ani oszczędności inwestorów detalicznych w Europie i tym bardziej w Chinach. Ci ostatni rozstrzygną jakie będą szczyty obecnej hossy i kiedy się ona zakończy.
Chiński smok (inwestor detaliczny) jest bardzo głodny, a oszczędności klasy średniej mogą podwoić wartość indeksu Hangseng.
Co do zaściankowej GPW to o jakiej hossie mowa? Rynek niedźwiedzia odkąd OFE schudło o połowę
~jasnowidz
Cały problem tych co mają problem z ocenami pana Krzysztofa Kolannego, jest w tym że on jest bystrym obserwatorem ekonomicznym, i pisze jak jest oraz jakie tego powinny być skutki w normalnych gospodarkach. Niestety, jego i nie tylko jego błędem jest to że nie bierze pod uwagę faktu że od 1913 gospodarki są sterowane, z ogromnym Cały problem tych co mają problem z ocenami pana Krzysztofa Kolannego, jest w tym że on jest bystrym obserwatorem ekonomicznym, i pisze jak jest oraz jakie tego powinny być skutki w normalnych gospodarkach. Niestety, jego i nie tylko jego błędem jest to że nie bierze pod uwagę faktu że od 1913 gospodarki są sterowane, z ogromnym przyspieszeniem malwersacyjnym przez mała grupę osób, w chwili obecnej. Innymi słowy oficjalnie popiera się ludzi i robi z nich herosów którzy w czasie sztormowej pogody bardzo niebezpiecznie wychylają się za burtę. Niestety jak spojrzymy na mapy pogody to widzimy jeszcze większe nadciągające sztormy, i w efekcie okaże się że pan Krzysztof miał rację. Nie zapominajmy że całe pokolenia wychowały się na zainfekowanym systemie ekonomicznym, i dlatego nie dostrzegają niebezpieczeństwa.
~kolo
Super nawet kredyty na to biorą.
Świat schodzi na psy, gdzie idea gdzie wartości, nic tylko kasa i kasa.
Moim zdaniem to niezła choroba ich wszystkich napędza.
Jak dupnie to szkoda tylko że niewinni rykoszetem oberwą.
Ciekawe czasy nastały.
~fr
Banka to jest w usa i niemczech
~Wierny_Fan
Robiłem odwrotnie jak Pan K.Kolany od jakiegoś czasu opisuje i jestem mu bardzo wdzięczny. Zarobiłem :)
~JanWincent
Dokup akcje na maxa w takim razie.
~jasnowidz
I jak tu ganić Stalina za to że rozstrzeliwał spekulantów.
~jasnowidz
Parafrazując: To możemy radośnie bawić sie na wieczornych przyjęciach, (kupując wszelkie, obligacje) ale bądźmy czujni nie pijmy za dużo i stójmy raczej w pobliżu wyjścia. W kolorowym i gwarnym kasynie wszyscy koncentrują całą swą uwagę na grze o stawkę, którą jest "śmieszny pieniądz" – Fiat Money. (wygrali już sporo).Parafrazując: To możemy radośnie bawić sie na wieczornych przyjęciach, (kupując wszelkie, obligacje) ale bądźmy czujni nie pijmy za dużo i stójmy raczej w pobliżu wyjścia. W kolorowym i gwarnym kasynie wszyscy koncentrują całą swą uwagę na grze o stawkę, którą jest "śmieszny pieniądz" – Fiat Money. (wygrali już sporo). W takiej sytuacji, każdy kto jeszcze jest trzeźwy i zachował zdolność do myślenia, zdążył już zauważyć płomyki pojawiające się w kątach wielkiego kasyna.

Część ludzi po cichu, zachowując spokój, próbuje przecisnąć sie w kierunku wąskiego wyjścia. Ognia jeszcze dobrze nie widać, wszyscy bawią sie w upojeniu i nieświadomości, choć wielu zaczyna już odczuwać woń spalenizny. Rozglądają sie po kątach, wielu zaczyna cichą dyskusje. Szef kasyna w obawie, że goście odkryją pożar, wznosi wielki toast i rzuca na stół jeszcze bardziej ryzykowny i nonszalancki, pobudzający ludzką uwagę, zakład - (kolejne Quantitative easing). Większość gości znów daje sie pochłonąć grze toczącej się przy stole.

W końcu płomyki stopniowo stają sie płomieniami. Coraz więcej gości zaczyna szemrać, ktoś rzuca sie do ucieczki, ale większość nie wie, co czynić, do wygrania ciągle duża pula. Właściciel kasyna (FED i pozostałe malwersanty) głośno zapewnia, że obecność kilku płomyków oraz dymu w ferworze zaciętej gry jest w kasynie rzeczą normalną, chodzi bowiem o zwrócenie uwagi i przyciągniecie do gry jeszcze większej liczby chętnych, a same płomyki (inflacja) pozostają pod pełną kontrolą – (i tak dzieje sie od roku 1971 kiedy USA odeszło na stałe od parytetu złota). Komunikat właściciela uspokaja gości, którzy z powrotem pogrążają się w hazardzie. Jednak coraz więcej ludzi tłoczy się nerwowo w okolicach drzwi.
W tym momencie najbardziej przerażające są pierwsze przenikliwe okrzyki że, płomienie ogarniają całe kasyno a główne drzwi wyjściowe całkowicie się zablokowały! Kiedy dochodzi do takiej katastrofy, każdy który jest jeszcze przy życiu myśli już tylko o tym, aby jakimś cudem znaleźć wyjście.
~Term
Śmiech mnie ogarnia jak osoby nie inwestujące na giełdzie lub te które były tam bardzo krótko i zazwyczaj straciły opisują giełdę jako kasyno. Na giełdach obrót jest na prawdę niewielką częścią akcji bardzo niewielką a ty piszesz, że "każdy" który jest przy życiu myśli o tym aby znaleźć wyjście. To zdradza twoje braki w Śmiech mnie ogarnia jak osoby nie inwestujące na giełdzie lub te które były tam bardzo krótko i zazwyczaj straciły opisują giełdę jako kasyno. Na giełdach obrót jest na prawdę niewielką częścią akcji bardzo niewielką a ty piszesz, że "każdy" który jest przy życiu myśli o tym aby znaleźć wyjście. To zdradza twoje braki w wiedzy o giełdazie. Większość jest trzymana dalej....płotki uciekają....

Powiązane: Chiny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki