

Szefowie Pozabankowego Centrum Finansowego zostawili spółkę bez pieniędzy, prezesa, dokumentów i serwera. Do dziś są bezkarni.

Kilka tygodni temu policja w spektakularny sposób zatrzymała szefów Pożyczki Gotówkowej, lepiej znanej pod wcześniejszymi nazwami — Pomocna Pożyczka i Polska Korporacja Finansowa Skarbiec.
Trafili do aresztu, podejrzani o oszustwo 68 tys. klientów na prawie 180 mln zł. Za kilka tygodni do sądu powinien trafić akt oskarżenia w sprawie Marcina i Katarzyny P., twórców Amber Gold, największej w historii piramidy finansowej, w której klienci utopili ok. 850 mln zł. Prokuratura dobrze radzi sobie z parabankami? Bynajmniej. Wystarczy rzut oka na sprawę Pozabankowego Centrum Finansowego (PCF), o którym „PB” pisał półtora roku temu.
Wydmuszka w 100 proc.
Działający od 2010 do początku 2013 r. PCF udzielał pożyczek „chwilówek”, oprocentowanych na kilkadziesiąt procent miesięcznie, a także przyjmował „lokaty” i sprzedawał „obligacje”, z których zysk miał sięgać 20 proc. rocznie. To ta ostatnia działalność sprawiła, że już pod koniec 2010 r. Komisja Nadzoru Finansowego zawiadomiła prokuraturę o działalności PCF.
Czytaj więcej w dzisiejszym "Pulsie Biznesu"

























































