REKLAMA

Smutna studniówka Tuska

Jarosław Ryba2008-02-23 06:00
publikacja
2008-02-23 06:00
Od 100 dni Polską rządzą „liberałowie”, a końca naszej cywilizacji na razie nie widać. Słuchacze toruńskiej rozgłośni mogli poczuć się zawiedzeni. Ich wnuczęta tymczasem wypatrują pierwszych oznak cudownej transformacji kraju nad Wisłą, w krainę mlekiem i miodem płynącą. Nadal jednak najszybszy sposób doświadczenia gospodarczego cudu na własnej skórze, wiąże się z koniecznością spakowania walizki. Co zmieniło się w Polsce przez ostatnie 3 miesiące, jakie zmiany nas czekają i co przyniesie najbliższa polityczna przyszłość? Czas na pierwsze podsumowania. Właśnie mija 100 dni rządu Donalda Tuska.

16 listopada 2007 r. prezydent Lech Kaczyński wręczył nominacje ministerialne dla 18 szefów resortów w nowo powstającym rządzie, na czele którego stanął Donald Tusk. Parlamentarnym fundamentem nowego gabinetu stała się koalicja Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. W osiem dni później, dzięki głosom posłów tych partii, rząd uzyskał wotum zaufania. Odpowiedzialność za resorty gospodarki, rolnictwa i pracy wzięli na siebie ludowcy, pozostałe ministerstwa obsadzone zostały ludźmi z nominacji Platformy Obywatelskiej.

Donald marzy… o prezydenturze

W parlamencie VI kadencji mamy do czynienia ze zjawiskiem kohabitacji – prezydent i premier reprezentują dwa różne, opozycyjne w stosunku do siebie obozy polityczne. Wyraźny kryzys na linii Pałac Prezydencki – Rada Ministrów wynika zarówno z politycznych proweniencji polityków reprezentujących oba środowiska, jak i z nieukrywanych ambicji obu liderów. Lech Kaczyński liczy na reelekcję, Donald Tusk od dawna marzy o fotelu Prezydenta. Ta naturalna rywalizacja jest powodem wyraźnego wzrostu aktywności prezydenta i jego chęci kreowania bieżącej polityki państwa. Może się okazać, że na konflikcie najwięcej zyskiwać będzie LiD, bez poparcia, którego nie uda się w Sejmie odrzucić ewentualnego, prezydenckiego weta.

Koalicja, czyli dobra mina do złej gry

Z doniesień medialnych wynika, że współpraca pomiędzy koalicjantami kształtuje się wzorowo. To pierwsze 100 dni 4-letniej sielanki, czy raczej cisza przed burzą? Zdaniem dr. Eugeniusza Młyńca z Instytutu Politologii Uniwersytetu Wrocławskiego na razie trudno o jednoznaczną opinię. - Politycy PSL-u po tym jak zachowywali się w poprzedniej koalicji rządowej, jakby zrozumieli „gdzie jest ich miejsce w szeregu”. Ponadto Donald Tusk i Waldemar Pawlak, chcieli zatrzeć gorszące wrażenie, jakie pozostawiły po sobie kłótnie rządzących, pod koniec poprzedniej koalicji. Wydaje się to wynikać w dużej mierze z racjonalności tych polityków oraz ich politycznego doświadczenia – mówi politolog.

Z drugiej strony, politycy wydają się nie zauważać problematycznych kwestii, w których programy ich partii są ze sobą sprzeczne. - Źródeł swoistej sielanki można się doszukiwać również w tym, że rząd nie podjął się rozwiązania kluczowych kwestii dotyczących rolników, które naruszają konstytucyjne zasady równości i sprawiedliwości. Dotyczą one ubezpieczeń (KRUS) i opodatkowania tej części społeczeństwa. Platforma Obywatelska jest kolejną ekipą, która konformistycznie stara się „przeczekać” problem, zamiatając go pod dywan, albo obiecując jego rozwiązanie w następnej kadencji, co jak wiemy nie udało się do tej pory żadnej ekipie – tłumaczy dr Eugeniusz Młyniec.

Z pierwszych 100 dni nowego gabinetu wyłania się obraz rządu stabilnego, w którym przetargi międzypartyjne w większości wypadków mają charakter konsensualny, pod warunkiem, że nie będą dotyczyć drażliwych kwestii fundamentalnie dzielących obie partie. Powodem, dla którego możemy spodziewać się stabilnej koalicji prorządowej jest, odwoływanie się obu partii do dwóch zupełnie różnych grup elektoratu, a przez to brak konieczności konkurowania o głosy tych samych wyborców. O szczególnie destrukcyjnym charakterze tego zjawiska przekonał się Jarosław Kaczyński, którego partia starała się przejąć elektorat mniejszych koalicjantów.

W mediach lepiej, w praktyce tak samo

W jakich płaszczyznach nowy gabinet najbardziej różni się od rządu Jarosława Kaczyńskiego? Zdaniem dr. Młyńca wyraźne różnice widać w warstwie medialnej. – W oczach opinii publicznej zmienił się wizerunek polityków nowej ekipy. Nawet politycy do niedawna oceniani przez opinię publiczną dosyć krytycznie, jak na przykład Waldemar Pawlak, poprawili swoje notowania. Wysokie poparcie w sondażach, jakie otrzymują Platforma Obywatelska i ekipa Donalda Tuska, są wynikami przeszacowanymi. Jest to forma swoistego odreagowania ze strony politycznej publiczności po politykach, którzy budzili niepokój i rezerwę. Osobowości polityczne Samoobrony, Ligi Polskich Rodzin jak i PiS-u, swoimi irracjonalnymi, fundamentalistycznymi, populistycznymi i demagogicznymi wypowiedziami i zachowaniami, stawiały wyborców w dosyć kłopotliwej sytuacji – mówi dr Eugeniusz Młyniec.

- Jeżeli chodzi o kwestie programowe to niewątpliwie najbardziej widoczne jest zerwanie z „autystyczną” polityką zagraniczną braci Kaczyńskich. Chociaż w warstwie merytorycznych zachowań, a zwłaszcza w stosunku do Stanów Zjednoczonych, niewiele się zmieniło. Nadal niestety Naród nie dowiedział się, na co wskazują sondaże, na czym ma polegać zwiększenie bezpieczeństwa Polski przez instalację na naszym terenie tarczy antyrakietowej. Można się zastanawiać jednocześnie nad niską skutecznością oddziaływań komunikacyjnych polskich polityków z władzami Rosji i społeczeństwem tego państwa – dodaje dr Młyniec.

Brak wspólnego języka z Moskwą

W dialogu z Moskwą strona polska zdecydowała się na ryzyko przełamania impasu i jako pierwsza wyszła z inicjatywą. 27 listopada rząd poinformował, że Polska odstępuje od blokowania możliwości podjęcia przez Rosję negocjacji w sprawie przystąpienia do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. Jednocześnie premier zakomunikował, że kwestia umieszczenia amerykańskich instalacji militarnych na terenie Polski powinna być dyskutowana w rozmowach trójstronnych, z uwzględnieniem Rosji.

W odpowiedzi Rosja zobowiązała się do rozpoczęcia procedury znoszenia embarga na polskie produkty rolne. Był to duży medialny sukces nowego rządu, który w dwa miesiące rozwiązał problem, z którym nie poradziły sobie dwa poprzednie gabinety. Embargo na wybrane polskie produkty spożywcze Rosja ustanowiła w listopadzie 2005 r. Do tej pory Moskwa zniosła ograniczenia w imporcie większości produktów rolnych z Polski. Wciąż jednak blokuje możliwość eksportu produktów roślinnych, co stanowi około 20 proc. polskiego eksportu rolno-spożywczego do Rosji. Nie zmienia to faktu, że od czasu zniesienia embarga, do Rosji wyeksportowano tylko 20 ton polskiego mięsa, czyli tyle ile bez problemu zmieści jeden TIR.

Minister Radosław Sikorski jako jeden z największych sukcesów MSZ wymienia właśnie rozmrożenie kontaktów z Federacją Rosyjską, ukoronowaniem czego miała być wizyta premiera na Kremlu. Do spotkania doszło 8 lutego tego roku. Donald Tusk spotkał się z prezydentem Putinem, premierem Wiktorem Zubkowem i pierwszym wicepremierem Dmitrijem Miedwiediewem, niemal pewnym sukcesorem kremlowskiego tronu. Niestety „język miłości” nie zrobił wrażenia na Putinie, ponieważ kilka dni później rosyjski prezydent otwarcie groził Polsce atakiem rakietowym.

Gdzie się podziały tamte ustawy, gdzie te projekty, gdzie tamten rząd?

W polityce wewnętrznej rząd Donalda Tuska oskarżany jest o legislacyjny paraliż. Przez pierwsze 100 dni funkcjonowania gabinetu do laski marszałkowskiej skierowano 45 projekty ustaw (28 do tej pory przeszło proces legislacyjny). Jest to mniej niż w analogicznym okresie rządu Kazimierza Marcinkiewicza, który skierował do Sejmu 53 projekty ustaw, z czego 50 zostało uchwalonych, ale więcej niż przesłał do Sejmu rząd Jarosława Kaczyńskiego – 35 projektów, z czego 34 stały się ustawami. Spośród skierowanych do prac w Sejmie rządowych projektów ustaw znalazły się takie niecierpiące zwłoki projekty jak: ustawy ratyfikujące umowy gospodarcze z Chile i Republiką Tadżykistanu, osiem projektów ustaw o zmianach nazw „akademii” na „uniwersytety”, oraz ustawa o funkcjonowaniu Szkoły Spotkań i Dialogu im. Willy'ego Brandta.

Minęło 100 dni, a tu zdaje się, że nie ma nawet projektów najważniejszych ustaw. Platforma, która liczyła się z tym, że obejmie władzę już parę lat temu powinna mieć już gotowy chociaż legislacyjny pakiet minimum, tymczasem chyba jest z tym kłopot - mówi Janusz Korwin-Mikke.

______________________________

Zobacz wypowiedź Janusza Korwina-Mikkego na temat 100 dni rządu Tuska.



Zdaniem ekspertów Platforma, skupiała się przez ostatnie lata na budowaniu wizerunku partii kompetentnej, nie zaś na faktycznym przygotowywaniu się do rządzenia. Przykładem może być Gabinet Cieni, którego skład ma się nijak do składu rządu Donalda Tuska. Obecny rząd nie sięga do efektów prac zespołu Jana Rokity, co każe się zastanawiać czy takie efekty w ogóle były.

Liberalizm drugiej świeżości

Platforma Obywatelska szła do wyborów z hasłami liberalizmu wypisanymi na sztandarach, tymczasem zapowiedziano już podwyższenie i rozszerzenie świadczeń dla bezrobotnych, wzrosty płac w budżetówce i uruchomienie skupów interwencyjnych dla rolników. Czy tak wygląda współczesny liberalizm? - To pytanie wydaje się jak najbardziej trafne, a wnioski z niego płynące, najbardziej bolesne, zwłaszcza dla Platformy. Niestety jest to kolejna ekipa po SLD i PC, która stwarzała tylko pozory przygotowania do rządzenia. Okazało się, że dopiero teraz zaczyna się naprędce szukać rozwiązań najbardziej bolesnych tematów, a wyniki jak na razie uzyskuje się mizerne. Nawet koncepcje, np. dotyczące problemów służby zdrowia, ubezpieczeń, oświaty i szkolnictwa wyższego, czy też budowy autostrad i dokończenia prywatyzacji są na etapie materiałów do dyskusji. A gdzie implementacja tych pomysłów? Do tego dochodzą wcześniej wspomniane problemy wsi i rolników. Z doktrynalnych założeń liberalizmu niewiele można dostrzec w programie realizowanym przez Platformę – mówi dr Eugeniusz Młyniec z wrocławskiego Instytutu Politologii.

Dochodzę do wniosku, że główne zajęcie Platformy to obrzydzenie opinii publicznej Prawa i Sprawiedliwości, a nie skuteczne rządzenie. Jest mnóstwo rzeczy do zrobienia w kraju, tymczasem nie ma ani woli, ani nie widać też kompetencji - mówi Robert Gwiazdowski.

______________________________

Zobacz wypowiedź Roberta Gwiazdowskiego z Centrum im. Adama Smitha.



- „Podatek liniowy 3x15”, czyli sztandarowe hasło PO z okresu kampanii, które skłoniło wielu wyborców do oddania głosu na tę partię, rozpłynął się w negocjacjach koalicyjnych. Platforma nawet nie próbowała o niego zawalczyć. Także relacje z Kościołem są oparte głównie na uleganiu naciskom, a niekiedy demagogicznym szantażom części hierarchów kościelnych – konkluduje politolog.

Po rządach Platformy Obywatelskiej społeczeństwo oczekiwało gospodarczego zwrotu na prawo i ideologicznego zwrotu na lewo. Pierwsze 3 miesiące pokazały, że Platforma przy podejmowaniu politycznych decyzji, częściej kieruje się w stronę, w którą wieje wiatr sondaży, niż w kierunku, który wskazuje racja stanu. - Niestety ta ekipa w wielu aspektach powiela populistyczne działania poprzednich ekip, które kunktatorsko godziły się na najbardziej destrukcyjne dla budżetu i państwa postulaty związków zawodowych i szkodliwe pomysły w szczególności dotyczące obniżania wieku emerytalnego. Symptomatycznym jest także milczenie Donalda Tuska w reakcji na skandaliczną politykę kadrową pani Prezydent Warszawy. W tym przypadku pani Gronkiewicz–Walc wykazała się wyjątkowym cynizmem i hipokryzją tłumacząc, dlaczego w konkursach wygrywają ludzie, stanowiący „jej ekipę” – komentuje Eugeniusz Młyniec. Zdaniem politologów, partii brakuje odwagi do podejmowania stanowczych i trudnych decyzji. Może to potwierdzać tezę politologa Marka Migalskiego z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, który twierdził, że gabinet Tuska nie będzie się zajmował rządzeniem, a raczej administrowaniem tak, aby niepopularnymi decyzjami nie zamknąć premierowi drogi do Pałacu Prezydenckiego.

Sukcesów mnóstwo, szczególnie w planach

Niestety, jeśli chciałoby się wymienić największe sukcesy rządu, należałoby mówić o jego planach. Wymienić można za to sporo wątpliwych decyzji i posunięć rządu. Pierwsze tygodnie rządów Platformy upłynęły pod znakiem dzielenia łupów: niespodziewanie wymieniono wszystkich wojewodów, trwa proces wymiany zarządów i rad nadzorczych w spółkach Skarbu Państwa, wymieniani są urzędnicy średniego szczebla w administracji publicznej. Zastrzeżenia może budzić to, że ponownie alternacja władzy kończy się rotacjami personalnymi w administracji, zaczynając od zarządu, aż na samym portierze kończąc. Uwzględniane są przy tym częściej sympatie polityczne, niż osiągnięcia i kompetencje. Ofiarą takiego mechanizmu padł najprawdopodobniej były prezes ZUS-u Paweł Wypych. Jego odwołanie zatrzymało pierwszą od dawna reformę Zakładu, polegającą na cięciu kosztów w administracji. Wielu komentatorów określało tę dymisję jako „pierwszy błąd Tuska”. Równie niepewna swojej pozycji może czuć się szefowa Urzędu Komunikacji Elektronicznej, Anna Streżyńska, która od dawna walczy z quasi-monopolem TP S.A., a której działania są nie w smak politykom Platformy.

Duże kontrowersje budzi decyzja Waldemara Pawlaka o anulowaniu kary finansowej dla spółki J&S, której wartość wynosiła 461 mln zł, ze względów proceduralnych. Pojawiają się również zarzuty o nieprawidłowym prowadzeniu negocjacji ugodowych z firmą Eureko w sprawie prywatyzacji PZU. Holendrzy domagali się od rządu Jarosława Kaczyńskiego 8 mld zł odszkodowania za opóźnienia prywatyzacyjne, tymczasem od rządu Tuska oczekują, już łącznie z odsetkami i kosztami arbitrażu 40 mld zł. Ekonomiści obawiają się, że jeśli, do końca czerwca zostanie zawarta z Eureko ugoda na kwotę rzędu 20 mld zł, to rząd Tuska ogłosi to jako swój wielki sukces.

Wyjątkowym przejawem lekce ważenia sobie wyborców, jest decyzja ministra finansów Jacka Rostkowskiego o utrzymaniu podatku od zysków kapitałowych. Powszechnie krytykowany podatek Belki wprowadzony został przez rząd SLD w celu łatania dziury budżetowej. Wraz z rozwojem rynków finansowych w Polsce przychody z tego tytułu do budżetu państwa były coraz większe i politycy przyzwyczaili się do tej stałej pozycji w planie finansowym. Platforma należała do partii, które najzacieklej krytykowały ten niesprawiedliwy podatek przed wyborami, tymczasem okazuje się, że również w tym wypadku punkt widzenie zależy od punktu siedzenia. Wystarczy tylko dodać, że przy rosnącej inflacji podatek ten całkowicie wypacza sens oszczędzania, szczególnie na lokatach. Przy założeniu średniorocznej inflacji na poziomie 4 proc., realny zwrot z lokaty bankowej o stałym 6 proc. oprocentowaniu, po zapłaceniu podatku wyniesie 0,86 proc. Podobnie karani są inwestorzy giełdowi i członkowie funduszy inwestycyjnych, którzy ponoszą ryzyko inwestycyjne i w razie powodzenia tracą prawie 1/5 zysku. W razie straty fiskus nie wypłaci inwestorowi rekompensaty, jedynie łaskawie pozwoli amortyzować straty przez okres 5 lat. Jako konkluzja może posłużyć opinia szefa klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej, Zbigniewa Chlebowskiego z 16 listopada 2007 r. (dzień zaprzysiężenia rządu): "podatek Belki trzeba zlikwidować. Zawsze powtarzam, że jest to opodatkowanie już raz opodatkowanych dochodów, czyli jest to tak naprawdę podwójny podatek".

Po owocach ich poznacie

Rząd Donalda Tuska sprawia wrażenie słabo przygotowanego merytorycznie i personalnie, do szybkiego i kompetentnego przejęcia obowiązków po poprzedniej ekipie. Dobór ministrów do poszczególnych resortów w większości wypadków był dużym zaskoczeniem dla opinii publicznej, ponieważ były to nazwiska wcześniej nieznane. Dlatego po zaledwie 3 miesiącach trudno oceniać prace poszczególnych resortów, nawet na podstawie dokonań osób nimi kierujących. Ponadto wydaje się, że w większości ministerstw ciągle trwają prace nad rozpakowywaniem kartonowych pudeł z materiałami biurowymi, a nie faktyczne podejmowanie decyzji. W najlepszym wypadku poznajemy 4-letnie plany resortów, które na przestrzeni tak długiego okresu na pewno będą niejednokrotnie modyfikowane. Chociaż takie plany zawierają znacznie więcej konkretów, niż wynika z harmonogramu reform samego premiera, stworzonego w 8-letniej perspektywie. Wystarczy przypomnieć, że żadnej partii po ’89 roku nie udało się wygrać elekcji dwukrotnie z rzędu. Wydaje się, że jeżeli cała kadencja będzie wyglądała tak jak pierwsze 100 dni rządu Donalda Tuska, to ta tendencja nie zostanie przełamana.

Jarosław Ryba
Źródło:
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (215)

dodaj komentarz
~sztabowiec
wszyscy powariowali...wyborca a taki głupek
~wspoolne dobro(?)
13.03.2008 /TVN24

PREMIER O TRAKTACIE, TARCZY I MEDIACH U MONIKI OLEJNIK
-----------------------------------------------------------------------------------------------

ja nie odpuszczę
=============
Uważałem, że bracia Kaczyńscy pewnej granicy odpowiedzialności nie przekroczą. Dziś dotarli jednak do tej granicy.
13.03.2008 /TVN24

PREMIER O TRAKTACIE, TARCZY I MEDIACH U MONIKI OLEJNIK
-----------------------------------------------------------------------------------------------

ja nie odpuszczę
=============
Uważałem, że bracia Kaczyńscy pewnej granicy odpowiedzialności nie przekroczą. Dziś dotarli jednak do tej granicy. Ale ja nie odpuszczę. Nie będzie żadnej gry Traktatem Lizbońskim - mówił w "Kropce nad I" premier Donald Tusk, odpowiadając na propozycje PiS wprowadzenia do traktatu specjalnej preambuły.

Premier Donald Tusk nie chce "grać" Traktatem Lizbońskim i nie zamierza w tej kwestii ustępować nawet na krok. PiS, zgłaszając zastrzeżenia do treści dokumentu i żądając wprowadzenia preambuły podkreślającej niezależność Polski, chce według premiera kosztem całego kraju uporać się ze swoimi wewnętrznymi problemami.

Tusk: Nie cofnę się nawet o krok w sprawie Traktatu
Sprawa jest jasna. Wydawało mi się, że kiedy wspólnie podejmowaliśmy decyzję o składaniu swoich podpisów w Lizbonie, to zgadzaliśmy się, że wypracowaliśmy wspólne stanowisko - mówił Tusk w "Kropce nad I".

Tusk Kaczyńskim nie odpuści - cdn
-----------------------------------------------

tekst cyt za
http://www.tvn24.pl/-1,1542115,wiadomosc.html
~wspoolne dobro(?)
13.03.2008 /TVN24

Tusk: ja nie odpuszczę ....Nie cofnę się nawet o krok w sprawie Traktatu
========================================================


JAROSŁAW KACZYŃSKI TWARDO O STANOWISKU PIS WS. TRAKTATU
---------------------------------------------------------------------------------------------------

.
13.03.2008 /TVN24

Tusk: ja nie odpuszczę ....Nie cofnę się nawet o krok w sprawie Traktatu
========================================================


JAROSŁAW KACZYŃSKI TWARDO O STANOWISKU PIS WS. TRAKTATU
---------------------------------------------------------------------------------------------------

..........."Weźmiemy odpowiedzialność za załamanie ratyfikacji w Europie"
Na pewno się nie zgodzimy na to, aby ratyfikować inny traktat niż został przez nas wynegocjowany. A tego właśnie chce PO - powiedział Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej. Prezes PiS stanowczo podkreślił, że jego partia będzie broniła swojego stanowiska, bo nie może pozwolić na to, by Polskę zdegradował jej własny rząd.
===============================================================

........................................Traktat wynegocjowany przez nas
Propozycja PO, aby PiS zgłosił jako projekt odrębnej uchwały sejmowej tekst preambuły, który umieścił w swoim projekcie ustawy o ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego, jest według prezesa PiS absolutnie nie do przyjęcia. Ta propozycja nie tylko nie zachęca nas do jej przyjęcia, ale zmusza do przekonania, że PO chciało byśmy ratyfikowali nie Traktat wynegocjowany przez nas, tylko zmieniony przez Platformę - mówił Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej.

............................................."Nie poprzemy nie naszego traktatu"

Prezes PiS podkreślił, że "jest możliwość rozmowy o uchwale, ale tylko jeśli chodzi o punkty miękkie (m.in. odwołanie do polskiej konstytucji czy przypomnienie, że Traktat Lizboński nie jest konstytucją dla Europy), natomiast tam gdzie chodzi o punkty twarde, czyli o ważne procedury, które wynegocjowaliśmy w Lizbonie (np. rezygnację niektórych zapisów Karty Praw Podstawowych -red.), w grę wchodzi tylko ustawa". Na pewno się nie zgodzimy na to, aby ratyfikować inny traktat niż został wynegocjowany - podkreślał kilka razy były premier


..........."Weźmiemy odpowiedzialność za załamanie ratyfikacji w Europie" - cdn

tekst cyt za
http://www.tvn24.pl/-1,1542236,wiadomosc.html
~wspoolne dobro(?) odpowiada ~wspoolne dobro(?)


Tusk: ja nie odpuszczę ....Nie cofnę się nawet o krok w sprawie Traktatu
========================================================


JAROSŁAW KACZYŃSKI TWARDO O STANOWISKU PIS WS. TRAKTATU
---------------------------------------------------------------------------------------------------
................


Tusk: ja nie odpuszczę ....Nie cofnę się nawet o krok w sprawie Traktatu
========================================================


JAROSŁAW KACZYŃSKI TWARDO O STANOWISKU PIS WS. TRAKTATU
---------------------------------------------------------------------------------------------------
............................................."Nie poprzemy nie naszego traktatu"
Na pewno się nie zgodzimy na to, aby ratyfikować inny traktat niż został wynegocjowany - podkreślał kilka razy były premier . Według Kaczyńskiego wszyscy, którzy twierdzą, że PiS zmienia zdanie mylą się. Myśmy swojego stanowiska nie zmienili, bronimy po prostu wynegocjowanych przez nas warunków - zaznaczał. PiS obawia się, że jeśli Traktat zostanie ratyfikowany przez Sejm bez ich poprawek, w przyszłości będzie można wycofać się z niektórych zastrzeżeń zgłaszanych przez Polskę.

Rząd chce zdegradować Polskę?
===========================

Szef PiS przyznał jednak, że liczy na porozumienie z Platformą. Jak je osiągnąć? Według Jarosława Kaczyńskiego PO musi przede wszystkim zrozumieć, że nie ratyfikowanie Traktatu przez polski Sejm oznaczać będzie "załamanie ratyfikacji w całej Europie".
PiS jest gotowe wziąć za to odpowiedzialność, bo - jak podkreślał prezes PiS -
"nie można pozwolić na to, by Polskę zdegradował jej własny rząd".
=====================================================

Jeśli nie porozumiemy się z Platformą, to ratyfikacji po prostu nie będzie i prezydent będzie musiał powiadomić o tym Europę. Jesteśmy w stanie pójść na ustępstwa, które pozwolą PO na zachowanie twarzy, ale nie na ustępstwa groźne dla Polski - zaznaczał były premier. W jego ocenie rząd wcale nie musi rezygnować "z wielu rzeczy", a dotychczasowe próby osiągnięcia kompromisu przez PO dają dobre rokowania na przyszłość. Mamy element optymistyczny, bo w końcu rozpoczęły się rozmowy, a zrezygnowano z pospiesznego tempa i zamachowego trybu. To dużo, ale nie wszystko - zaznaczał Jarosław Kaczyński.

Działania prezesa PiS niemądre
----------------------------------------------

Wcześniej działania lidera Prawa i Sprawiedliwości skrytykował premier Donald Tusk, oceniając je jako "niemądre". Odczuwam irytację tym całym zamieszaniem, bo to co zrobił prezes PiS jest po prostu niemądre z punktu widzenia interesów kraju - powiedział premier, który przyjechał do Brukseli na szczyt UE.

ps.
Panie Tusk, byl Pan w opozycji--robil Pan z PO jako opozycja parlamentarna bardzo duzo niemadrych rzeczy patrzac sie na interes panstwa-Polski. Dzisiaj Pan ma inna optyke widzenia!!!!--jak to nazwac?

tekst cyt za
http://www.tvn24.pl/-1,1542236,wiadomosc.html
~wspoolne dobro(?) odpowiada ~wspoolne dobro(?)
2008-03-13

Tusk spokojny ws. ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego
------------------------------------------------------------------------

Premier Donald Tusk powiedział, że jest spokojny o pomyślne zakończenie procesu ratyfikacji Traktatu z Lizbony w polskim parlamencie.
===========================================
2008-03-13

Tusk spokojny ws. ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego
------------------------------------------------------------------------

Premier Donald Tusk powiedział, że jest spokojny o pomyślne zakończenie procesu ratyfikacji Traktatu z Lizbony w polskim parlamencie.
===========================================
Pytali go o to w czwartek w Brukseli premierzy innych państw UE.

"Jestem bardzo zdegustowany postawą PiS-u. To niepotrzebne Polsce zamieszanie. Ale jestem spokojny. Sam traktat i ratyfikacja nie jest zagrożona" - powiedział dziennikarzom Tusk tuż przed spotkaniem premierów i polityków chadeckiej rodziny politycznej w Europie, poprzedzającym szczyt UE.


..............................................Nie ma problemu.
Wszyscy dobrze rozumieją, że nikt w Polsce z istotnych polityków nie kwestionuje samych
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
zapisów i samego traktatu. Nawet te nie do końca zrozumiałe zachowania prezesa PiS- u też nie są zachowaniami, które by kwestionowały sam Traktat Lizboński - powiedział Tusk.
_____________________________________________________________________
"Tłumaczę, że żadnego większego problemu nie ma. Ci, co wywołali to zamieszanie, powinni się teraz wstydzić" - dodał.
_____________________________________________________________________
....

a co na to publicysci, krytycy,....
=========================
Bronisław Wildstein: Traktat lizboński - dogmat naszych mędrków

Niektóre środowiska w Polsce uważają, że jako niedojrzali i zaściankowi powinniśmy bezrefleksyjnie imitować to, co postanowi obecna europejska większość. Wtedy same wyrosną nam niemieckie autostrady, francuskie elektrownie i londyńskie City - pisze publicysta "Rzeczpospolitej"

.......................................prawno-kompetencyjny chaos w Unii?
Można mieć spore wątpliwości, czy traktat lizboński uporządkuje wewnętrzną strukturę Unii Europejskiej i sposób jej działania. Jest to bowiem dokument zbyt obszerny i niespójny, by określić jej fundamentalne zasady. Traktat został zawarty jako efekt kompromisu kilku silnych lobby w łonie konwentu, który przygotowywał projekt konstytucji europejskiej dziś przetworzony na traktat. Towarzyszy mu obszerny traktat o funkcjonowaniu UE, a uzupełniają liczne protokoły i deklaracje. Zatem, dokument, który miał porządkować prawno-kompetencyjny chaos w Unii, generuje jego kolejną odsłonę.

Bronisław Wildstein: Traktat lizboński - dogmat naszych mędrków - cdn

tekst cyt za
http://www.wprost.pl/ar/125595/Tusk-spokojny-ws-ratyfikacji-Traktatu-Lizbonskiego/
http://www.tvn24.pl/-1,1542236,wiadomosc.html
~wspoolne dobro(?) odpowiada ~wspoolne dobro(?)
Tusk spokojny ws. ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego

Tusk: ja nie odpuszczę ....Nie cofnę się nawet o krok w sprawie Traktatu
========================================================


JAROSŁAW KACZYŃSKI TWARDO O STANOWISKU PIS WS. TRAKTATU
--------------------------------------------------------------------
Tusk spokojny ws. ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego

Tusk: ja nie odpuszczę ....Nie cofnę się nawet o krok w sprawie Traktatu
========================================================


JAROSŁAW KACZYŃSKI TWARDO O STANOWISKU PIS WS. TRAKTATU
---------------------------------------------------------------------------------------------------
............................................."Nie poprzemy nie naszego traktatu"

_____________________________________________________________________


a co na to publicysci, krytycy,....
=========================
Bronisław Wildstein: Traktat lizboński - dogmat naszych mędrków

............................................Sztuczne więzy
Celem traktatu jest pogłębienie integracji UE. Tylko czy model odgórnej, prawniczo-urzędniczej unifikacji Europy jest właściwą metodą do realizacji tego celu?
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Stany Zjednoczone są jednym krajem z jednym narodem. Poszczególne stany mają jednak odmienne prawa i jakoś im to w funkcjonowaniu we wspólnym państwie nie przeszkadza.

Natomiast w Unii mnożącej wszelkiego typu regulacje wciąż mamy do czynienia z blokowaniem wspólnego rynku - choćby w dziedzinie pracy, w rolnictwie czy energetyce. I to są realne przeszkody dla tworzenia się - w sposób naturalny - Wspólnoty Europejskiej. Nie pozwalają one na przenikanie się i zawiązywanie relacji oraz interesów indywidualnych i zbiorowych, które budują coraz mocniejsze więzy wewnątrz zbiorowości i nadają jej charakter całości. Zamiast tego od jakiegoś czasu twórcy UE stosują metody inżynierii społecznej, to znaczy odgórnego kształtowania procesów społecznych, w których ludzie są jedynie tworzywem.

Europa zmuszona do skrętu w lewo
============================

Traktat lizboński jest wyposażony w "Deklarację praw podstawowych", dokument nieomal horrendalny w pomieszaniu rozmaitych porządków i hierarchii znaczeń, ale jednoznacznie wskazujący ideologiczny cel, który przyświecał twórcom projektu konstytucji.
____________________________________________________________________
Jest to próba ustawowego kształtowania ustroju Europy w kierunku lewicowo- liberalnego systemu, innymi słowy - próba stworzenia z Unii państwa opiekuńczego, które będzie "emancypowało" Europejczyków z ich tradycyjnej kultury.
____________________________________________________________________
Nic więc dziwnego, że Anglia zadeklarowała swój sprzeciw wobec zapisów idących zbyt daleko w ograniczeniu wolnego rynku, a Polska zrobiła to samo w odniesieniu do kwestii kulturowych.

..............................drastyczne ogranicze prawa obywateli...?
Jednak każdy, kto poważnie traktuje politykę i demokrację (bez względu na orientację polityczną), powinien zaprotestować przeciw tak drastycznemu ograniczeniu prawa obywateli do wyboru, czyli ograniczeniu demokracji.
Prawne rozwiązanie kwestii ustrojowo-politycznych jest zamachem na wolność
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
obywateli. Choć można się pocieszać, że odległość między - wprawdzie nieprecyzyjnymi, ale jednak wskazującymi oczywistą intencję - zapisami a ich politycznym urzeczywistnieniem jest spora, to marsz w tym kierunku już się rozpoczął.

..............................Polsce potrzebna jest Unia Europejska.
Nie możemy jednak zapominać o niebezpieczeństwie, jakie niesie obecny kierunek integracji europejskiej i za każdym razem rozważać koszty kolejnych posunięć. Dobrze się więc stało, że nasz kraj zdystansował się wobec Karty praw podstawowych, ale byłoby lepiej, gdyby polski protokół objął również kwestie zakwestionowane przez Anglię. Ale i tak podniósł się straszny szum w licznych środowiskach opiniotwórczych i powiązanych z nimi mediach, które uważają, że symptomem naszej dojrzałości będzie podpisywanie w ciemno tego, co przygotowują dla nas brukselscy mędrcy.

............................................jakie moga byc konsekwencje?
#####################################################################
Refleksja, że wielkość Europy nie została zbudowana dziś i że być może obecny kierunek nie prowadzi do rozwoju – nie przychodzi im do głowy. Środowiska owe każdą próbę refleksji na temat dominujących trendów europejskich traktują jako wyraz „ksenofobii” i "zaścianka". Znawcy, którzy nie wiedzą, co jest w lizbońskim traktacie, nie mają też pojęcia, w jaki sposób powstał i do jakich konsekwencji prowadzi. Ale za dogmat uznają postępowość i konieczność owego dokumentu.
#####################################################################

ps.
jaki "model" do opisu zjawiska zbudujesz, tak i go bedziesz musial opisywac
/jak to rozumiec?/

tekst cyt za
http://www.rp.pl/artykul/105968.html
~wspoolne dobro(?) odpowiada ~wspoolne dobro(?)
Tusk spokojny ws. ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego

a co na to publicysci, krytycy,....
=========================
Traktatowa awantura
Są różne szczeble politycznej bezczelności. PiS właśnie wspina się na najwyższy z nich, żądając uchwalenia nowej wersji ustawy, zezwalającej na ratyfikację traktatu lizbońskiego.
Tusk spokojny ws. ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego

a co na to publicysci, krytycy,....
=========================
Traktatowa awantura
Są różne szczeble politycznej bezczelności. PiS właśnie wspina się na najwyższy z nich, żądając uchwalenia nowej wersji ustawy, zezwalającej na ratyfikację traktatu lizbońskiego. Dwie rzeczy trzeba tutaj oddzielić: jedna to sam traktat i zasadność dodawania w uchwale Sejmu...-pisze Łukasz Warzecha

-----------------------------------------------
Dajta im tę preambułę - pisze galopujacymajor.
Przyznam się, że zupełnie nie rozumiem, dlaczego PO nie uchwali tej preambuły? Weźmy do ręki Konstytucję , Art. 90.
1. Rzeczpospolita Polska może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach............

----------------------------------------------
Gwałtu! Rety! - pisze Free Your Mind
....komuniści chcieliby przy okazji pchnąć Kartę Praw Podstawowych. Nie ma sprawy, bo jak pchać, to wszystko co ważne naraz. Ja bym dorzucił parę pytań na temat statusu ziem "pod administracją polską", jak to określają członkowie władz Powiernictwa Pruskiego (A. von Waldow choćby), kwestii "małżeństw homoseksualnych" i im podobnych wynalazków postępowej kontrkultury. Jak już pytać Polaków, to o wiele rzeczy, żeby nie trzeba było organizować zaraz następnych referendów w podobnych eurokwestiach.
............
----------------------------
................

tekst cyt za
http://lukaszwarzecha.salon24.pl/22552,traktat%20lizbo%F1ski,tag.html
http://galopujacymajor.salon24.pl/65539,index.html
http://freeyourmind.salon24.pl/65544,index.html
~wspoolne dobro(?) odpowiada ~wspoolne dobro(?)
3.03.2008

Poettering: bez polskiego "tak" dla traktatu będzie tragedia
===================================================

Nie mogę sobie wyobrazić, żeby Polska nie ratyfikowała traktatu z Lizbony. To byłaby tragedia - powiedział przewodniczący Parlamentu Europejskiego Hans-Gert Poettering przed rozpoczęciem
3.03.2008

Poettering: bez polskiego "tak" dla traktatu będzie tragedia
===================================================

Nie mogę sobie wyobrazić, żeby Polska nie ratyfikowała traktatu z Lizbony. To byłaby tragedia - powiedział przewodniczący Parlamentu Europejskiego Hans-Gert Poettering przed rozpoczęciem dwudniowego szczytu UE w Brukseli.

Premier Donald Tusk po przylocie na szczyt studził emocje. Sam traktat i ratyfikacja nie jest zagrożona - stwierdził szef polskiego rządu. Jak dodał, od prezydenta Lecha Kaczyńskiego uzyskał "jednoznaczną deklarację", że jest zwolennikiem ratyfikacji traktatu. Znajdziemy sposób, żeby to się odbyło bez wstrząsów - uspokajał premier. Wierzę, że nasi polscy przyjaciele znajdą rozwiązanie - wtórował mu Poettering.


Donald Tusk przyznał, że przeliczył się oczekując szybkiej ratyfikacji Traktatu
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Reformującego. Przeliczyłem się, oceniając partnerów. Myślałem i chyba każdy miał prawo tak myśleć, że skoro wynegocjowali, to będą tego bronili. PiS przebił wszystkich i okazał się siłą polityczną nieobliczalną. Chyba sami się wręcz przestraszyli tego, co rozpętali - zauważył Tusk. Jak dodał, ratyfikacja jest "kwestią nie dni, tylko tygodni. Ale nie miesięcy".


tekst cyt za
http://www.newsweek.pl/artykuly/artykul.asp?Artykul=23405
~wspoolne dobro(?)

Olszewski oddaje się do dyspozycji prezydenta

.............................Prace komisji utknęły w miejscu
Przewodniczący komisji weryfikacyjnej WSI Jan Olszewski oświadczył w czwartek wieczorem w telewizji publicznej, że oddaje się do dyspozycji prezydenta. Mamy do czynienia z nowymi sukcesami dawnych Wojskowych Służb

Olszewski oddaje się do dyspozycji prezydenta

.............................Prace komisji utknęły w miejscu
Przewodniczący komisji weryfikacyjnej WSI Jan Olszewski oświadczył w czwartek wieczorem w telewizji publicznej, że oddaje się do dyspozycji prezydenta. Mamy do czynienia z nowymi sukcesami dawnych Wojskowych Służb Informacyjnych - komentuje decyzję Olszewskiego Jarosław Kaczyński.

...........................J. Kaczyński: to nowe sukcesy dawnych WSI
Wyjaśnił, że powodem decyzji są m.in. przeprowadzane przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego postępowania sprawdzające uprawnienia niektórych członków komisji do korzystania z dostępu do informacji ściśle tajnych. Przez to tracą oni - według Olszewskiego - dostęp do tego typu danych.

...................................skład komisji został zdekompletowany
Praktycznie biorąc skład komisji został zdekompletowany - powiedział Olszewski. I dodał, że w tych warunkach musi oświadczyć już w sposób stanowczy, że dotrzymanie przez komisję terminu zakończenia prac do 30 czerwca stało się nierealne, co zresztą przekazał premierowi.

Olszewski wyjaśnił, że przez długi czas główną przeszkodą działalności komisji weryfikacyjnej był brak atestu SKW, umożliwiającego korzystanie z systemu komputerowego dostosowanego do pracy z informacjami ściśle tajnymi. "Do dnia dzisiejszego ten system nie jest włączony", mimo wielu próśb kierowanych do kierownictwa SKW - zaznaczył.

Tak wygląda sytuacja w dniu dzisiejszym i sądzę, że to jest sytuacja, w której będę się musiał zwrócić do pana prezydenta RP - od którego otrzymałem powołanie na to stanowisko - z przedstawieniem mu sytuacji i postawieniem mojej funkcji do jego dyspozycji - powiedział Olszewski.

Olszewski oddaje się do dyspozycji prezydenta - cdn

tekst cyt za
http://www.tvn24.pl/-1,1542299,wiadomosc.html

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki