REKLAMA
ZAPISY

Rynek IT: Kto wygra walkę o miliardy

2006-03-23 12:20
publikacja
2006-03-23 12:20
Wartość polskiego rynku IT w 2005 r. oszacowano na ok. 16 mld zł. W 2008 r. ma być wart już 20 mld zł. Na rynku usług IT szacuje się wzrost do 8,1 proc. w 2008 r. Dla porównania, w 2005 r. było to 7,2 proc. Dodatkowo w grę zaczęły wchodzić ogromne kwoty, jakie będzie można zarobić na publicznych przetargach w ciągu najbliższych kilku lat.

Wartość jednego wygranego kontraktu sprawi, że firma będzie mogła być spokojna o wyniki finansowe przez kilka lat. Tych przetargów będzie relatywnie mało w stosunku do dużej liczby spółek, które miałyby chrapkę na ogromne pieniądze. Wśród zainteresowanych państwowymi zleceniami mogą być m.in.: Prokom, IBM, ComputerLand, HP, Comarch. Większość kontraktów aż w 60 proc. będzie dofinansowana ze środków unijnych. I tak pod koniec przyszłego roku ruszyć ma przetarg na informatyzację Rejestru Usług Medycznych. Wartość: 300-600 mln zł.
Na podstawie umowy z Schengen do firmy, która wdroży m.in. system monitoringu dla polskiej straży granicznej, wpłynie kwota 52 mln euro. Dodatkowo rząd zapowiada całkowite zinformatyzowanie wszystkich urzędów skarbowych. Jeśli słowa dotrzyma, znów będzie do wzięcia ogromna publiczna kasa. Konkurencja powoduje, że firmy z branży IT używają niezbyt eleganckich chwytów.

Teraz, skoro w grę wchodzą unijne fundusze, nad prawidłowością publicznych przetargów czuwa unijny kontroler. Firmy, które chcą zgłosić nieprawidłowości w trakcie konkursu (a najczęściej jest to strona przegrana), mogą zrobić to nie tylko u władz polskich, ale i unijnych. W związku z tym nie warto walczyć ze sobą w trakcie trwania przetargu. Lepiej przedtem wyłączyć z gry przeciwnika, z którym nie można się po cichu dogadać, a konkurować z tym, z którym mamy układ. Wtedy i wilk syty, i owca cała.

Eliminacja na dłuższy czas i wypadnięcie z gry grożą ComputerLandowi. Zdarzyło mu się kilka niechlubnych wpadek. Jednak najpoważniejsza z nich to przetarg rozpisany przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Za nieprawidłowości, jakie wykazała Agencja podczas realizacji zamówienia, firmie grozi kara od 3 miesięcy do 2 lat zakazu udziału w zamówieniach publicznych. ComputerLand, który zapłacił karę, uważa, że zgodnie z umową naprawił szkodę, a w takim przypadku nie może być mowy o zakazie udziału w publicznych przetargach. Konkurenci chyba wyczuli, że mogą wykorzystać kłopoty firmy. Pojawiły się artykuły stanowiące zlepek faktów mówiących o szeregu wpadek, jakie przydarzyły się w ostatnich miesiącach ComputerLandowi.

Trzeba przyznać, że najlepszą metodą pozbycia się konkurencji jest obrzucenie jej błotem. Zmiana złej opinii będzie ciężka do naprawienia, a na razie pozwala na wyeliminowanie z rynku przeciwnika na dłuższy czas.

Prokom wygrywał przez ostatnie 5 lat wszystkie większe publiczne przetargi. Przy okazji chyba już nie trzeba przypominać o koneksjach właściciela Ryszarda Krauzego, który jest bardzo dobrym znajomym eksprezydenta Kwaśniewskiego. Temperaturę podnosi fakt, że szef MSWiA Ludwik Dorn zapowiedział kontrolę i zbadanie wszystkich przetargów ogłaszanych przez to ministerstwo. Oby zapału ministra nie ostudził Wiesław Walendziak, jednoznacznie kojarzony z prawicą, który zajmuje wysokie stanowisko w Prokomie.

Szymon Szadkowski

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki