Tesla zobowiązała się sprawdzić pasy bezpieczeństwa w prawie 100 000 egzemplarzy swojego modelu S. Firma na podstawie jednego zgłoszenia jest gotowa naprawić modele rozsiane po całym świecie.
Właściciele modelu S dostają od wczoraj wiadomości e-mail z instrukcjami dotyczącymi usunięcia usterki. Firma tłumaczy w nim, że znalazła jeden egzemplarz z rynku europejskiego, w którym pasy bezpieczeństwa przy przednich siedzeniach mogą podczas wypadku nie zadziałać prawidłowo – donosi serwis TechCrunch.
Tesla sprawdziła w konsekwencji kolejne 3000 sztuk, co nie wykazało żadnych nieprawidłowości. Dbając jednak o bezpieczeństwo swoich klientów, postanowiła rozpocząć kampanię naprawczą. Klienci mogą za pośrednictwem odpowiedniego formularza na stronie umówić się na spotkanie serwisowe lub samodzielnie uda się do centrum serwisowego.
To jednak nie pierwsza kampania naprawcza amerykańskiego producenta aut elektrycznych. Rok temu na warsztat trafiło 29 000 ładowarek ściennych do Modelu S.
/mg


















































