Analitycy i inwestorzy boją się, że najważniejszy konsument rafinowanej miedzi – czyli Chińczycy – zrezygnują z zakupów po wpływem niemal rekordowo wysokich cen surowca. Szacuje się, że rodzime zapasy mogą im pozwolić na wstrzymanie się z zakupami nawet przez kilka tygodni.
„Rynek zdradzał już objawy bańki spekulacyjnej i teraz jest czas na korektę. Chinom nie brakuje miedzi, a kupujący mogą przy tych cenach zrezygnować z zakupów” – powiedział agencji Bloomberga Wu Tianmin, analityk pracujący dla BOC International Futures.
W rezultacie w środę o godzinie 14:30 za tonę miedzi w Londynie płacono 8.260 dolarów, czyli o 2,5% mniej niż dzień wcześniej.
Środowe spadki to także efekt umocnienia dolara, za sprawą którego surowce stają się mniej atrakcyjną lokatą kapitału dla inwestorów spoza USA. W korekcyjne nastroje na rynku miedzi wpisuje się też niepewna sytuacja na giełdach.
K.K.





























































