Spełnia się marzenie Donalda Trumpa i nie jest to Pokojowa Nagroda Nobla 2027. Jego twarz dołączy do wielkich amerykańskich prezydentów i znajdzie się na słynnej Mount Rushmore. Po 85 latach przerwy pierwsze prace kamieniarskie ruszą niebawem. Całość kosztów szacuje się na 500 mln dolarów.


To oczywiście primaaprillisowy żart.
Donald Trump, czyli 45. i 47. prezydent Stanów Zjednoczonych, dołączy do George'a Waszyngtona, Thomasa Jeffersona, Theodore'a Roosevelta i Abrahama Lincolna. I choć Trumpa nie można zaliczyć ani do grona ojców założycieli USA, ani działaczy na rzecz pokoju, to najwyraźniej liczy on na to, że jeszcze wszystko przed nim.
Oryginale profile, które znajdziemy na Mount Rushmore, kosztowały około 1 mln dolarów. Przypomnijmy, że powstawały w latach 1927 - 1941. Teraz jak się okazuje, cena samej fryzury Trumpa będzie opiewała na ok. 50 mln dolarów. Czy cała inwestycja zamknie się w zapowiadanych 500 mln? Czas pokaże.
Na koszty wpłynie m.in. sama skała. Jak sugerował już główny rzeźbiarz poprzednich głów Gutzon Borglum „ograniczenia materiałowe są na tyle poważne, że wątpię, aby możliwe było zmienienie z góry ustalonej kompozycji w jakikolwiek sposób, by włączyć do niej piątą głowę”. Jednak zwolennicy Trumpa jak mantrę powtarzają: „Cóż, z pewnością mają tam na to miejsce”.

Biały Dom na razie nie komentuje tych doniesień amerykańskich mediów. Podobnie Służba Parków Narodowych.
Donald Trump odniósł się do podobnych pomysłów w sierpniu 2020 roku. Zdementował wtedy plotki, jakoby jego administracja konsultowała sprawę z ówczesną gubernator Dakoty Południowej Kristi Noem. Na ówczesnym Twitterze napisał jednak:
Nigdy tego nie sugerowałem, chociaż biorąc pod uwagę liczne osiągnięcia z pierwszych 3,5 roku [...] brzmi to dla mnie jak dobry pomysł!.
Drodzy czytelnicy, miłego Prima Aprilis.
Redakcja






















































