Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty przyznał, że nie zapoznał się jeszcze z aneksem do raportu ws. likwidacji WSI. Podkreślił, że publikacja dokumentu będzie łamaniem tajemnicy państwa. Oświadczył też, że zastanawia się, czy w ogóle zajmie jakiekolwiek stanowisko wobec aneksu.


Prezydent Karol Nawrocki przekazał marszałkom Sejmu i Senatu aneks do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych w celu jego zaopiniowania - poinformował o tym w ubiegły czwartek rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Podkreślił przy tym, że prezydent przekazał zanonimizowane - zgodne z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 2008 roku - uzupełnienie raportu, a opinie marszałków nie mają charakteru wiążącego, są natomiast „formalnym elementem procesu zmierzającego do odtajnienia i podania do publicznej wiadomości Aneksu do Raportu z likwidacji WSI”.
Awantura o aneks WSI. Marszałek Sejmu nie chce brać w tym udziału
Czarzasty pytany w poniedziałek w TVN24, co jest w aneksie, odparł, że nie wie, bo do niego nie zaglądał. - Przejrzę go.(...) Przyjdzie czas, to się tym zainteresuję. Oczywiście podejdę do tego bardzo poważnie - zapewnił. Dodał, że zajmie się tym w przyszłym tygodniu, po powrocie z Kopenhagi, gdzie 3 maja spotka się z szefami parlamentów UE.
Marszałek Sejmu ocenił, że proces odtajniania aneksu jest zły. Argumentował, że nie wystarczy zanonimizować nazwisk, gdyż służby innych państw będą mogły je zidentyfikować patrząc na kontekst, w jakim zostały użyte. - Tutaj nie ma żartów. To jest życie agentów, to jest życie ludzi, z którymi współpracujemy - zaznaczył.
- Po drugie, 20 lat temu, jak pierwsza część została opublikowana, to na przykład zdarzały się przypadki śmierci studentów arabskich, którzy podjęli współpracę z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi, w krajach, w których byli. Po trzecie, służby innych państw nigdy nie będą podchodziły poważnie do państwa, które ujawnia tego typu raporty - wskazał Czarzasty.

Czarzasty przeciwko odtajnieniu aneksu do raportu WSI
Podkreślił, że publikacja aneksu, bez względu na to, co zawiera, będzie łamaniem tajemnicy państwa.
Żaden kraj na świecie tego nie robi. To jest niepoważne, to się mija z polską racją stanu i obciążam tym pana prezydenta Nawrockiego, że taką grę zaczyna - powiedział marszałek Sejmu.
Wyraził też wątpliwość, czy po latach do aneksu nie zostały dopisane jakieś tezy i czy publikacja dokumentu nie wywoła następnej walki politycznej.
Czarzasty oświadczył, że zastanawia się, czy w ogóle zajmie jakiekolwiek stanowisko wobec aneksu. - Nie wiem, czy w ogóle będzie (opinia do aneksu - PAP), bo muszę porozmawiać z prawnikami i z ludźmi poważnymi, bo to jest poważna sprawa. Nie wiem, czy mieszać instytucję marszałka Sejmu do całej tej sprawy, brać udział w tym kontekście i dawać nazwisko na to, że ten proces jest przeze mnie w jakikolwiek sposób akceptowany - stwierdził Czarzasty.
Tajemnice WSI znów na celowniku
WSI, działającej w latach 1991-2006 służby specjalnej, zarzucano wiele nieprawidłowości, m.in. brak weryfikacji z lat PRL, tolerowanie szpiegostwa na rzecz Rosji, udział w aferze FOZZ, nielegalny handel bronią.
Jesienią 2006 r. Wojskowe Służby Informacyjne zostały zlikwidowane przez rząd PiS. W lutym 2007 r. prezydent Lech Kaczyński upublicznił sygnowany przez szefa komisji weryfikacyjnej Antoniego Macierewicza raport z weryfikacji WSI. Na podstawie raportu wszczynano śledztwa ws. przestępstw WSI; większość umorzono.
W 2008 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że samo opublikowanie raportu w 2007 r. przez prezydenta Kaczyńskiego było legalne. Za sprzeczne z konstytucją TK uznał natomiast pozbawienie osób z raportu – przed jego publikacją – prawa do wysłuchania przez komisję weryfikacyjną WSI, dostępu do akt sprawy oraz odwołania do sądu od decyzji o umieszczeniu ich w raporcie. Za zbyt niejasny TK uznał też zwrot ustawy o umieszczeniu w raporcie osób, których „działania wykraczały poza obronność”.
Po wyroku TK prezydent Kaczyński nie opublikował gotowego aneksu do raportu. Mówił, że „zbyt wiele jest tam fragmentów, w których fakty zastąpiono interpretacjami”. To stanowisko podtrzymał prezydent Bronisław Komorowski. Podobnie Andrzej Duda, który mówił, że „nie widzi powodów do jego ujawnienia”. Z kolei współpracownicy prezydenta Nawrockiego zapowiadali, że prezydent podejmie decyzje o ewentualnym odtajnieniu aneksu; na taką możliwość wskazywał np. rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz niedługo po objęciu przez Nawrockiego urzędu.(PAP)
kmz/ rbk/






























































