Centralny Bank Rosji opublikował dziś najnowsze prognozy dla rosyjskiej gospodarki. Ze względu na zachodnie sankcje i tanią ropę naftową, władze monetarne Rosji nie spodziewają się w przyszłym roku wzrostu gospodarczego.


- Problemy geopolityczne i zmiana zewnętrznych warunków ekonomicznych, które zbiegły się z wyczerpaniem tradycyjnych źródeł wzrostu gospodarczego, stanowią poważne wyzwanie dla rosyjskiej polityki gospodarczej, a polityki monetarnej w szczególności – stwierdza we wstępie najnowszego raportu Elwira Nabiullina, prezes Centralnego Banku Rosji.

Rosyjskie władze monetarne zakładają, że zachodnie sankcje nałożone w odpowiedzi na aneksję Krymu, będą obowiązywać w całym prognozowanym dziś okresie, a więc także w 2017 r. Według wiceprezes CBR Kseni Judajewej, kraj jest jednak na to przygotowany. Rosja ma sobie także poradzić z cenami ropy na poziomie 80 dolarów za baryłkę. Oficjalne prognozy banku zakładają jednak, że ropa Urals w przyszłym roku kosztowała będzie 95 dolarów za baryłkę.
W najnowszym zestawie prognoz, rosyjski bank centralny przewiduje, że w przyszłym roku wzrost gospodarczy wyniesie okrągłe zero. W 2016 r. przewidywany wzrost wynosi zaledwie 0,1%. Jednocześnie Rosjanie podnoszą prognozy dotyczące inflacji – z 4,5%-5% do 6,2%-6,4%. To i tak mniej niż obecnie - drożejąca na skutek sankcji żywność podbiła ostatnio wskaźnik CPI do poziomu 8,3%. Tak szybko ceny w Rosji rosły ostatnio 3 lata temu.
Centralny Bank Rosji przyznał także, że rozmiar odpływu kapitału jest znacznie większy niż prognozował na początku roku. Jego przewidywana skala została podniesiona z 90 mld dolarów do 128 mld dolarów.
Putin uspokaja
Ostatnie mocne wahania kursu rubla po raz pierwszy skomentował Władimir Putin.
- Zauważamy istotne fluktuacje kursu rubla. Nasze władze monetarne podejmują odpowiednie działania. Bank centralny kontynuuje politykę celu inflacyjnego. Zawirowania, które obecnie obserwujemy, niebawem ustaną – powiedział reporterom agencji Interfax obecny na szczycie APEC rosyjski przywódca.
Putin zadeklarował także, że Rosja nie zamierza w żaden sposób ograniczać swobody przepływu kapitału. - Nasze podstawowe wskaźniki dotyczące rezerw walutowo-kruszcowych i bilansu płatniczego są na dobrym poziomie. Pozwala nam to kontrolować sytuację bez dodatkowych, nadzwyczajnych działań" - oznajmił prezydent Rosji. - Nie planujemy ograniczania przepływu kapitału. Dziś jesteśmy świadkami spekulacyjnego wzrostu kursu wymiany. Wierzę, że to się wkrótce skończy, w związku z reakcją banku centralnego na działania spekulantów - dodał.
Jak donosi z Moskwy korespondent PAP Jerzy Malczyk, wcześniej minister finansów Rosji Andriej Siłuanow oświadczył, że kurs rubla jest zaniżony i że rosyjska waluta będzie się umacniać. Minister rozwoju gospodarczego Aleksiej Ulukajew oznajmił natomiast, że kurs rosyjskiej waluty jest nienaturalnie niski.
Od początku roku rubel osłabił się względem dolara o 37,5% i o 24,5% wobec euro.
Michał Żuławiński























































