Stany Zjednoczone nie potrzebują NATO - oświadczył w środę prezydent USA Donald Trump. Ponownie nazwał Sojusz papierowym tygrysem. Dodał, że niektórzy sojusznicy w NATO są „bardzo źli”. Według mediów w przyszłym tygodniu do Waszyngtonu ma przybyć sekretarz generalny Sojuszu, Mark Rutte.


- W Iranie już prawie kończymy. Musimy wymierzyć jeszcze kilka ciosów. Musimy zapewnić, że nigdy nie będą mieć broni jądrowej - powiedział Trump podczas spotkania wielkanocnego w Białym Domu.
- Mamy tam pewnych bardzo dobrych sojuszników. Mamy pewnych bardzo złych sojuszników w NATO. (...) Mieliśmy pewne prośby. Jak wiecie, wydajemy biliony dolarów na NATO. A kiedy ich potrzebujemy... a nigdy nie potrzebujemy, teraz też ich nie potrzebowaliśmy - kontynuował.
- Szczerze mówiąc, tak naprawdę prosiłem tylko dlatego, bo chciałem zobaczyć, co zrobią. Nie potrzebowaliśmy ich - powiedział prezydent USA.
- Rozwaliliśmy Iran. Ostatnia rzecz, jakiej potrzebowałem, było NATO wchodzące nam w drogę, (...) bo to papierowy tygrys - oświadczył Trump.
Jak podała CNN, powołując się na źródła w Białym Domu, w przyszłym tygodniu do Białego Domu na spotkanie z Trumpem ma przybyć sekretarz generalny NATO Mark Rutte.

Wcześniej w środę, w wywiadzie dla agencji Reutera Trump zapowiedział, że podczas wieczornego orędzia do narodu ogłosi, iż rozważa wycofanie Stanów Zjednoczonych z NATO. Również w opublikowanej w środę rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Telegraph” powiedział, że poważnie zastanawia się nad wycofaniem Stanów Zjednoczonych z Sojuszu, który nazwał „papierowym tygrysem”. Orędzie do narodu zaplanowane jest na godz. 21 (3 w Polsce).
- Dzisiaj wieczorem wygłoszę niewielkie przemówienie o 9. W zasadzie powiem wszystkim, jaki jestem wspaniały - powiedział Trump w środę na spotkaniu wielkanocnym.
Prezydent USA chce, aby Europa włączyła się w odblokowanie cieśniny Ormuz, której zamknięcie przez Irańczyków doprowadziło do globalnego wzrostu cen energii, a w przypadku samego Trumpa przyczyniło się do problemów politycznych w kraju.
Alexander Stubb chwyta za telefon. Finlandia próbuje ratować sojusz z USA
Prezydent Finlandii Alexander Stubb poinformował, że przeprowadził w środę „konstruktywną dyskusję” z Donaldem Trumpem na temat NATO, Ukrainy i Iranu. Powiedział prezydentowi USA, że „bardziej europejskie NATO” nabiera kształtu.
„Rozmawiałem z Donaldem Trumpem. Konstruktywna dyskusja i wymiana poglądów na temat NATO, Ukrainy i Iranu. Problemy są po to, by je rozwiązywać w sposób pragmatyczny” - napisał Stubb na platformie X.
W oświadczeniu przekazanym przez jego biuro agencji Reutera napisano, że Stubb powiedział Trumpowi, że „bardziej europejskie NATO” nabiera kształtu i Europa „bierze na swoje barki odpowiedzialność”.
Trump w opublikowanym w środę wywiadzie dla brytyjskiego dziennika „Daily Telegraph” ponownie skrytykował europejskich sojuszników za brak wsparcia dla amerykańsko-izraelskiej operacji wojskowej przeciw Iranowi, nazwał NATO „papierowym tygrysem” i powiedział, że poważnie rozważa wycofanie się USA z sojuszu. Zapowiedź rozważenia wycofania kraju z NATO powtórzył później w rozmowie z agencją Reutera.
Wojna o NATO wchodzi w nową fazę. Włoski dziennik ujawnia czarny scenariusz
Włoski dziennik „La Repubblica” podkreślił w czwartek, że prezydent USA Donald Trump nie może samowolnie opuścić NATO, ale może, jak dodał, doprowadzić do „unicestwienia” Sojuszu odmawiając finansowania i broni. Gazeta odniosła się do słów Trumpa o tym, że rozważa wycofanie USA z NATO.
W rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Telegraph” Trump nazwał również Sojusz „papierowym tygrysem”. W innej wypowiedzi stwierdził zaś, że jest „zniesmaczony NATO".
Te ostatnie słowa zamieściła rzymska „La Repubblica” w tytule czwartkowego wydania.
Publicysta dziennika zaznaczył: „Niechęć Trumpa do NATO nie jest niczym nowym i już podczas swojej pierwszej kadencji groził opuszczeniem Sojuszu. Na ostatnim szczycie w Holandii państwa członkowskie zgodziły się podnieść wydatki wojskowe do 5 procent PKB, ale to nie wystarczyło, by zadowolić prezydenta, który oczekiwał interwencji u swego boku w Iranie. Nie trzeba przypominać, że NATO jest sojuszem obronnym, Islamska Republika (Iranu - PAP) nie leży w jego obszarze działania, a gospodarz Białego Domu nawet nie powiadomił Sojuszu o ataku na Teheran”.
„Nie trzeba też przypominać, że artykuł 5. o wspólnej obronie został przywołany tylko raz, aby pomóc USA po 11 września 2001 roku”- podkreślił autor artykułu, przywołując ataki terrorystyczne Al-Kaidy.
Zaznaczył jednocześnie: „W rzeczywistości Trump nie może samowolnie opuścić NATO, ponieważ ustawa przyjęta przez Kongres w 2023 roku, mająca go powstrzymać, wymaga zgody Senatu większością dwóch trzecich. Może on jednak unicestwić NATO odmawiając finansowania i broni oraz zastosowania artykułu 5”.
W opinii komentatora nie dziwią również doniesienia o tym, że prezydent USA zagroził krajom europejskim przerwaniem dostaw uzbrojenia dla Ukrainy, jeśli nie przystąpią do koalicji na rzecz przywrócenia żeglugi przez cieśninę Ormuz, którą Iran blokuje w odwecie za wojnę, którą przeciw temu państwu prowadzą od 28 lutego Izrael i Stany Zjednoczone.
Jak zaznaczono na łamach rzymskiej gazety, sojusznicy USA opierają obecnie swoją nadzieję między innymi na tym, że tak, jak bywało w przeszłości, koniec końców Trump nie spełnia swoich gróźb.
Rosja i Chiny zacierają ręce. „Wall Street Journal” ostrzega przed rozpadem Paktu
Wyjście przez USA z NATO byłoby na korzyść Rosji, Iranu i Chin - ocenił w środę dziennik „Wall Street Journal”. Według gazety Europa mogła pomóc prezydentowi Donaldowi Trumpowi, gdy o to prosił, przez co pokazałaby, że Sojusz działa w obie strony.
„Czy wojna w Iranie może doprowadzić do tego, czego nie mógł nawet dokonać Władimir Putin i rozsadzić Pakt Północnoatlantycki?” - zastanawia się „WSJ” w artykule redakcyjnym.
Dziennik zaznaczył, że większość Europy odmówiła Trumpowi pomocy, przez co prezydent straszy wyjściem z Paktu. „To byłby najgłupszy rozpad Sojuszu we współczesnej historii” - napisano.
Gazeta oceniła, że „bezpośrednia wina leży w tym przypadku po stronie Europy”. Jak wymieniła redakcja, Hiszpania i Włochy blokują wykorzystanie ich baz przez amerykańskie samoloty wojskowe, a Trump utrzymuje, że władze Francji zablokowały loty nad tym krajem. Dodatkowo podkreślono europejską niechęć wobec pomocy w odblokowaniu cieśniny Ormuz.
Europa - jak ocenił dziennik - w ten sposób wpisuje się w stereotypy protrumpowskiego ruchu MAGA na temat tego, że Sojusz działa tylko w jedną stronę.
„WSJ” napisał, że europejska frustracja Trumpem jest zrozumiała, gdyż nie skonsultował się z Europejczykami przed rozpoczęciem wojny.
„Frustracja jest też zrozumiała w związku z jego groźbami dotyczącymi zajęcia Grenlandii czy z niewystarczającym wsparciem dla Ukrainy w wojnie z Rosją” - napisała gazeta.
Jednak - według „WSJ” - Europa może żałować tego, że nie pomogła USA w Zatoce Perskiej, gdy poprosił o to Trump. „Prezydent nie skierowałby takiej prośby, gdyby nie potrzebował pomocy i to była szansa, by pokazać, że Sojusz działa w dwie strony” - czytamy.
Jednocześnie dziennik ocenił, że wycofanie USA z NATO służyłoby tylko Rosji, Iranowi i Chinom. Redakcja zaznaczyła, że „rozsadzenie NATO to główny cel rosyjskiej strategii od chwili sformowania Sojuszu w 1949 r.” i taki rozwój wydarzeń dodałby Putinowi odwagi.
Oś obejmująca Rosję, Iran i Chiny chce osłabić sojusz Zachodu i wolny świat - czytamy. „Chce, aby USA i Izrael nie zdołały pokonać Iranu, a Rosja pokonała Ukrainę militarnie i stała się dominującą siłą w Europie. Jeśli zachodni sojusznicy na to pozwolą, będzie to szczyt głupoty i historyczna tragedia” - podsumowała redakcja „WSJ”.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska, z Rzymu Sylwia Wysocka































































