Miliarder odsiaduje już wyrok ośmiu lat więzienia za rzekome przestępstwa gospodarcze, ale jego kłopoty zaczęły się wraz z otwartą krytyką byłego prezydenta Rosji Władimira Putina. Zarzucał mu między innymi tolerowanie korupcji. Sam Chodorkowski miał ambicje polityczne, by zostać prezydentem Rosji i miliardy rubli, by zrealizować ten projekt. To, zdaniem ekspertów, nie spodobało się Władimirowi Putinowi i w 2003 roku Chodorkowski został aresztowany za oszustwa gospodarcze. Dwa lata później trafił do kolonii karnej, a rok temu wytoczono mu ponowny proces.
Premier Władimir Putin przyznał niedawno w specjalnym telemoście z narodem, że nie wyobraża sobie, by Chodorkowski wyszedł na wolność. "Złodziej powinien siedzieć w więzieniu" - podkreślił premier. Inne stanowisko w tej sprawie ma prezydent Dmitrij Miedwiediew, który często mówi o modernizacji Rosji, mającej obejmować również wymiar sprawiedliwości. Dmitrij Miedwiediew powiedział niedawno w wywiadzie dla trzech rosyjskich stacji telewizyjnych, że żaden polityk ani urzędnik państwowy, nie powinien wypowiadać się na temat tej sprawy, dopóki nie zapadnie wyrok.
Znany rosyjski obrońca praw człowieka Lew Ponomariow powiedział Polskiemu Radiu, że wyrok pokaże, czy modernizacja Miedwiediewa to fakt. "Jeśli będzie sprawiedliwy wyrok, a Chodorkowski jest niewinny, można mieć nadzieję, że wymiar sprawiedliwości się zmienia, że wraca rzetelne sądownictwo. A to znaczy, że państwo wstaje z kolan" - powiedział Polskiemu Radiu Lew Ponomariow.
Wczoraj żona byłego szefa Jukosu, Inna Chodorkowska oświadczyła w wywiadzie dla jednego z rosyjskich czasopism, że nie wierzy w wyrok uniewinniający męża. Jej zdaniem, Michaił Chodorkowski będzie w więzieniu co najmniej do wyborów prezydenckich, które odbędą się w 2012 roku.
Źródło:IAR




























































