Prezydent USA Donald Trump oświadczył w opublikowanej w środę rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Telegraph", że poważnie rozważa wycofanie Stanów Zjednoczonych z NATO. Sojusz Północnoatlantycki nazwał „papierowym tygrysem”.


- Nigdy nie dałem się przekonać co do NATO. Zawsze wiedziałem, że to papierowy tygrys. Zresztą, Putin też o tym wie - powiedział Trump.
Trump zaprzeczył w odpowiedzi na pytanie o ewentualne ponowne przystąpienie USA do Sojuszu - jeśli wcześniej zapadłaby decyzja o opuszczeniu NATO przez Waszyngton. - Powiedziałbym, że to już poza możliwością ponownego rozważenia – oświadczył.
Prezydent USA Donald Trump przekazał w środę w wywiadzie dla agencji Reutera, że podczas wieczornego orędzia do narodu powie, iż rozważa wycofanie Stanów Zjednoczonych z NATO.
Zapowiedział też, że Stany Zjednoczone „dosyć szybko opuszczą Iran” i mogą powrócić, jeśli będzie taka potrzeba, by przeprowadzić „punktowe ataki”.
Jego wypowiedź opublikowano kilka godzin po tym, gdy sekretarz stanu USA Marco Rubio przyznał, że Waszyngton może ponownie rozważyć swoje relacje z NATO po zakończeniu wojny z Iranem. Rubio oznajmił, że USA wezmą pod uwagę brak pomocy ze strony innych członków NATO.
- Po zakończeniu tego konfliktu będziemy musieli ponownie przeanalizować te relacje – powiedział sekretarz stanu. „The Telegraph” przypomniał, że art. 5 traktatu północnoatlantyckiego, filar obrony NATO, zakłada wzajemny obowiązek udzielania sobie pomocy przez sojuszników w przypadku ataku. Jednak w wojna z Iranem, rozpoczęta 28 lutego przez USA i Izrael, nie stanowi takiej przesłanki - podkreśliła gazeta.
Trump ponownie zaatakował brytyjskiego premiera Keira Starmera za odmowę ze strony Wielkiej Brytanii, dotyczącą poparcia dla USA w wojnie z Iranem. Zakwestionował też znaczenie brytyjskiej armii.

- Nie macie nawet marynarki wojennej. Mieliście lotniskowce, które nie działały – kpił z brytyjskiej floty okrętów wojennych.
Starmer broni NATO jako "najskuteczniejszego sojuszu wojskowego" na świecie
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer oświadczył w środę, że NATO jest „najskuteczniejszym sojuszem wojskowym, jaki świat kiedykolwiek znał”. Wcześniej tego dnia ukazał się wywiad, w którym prezydent USA Donald Trump powiedział, że poważnie rozważa wycofanie Stanów Zjednoczonych z Sojuszu.
- NATO zapewnia nam bezpieczeństwo od dziesięcioleci i jesteśmy w pełni zaangażowani (w Sojusz - PAP) - podkreślił Starmer na konferencji prasowej w Londynie. Zadeklarował, że niezależnie od presji wywieranej przez amerykańską administrację będzie działać zgodnie z brytyjskim interesem narodowym.
Szef rządu dodał, że globalna niestabilność wywołana wojną w Iranie oznacza, że Londyn powinien zacieśnić współpracę z Unią Europejską w kwestiach bezpieczeństwa i gospodarki. Zapowiedział, że w nadchodzących tygodniach ogłoszony zostanie szczyt Wielkiej Brytanii i UE.
To najmocniejszy dotąd sygnał od administracji USA, że nie uważa już Europy za wiarygodnego partnera w dziedzinie obronności po tym, gdy europejskie kraje NATO odmówiły Trumpowi wysłania okrętów na Bliski Wschód w celu odblokowania cieśniny Ormuz - skomentowała gazeta. Trump wyrażał jednak już wcześniej wątpliwości wobec roli USA w NATO. Nie wykluczał także wystąpienia Stanów Zjednoczonych z Sojuszu.
Koniec NATO jest bliski?
Magazyn „Atlantic”, który w ostatnim wydaniu rozważał, czy „koniec NATO jest bliski”, zauważył, że impas wokół cieśniny Ormuz stworzył nowe napięcie w relacjach między Trumpem a NATO, i nawet jeżeli nie doprowadzi to do całkowitego rozbicia Sojuszu, to może go zasadniczo osłabić. „Atlantic” zacytował anonimową wypowiedź europejskiego dyplomaty, który oświadczył, że Trump „w praktyce już doprowadził do rozpadu NATO w przypadku Iranu”. Rozmówca magazynu ocenił, że prawdopodobnym odwetem Trumpa będzie redukcja liczebności wojsk amerykańskich w Europie. - Jeżeli nie spodziewaliśmy się dotąd wycofania wojsk, powinniśmy zacząć - powiedział.
Magazyn podkreślił, że wiele europejskich rządów nie chce być wciąganych w działania militarne. Przywódcy byli również sfrustrowani faktem, że administracja Trumpa nie skonsultowała się z nimi przed atakiem na Iran. Ponadto wielu z nich odczuwa wciąż gniew z powodu prób wymuszenia przez Trumpa kontroli nad Grenlandią, terytorium autonomicznym Danii. To właśnie ten fakt, jak uważa wielu europejskich polityków, był punktem zwrotnym dla Sojuszu. Wielokrotne koncyliacyjne oferty ze strony Europy – obiecujące dostęp USA do baz, minerałów i innych zasobów – pozostały później bez echa.
Magazyn podkreślił, że choć sekretarz generalny NATO Mark Rutte zadeklarował, że członkowie Sojuszu udzielą USA pomocy w wojnie z Iranem w jakiejś formie, to nie pojawili się ochotnicy do eskortowania tankowców przez cieśninę Ormuz. Chociaż Trump nie zobowiązał do tego również marynarki wojennej USA - podkreślił „Atlantic” - to 27 marca ostro skrytykował postawę Europy w mediach społecznościowych, nazywając pozostałych członków NATO „tchórzami” i wyrażając przekonanie, że „bez USA NATO jest papierowym tygrysem”.
Komisja Europejska: Zależy nam na silnych relacjach
Zależy nam na silnych relacjach transatlantyckich, które pozostają kluczowe dla naszego bezpieczeństwa - powiedziała w środę rzeczniczka Komisji Europejskiej Anitta Hipper, pytana o krytykę NATO ze strony amerykańskiej administracji.
- Zależy nam na silnych więziach transatlantyckich, które pozostają kluczowe dla naszego bezpieczeństwa. Jesteśmy również zobowiązani do inwestowania w nasze bezpieczeństwo i obronę. (...) Razem zawsze jesteśmy silniejsi, a do tego NATO jest kluczowe - argumentowała Hipper.
Prezydent USA Donald Trump, który wielokrotnie krytykował NATO, w szczególności po rozpoczęciu wojny amerykańsko-izraelskiej z Iranem, powiedział w opublikowanej w środę rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Telegraph”, że poważnie rozważa wycofanie USA z Sojuszu. - Nigdy nie dałem się przekonać co do NATO. Zawsze wiedziałem, że to papierowy tygrys. Zresztą, (przywódca Rosji Władimir) Putin też o tym wie - dodał.
Krótko wcześniej sekretarz stanu USA Marco Rubio przyznał, że Waszyngton może ponownie rozważyć swoje relacje z NATO po zakończeniu wojny z Iranem. Szef amerykańskiej dyplomacji oznajmił, że USA wezmą pod uwagę brak pomocy ze strony innych członków Sojuszu.
Szef MON: Nie ma NATO bez USA i USA bez NATO
Nie ma NATO bez Stanów Zjednoczonych, ale nie ma też potęgi amerykańskiej bez NATO. Musimy zabiegać o ten sojusz, bo jest gwarancją naszego bezpieczeństwa - powiedział wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, pytany o wypowiedź prezydenta USA Donalda Trumpa o możliwości opuszczenia NATO.
Szef MON został spytany o tę wypowiedź lidera USA podczas debaty z byłym premierem Mateuszem Morawieckim w Jasionce pod Rzeszowem. W odpowiedzi podkreślił, że „te słowa pokazują, w jak trudnym momencie jesteśmy dzisiaj na świecie”. - Musimy widzieć wektory ponadczasowe, a takim wektorem jest budowa silnej, bezpiecznej Polski. Niepodległego, suwerennego państwa, silnego na tyle, żeby budować sojusze i by chciano z nami te sojusze budować. Nikt nas nie obroni, jeśli nie będziemy w stanie sami się bronić - podkreślił szef MON.
- Było bardzo dużo zamieszania o Grenlandię na początku tego roku, potem się sytuacja uspokoiła. Mam nadzieję, że w emocjach, które dzisiaj towarzyszą prezydentowi USA, przyjdzie moment uspokojenia. Dlaczego? Dlatego, że nie ma NATO bez Stanów Zjednoczonych - i to jest w naszym interesie, żeby to uspokojenie przyszło - ale nie ma też potęgi USA bez NATO - ocenił Kosiniak-Kamysz.
Szef MON podkreślił jednocześnie, że Europa musi sama szybko rozwijać swoje zdolności obronne, szczególnie poprzez unijny program SAFE, by stać się „prawdziwym partnerem w dziedzinie bezpieczeństwa militarnego” dla USA. - Ja tego nie odpuszczę - zadeklarował Kosiniak-Kamysz.
- Musimy zabiegać o ten sojusz, bo on jest gwarancją naszego bezpieczeństwa - podkreślił wicepremier. Powtórzył też swoją wtorkową wypowiedź, że polskie systemy przeciwlotnicze Patriot zostaną w Polsce i nie zostaną nigdzie przemieszczone. W ten sposób szef MON reagował na doniesienia, że Amerykanie sondują możliwość wysłania przez Polskę tego sprzętu w region Bliskiego Wschodu.
Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że zadaniem polskich Patriotów jest obrona przestrzeni powietrznej Polski i wschodniej flanki NATO. - Jest zrozumienie u naszych partnerów, to nie wywoływało do tej pory żadnych negatywnych emocji - zaznaczył.
- Polska powinna budować dalej relacje transatlantyckie i wzmacniać Unię Europejską i Europę w działaniach na rzecz bezpieczeństwa, a także wytrzymać napięcia emocjonalne związane ze słowami, które jednego dnia są takie, a w inny mogą być inne. Polityka stała się jednodniowa; oświadczenia trwają 12-24 godziny, potem się zmieniają. My musimy mieć stały wektor budowy siły i bezpieczeństwa państwa Polskiego - dodał szef MON.
W popołudniowym wpisie na platformie X szef MON podkreślił zaś, że w emocjach wokół słów prezydenta USA „trzeba zachować chłodną głowę”. Zauważył, że świat dziś mocniej patrzy na Bliski Wschód, ale bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO nie schodzi na drugi plan, a „Polska odgrywa tu kluczową rolę w budowie architektury bezpieczeństwa regionu”.
„Konsekwentnie, niezależnie wzmacniamy własną siłę i sojusz” - podkreśłił lider ludowców.(PAP)
mml/ huk/ from/ ugw/ os/ akl/ mml/ huk/ rbk/





























































