Węgierskie wojsko rozpoczęło wycofywanie się z ochrony infrastruktury krytycznej przed rzekomym atakiem z Ukrainy - poinformował w środę portal 444. Rząd ustępującego premiera Viktor Orbana wysłał w lutym do regionu graniczącego z Ukrainą żołnierzy, mających chronić infrastrukturę przed rzekomym atakiem.


Dwa dni po wyborach Węgierskie Siły Zbrojne rozpoczęły wycofywanie żołnierzy z obiektów krytycznych, które mieli chronić z powodu rzekomego zagrożenia atakiem ze strony Ukrainy - poinformował 444, powołując się na oświadczenie ministerstwa obrony Węgier.
Żołnierze pozostali jedynie w okolicy kilku obiektów, ponieważ firmy je obsługujące dokonują przeglądu i rewizji własnych środków oraz procedur bezpieczeństwa - dodano.
Portal przypomniał, że wojsko wysłało do ochrony 75 punktów strategicznych 600 żołnierzy.
W lutym premier Orban ogłosił wzmocnienie ochrony infrastruktury krytycznej i rozmieszczenie wokół niej wojsk oraz wprowadzenie zakazu używania dronów w graniczącym z Ukrainą komitacie Szabolcs-Szatmar-Bereg. Twierdził przy tym, że „Ukraina przygotowuje się do dalszych działań, mających na celu zakłócenie funkcjonowania węgierskiego systemu energetycznego”.

Decyzja była odpowiedzią na wstrzymanie tranzytu rosyjskiej ropy przebiegającym przez Ukrainę rurociągiem Przyjaźń. Rurociąg został uszkodzony w wyniku rosyjskiego ataku i jest wciąż remontowany. Budapeszt zarzucał jednak Kijowowi celowe wstrzymanie dostaw.
W kwietniu, na tydzień przed wyborami parlamentarnymi, Orban ogłosił, że wyśle też wojsko do ochrony gazociągu TurkStream, którym do kraju trafia rosyjski gaz ziemny. Wcześniej tego samego dnia serbskie władze poinformowały o znalezieniu przy gazociągu po stronie serbskiej materiałów wybuchowych.
W niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech zwyciężyła opozycyjna TISZA, zdobywając większość konstytucyjną, która wynosi 133 mandaty w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym. Obecnie, po przeliczeniu prawie 99 proc. głosów, ugrupowanie Petera Magyara ma 137 miejsc w parlamencie, koalicja Fideszu i KDNP pod przewodnictwem Orbana - 56, a skrajnie prawicowy Mi Hazank - sześć. Wciąż liczone są głosy oddane korespondencyjnie i za granicą. Oczekuje się, że nowy rząd Węgier zostanie zaprzysiężony w połowie maja.
Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)
jbw/ mal/


























































