Niepowodzenie negocjacji USA z Iranem nie jest największym zagrożeniem pokoju, byłoby nim porozumienie bez uwzględnienia interesów państw Zatoki Perskiej i ich oczekiwań - napisano w poniedziałkowym komentarzu katarskiego ośrodka analitycznego, Rady Bliskiego Wschodu do Spraw Globalnych.


Rada - katarskie centrum badawcze non-profit - podkreśliła, że choć żadne państwo arabskie nie wyraziło zgody na wykorzystanie jego terytorium do operacji ofensywnych, to Iran zaatakował je wszystkie w pierwszym tygodniu wojny. Traktował bowiem samą obecność amerykańskich instalacji wojskowych jako wystarczający powód do ataków.
Państwa Zatoki Perskiej nie wykorzystały swoich sojuszy do działań ofensywnych - przypomniała Rada. Kraje te poniosły ponad 120 mld dolarów strat ekonomicznych. W Katarze uszkodzono instalację do produkcji LNG w Ras Laffan, której naprawa potrwa trzy-pięć lat, a Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt i Bahrajn zużyły ponad 75 proc. swoich zapasów pocisków przechwytujących Patriot.
Sojusz z USA miał zapobiec takiemu scenariuszowi, tymczasem to właśnie on uczynił je celem ataku - zaznaczył katarski think tank.
Państwa arabskie nie uczestniczyły w zakończonych fiaskiem rozmowach USA z Iranem, w których pośredniczył Pakistan. To był błąd, do porozumienia trzeba włączyć państwa Zatoki Perskiej - podkreślono w tekście, dodając, że stoją za tym czysto pragmatyczne przyczyny.

To państwa arabskie dysponują infrastrukturą pozwalającą na egzekwowanie ewentualnych ograniczeń nałożonych na Iran czy innych punktów przyszłego porozumienia - zwrócili uwagę autorzy komentarza.
Ich zdaniem konieczne jest również rozpoczęcie poważnej oceny polityki rozmieszczania w regionie baz wojskowych państw trzecich. Według katarskiego ośrodka wojna USA i Izraela z Iranem pokazała, że państwa goszczące obce bazy wojskowe narażają się na niebezpieczeństwa, nie mając wpływu na rozwój wydarzeń.
Potrzebne jest nowe porozumienie, które uzależniałoby zgodę na zagraniczne bazy wojskowe od ochrony w czasie wojny i udziału w rozmowach dyplomatycznych kończących konflikt - skomentował katarski think tank.
Rada odniosła się też do amerykańskiej sugestii, że USA i Iran mogłyby wspólnie zarządzać opłatami za ruch w cieśninie Ormuz. Według ośrodka sygnalizuje to „gotowość do traktowania najważniejszego strategicznego korytarza Zatoki Perskiej jako dwustronnej sprawy USA i Iranu, formalizując kondominium mocarstw w sprawie szlaku wodnego, od którego sześć innych suwerennych państw zależy dla swojego przetrwania gospodarczego”. (PAP)
os/ adj/





























































