REKLAMA

Agencje ratingowe rządzą rynkami

Piotr Lonczak2010-12-21 11:40
publikacja
2010-12-21 11:40
Zeszły tydzień był zdominowany przez działania agencji ratingowych, których decyzje wywołały spore zamieszanie na rynkach. W ostatnich daniach to one rządzą rynkami.

Pierwsze skrzypce grał Moody's Investors Service. W poniedziałek agencja groziła redukcją oceny Stanom Zjednoczonym ze względu na wysoki deficyt budżetowy i zapowiedzi zmniejszenia obciążeń podatkowych. Tego dnia dolar został przeceniony w stosunku do euro. Kurs pary wzrósł o 1,2 proc. do poziomu 1,3386 dolara.

Po dwóch dniach podobny los spotkał Hiszpanię, która według Moody's jest niezwykle narażona na wstrząsy finansowe. W konsekwencji euro straciło do dolara 1,2 proc., a kurs pary spadł do 1,3220 dolara. Następnego dnia miała miejsce kompletnie nieudana aukcja obligacji madryckiego rządu. Nie dopisał popyt, a przeciętna rentowność papierów wzrosła aż o 18 proc. do poziomu 5,446 proc. W czwartek do Hiszpanii dołączyła Grecja. Kolejnego dnia Moody's obniżył o pięć stopni rating Irlandii, przyczyniając się do osłabienia euro o 0,4 proc. w stosunku do dolara.

Rozpędzony Moody's od początku nowego tygodnia jest wciąż aktywny. We wtorek umieścił na liście ostrzegawczej Portugalię, cieszącą się obecnie ratingiem na poziomie A1. Z kolei w poniedziałek pojawiły się plotki o możliwości pozbawienia Francji elitarnego ratingu AAA.

Po co nam agencje ratingowe?

Działalność agencji ratingowych polega na ocenie wiarygodności podmiotów emitujących obligacje bądź finansujących się kredytem. Wysokość oceny wiąże się z poziomem ryzyka związanego z kupnem papierów danego podmiotu lub udzieleniem mu kredytu. Rating powinien być wskazówką, która pomaga inwestorom unikać nadmiernego ryzyka.

Najwyższą ocenę otrzymują podmioty cieszące się solidnymi fundamentami, wobec których istnieje znikome prawdopodobieństwo, że nie wywiążą się ze swoich zobowiązań. Niska ocena charakteryzuje podmioty znajdujące się w kiepskiej kondycji, które mogą mieć trudności z obsługą zadłużenia. Ocenie podlegają różne podmioty, w głównej mierze spółki giełdowe, banki, rządy i władze samorządowe. Największe emocje budzą oceny przyznawane obligacjom państwowym, co znacząco wpływa na wydarzenia na rynkach finansowych z racji tego, że rządy są największymi dłużnikami.

8123 Decyzje agencji ratingowych mają istotne znaczenie dla systemu bankowego. Regulacje bazylejskie nakładają na kredytodawców obowiązek zarządzania ryzykiem. Duża część banków stosuje podejście standardowe, gdzie miarami ryzyka dla poszczególnych aktywów są oceny przedstawiane przez agencje ratingowe. Decyzja o redukcji oceny zmusza bank do zwiększenia rezerw kapitałowych na wypadek niewypłacalności danego podmiotu.

Jeśli jakiś kraj cieszył się najwyższą oceną, banki nie musiały gromadzić rezerw kapitałowych, aby trzymać jego obligacje. Jednak obniżenie ratingu kompletnie zmienia obraz sytuacji. Banki zostają zmuszone do zwiększenia rezerw kapitałowych, co uderza w ich zdolność do kreacji kredytu i pogarsza wyniki finansowe. Decyzja o obniżeniu oceny zmniejsza popyt na rządowe papiery, które tracą swoją atrakcyjność dla kredytodawców. W rezultacie kraj z gorszym ratingiem doświadcza trudności z finansowaniem się na rynku długu.

Fikcja mechanizmu rynkowego

Chociaż na rynku funkcjonuje wiele agencji ratingowych, to największe znaczenie ma tercet firmowany przez amerykańską Securities and Exchange Commission. Fitch Ratings, Moody's Investors Service oraz Standard & Poor's zdominowały rynek i nie posiadają znaczącej konkurencji. Ich działalność i pozycja jest zagwarantowana przez międzynarodowe ustawodawstwo, zmuszające banki do korzystania z ich usług. Taki mechanizm miał zapewnić „urynkowienie” zarządzania ryzykiem, co jest kompletną fikcją.

Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl


Źródło:
Tematy
Otwórz PKO Konto za Zero na selfie albo zamów kuriera!

Otwórz PKO Konto za Zero na selfie albo zamów kuriera!

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki