REKLAMA
Mistrz inwestowania! Rywalizacja w Wakacjach na Giełdzie

Wenezuelczycy szturmują granicę z Kolumbią

2018-02-10 05:25
publikacja
2018-02-10 05:25

Tysiące Wenezuelczyków rozpoczęło w piątek szturm na przejścia graniczne z Kolumbią, po tym jak prezydent tego kraju Juan Manuel Santos ogłosił zaostrzenie kontroli granicznych. Wenezuelczycy szukają w Kolumbii dorywczej pracy, kupują też podstawowe towary.

fot. Schneyder Mendoza / / FORUM

Wenezuelczycy obawiają się, że nie będą mogli przekroczyć granicy po pełnym wprowadzeniu w życie nowych przepisów.

Zgodnie z nowymi zarządzeniami władz Kolumbii tylko osoby, które zarejestrowały się aby otrzymać specjalną kartę graniczną, lub są posiadaczami paszportu, będą mogły przekroczyć granicę.

Większość Wenezuelczyków powraca do swojego kraju, ale władze Kolumbii obawiają się, że coraz więcej z nich będzie pozostawać na stałe w miarę pogłębiania się kryzysu gospodarczego w Wenezueli.

Podobnego masowego napływu imigrantów z położonego przy granicy wenezuelskiego stanu Roraima obawiają się władze Brazylii.

Kolumbijskie władze imigracyjne ogłosiły w czwartek, że w tym kraju przebywa obecnie 600 tys. przybyszy z Wenezueli, tj. dwukrotnie więcej niż sześć miesięcy wcześniej.

Prezydent Santos zapowiedział, że w ramach solidarności z Wenezuelczykami utworzą z pomocą ONZ ośrodek pomocy dla migrantów, który będzie mógł początkowo obsługiwać 2 tys. "przemieszczających się osób".

Wzrastająca w Wenezueli od trzech lat inflacja (w tym roku już czterocyfrowa), braki w zaopatrzeniu sklepów w najniezbędniejsze towary, kryzys służby zdrowia, której powszechna dostępność dla najuboższych (jedno z głównych haseł "rewolucji boliwariańskiej" zapoczątkowanej w 1999 r. przez prezydenta Hugo Chaveza) staje się fikcją - wszystko to skłania coraz większe rzesze Wenezuelczyków do podejmowania pracy zagranicą.

Narastająca fala emigracji z Wenezueli nie zatrzymuje się na Kolumbii, która dla wielu staje się tylko etapem w drodze do Ekwadoru, Peru, Chile lub Argentyny.

22 kwietnia odbędą się w Wenezueli wybory prezydenckie. Obecny szef państwa Nicolas Maduro, który sprawuje władzę od 2013 r., będzie ubiegłą się o drugą sześcioletnią kadencję. Twierdzi on, że obecny kryzys spowodowany został przez "sabotażystów sponsorowanych przez USA".

Wenezuelska opozycja jest słaba i nie była dotychczas w stanie wybrać swojego kandydata do prezydentury. Zarzuca ona rządzącej Zjednoczonej Partii Socjalistycznej (PSUV), że swoją polityką doprowadziła obfitujący w złoża ropy naftowej kraj do ruiny.

jm/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
fwd_price
Tak się kończy zawsze 100% własność państwa, do którego to schematu dziarsko zmierza PiS, wciskając nam że państwo jest najlepszym gospodarzem.
silvio_gesell
To pokazuje wyższość polityki płynnego kursu peso kolumbijskiego nad polityką sztywnego kursu boliwara wenezuelskiego do dolara. Tania waluta to konkurencyjność eksportu.
evandrew
Oni ją już blisko, bardzo blisko i można powiedzieć, że zwyciężyli. I będą zwyciężać. Stanęli na nogi!
pluto85md
Maduro od kilkunastu lat wmawial ludziom, ze caly swiat go krytykuje i atakuje za to ze wstaja z kolan.

Powiązane: Wenezuela

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki