Czynniki wpływające na rynek prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych
To jak wygląda rynek prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych zależy przede wszystkim od trzech czynników:
- publicznego/państwowego systemu zabezpieczenia zdrowotnego,
- potrzeb i oczekiwań społecznych,
- zamożności społeczeństwa.
Im mniej oferuje publiczna służba zdrowia, tym jest więcej miejsca na ubezpieczenia prywatne. Dobrym miernikiem niezaspokojonych potrzeb i oczekiwań społecznych jest wysokość wydatków na zdrowie płaconych z własnej kieszeni. W Polsce w 2004 roku wydaliśmy oficjalnie ok. 8 mld na usługi medyczne, poza lekami: na wizyty lekarskie, usługi stomatologiczne, rehabilitację, leczenie szpitalne, sprzęt ortopedyczny i inne. A ile wydaliśmy nieoficjalnie? Tego nie wie nikt. Nasze potrzeby i oczekiwania będą się zwiększały z roku na rok. Dlaczego? Dlatego, że jako społeczeństwo gwałtownie się starzejemy. Skutkiem postępu medycyny (bardzo kosztownego) jest niepodważalny fakt, że żyjemy coraz dłużej. A truizmem wydaje się przypominanie, że im człowiek starszy, tym więcej pieniędzy jest wydawane na utrzymywanie go w dobrym zdrowiu i sprawności. Rośnie świadomość zdrowotna społeczeństwa, z roku na rok zdrowie staje się dla Polaków coraz większą wartością. Pozostaje trzeci czynnik wpływający na rynek ubezpieczeń zdrowotnych, zamożność społeczeństwa. Tu Polska ma jeszcze wiele do zrobienia.
Wydatki na ochronę zdrowia w Europie
Średnia europejska wydatków na służbę zdrowia to 8,7 % PKB, Polska wydaje z pieniędzy publicznych i prywatnych 6,2 % własnego PKB. Bardziej istotne jest co to oznacza w liczbach bezwzględnych. Najwięcej na ochronę zdrowia w Europie wydają Szwajcarzy - 3222 $ rocznie na jednego mieszkańca, gonią ich Niemcy -2748 $, a średnia europejska (po rozszerzeniu w 2004 r.) to 2123 $. Gdzie jesteśmy my? Niestety na samym końcu. W Polsce wydaje się rocznie na zdrowie - 557 $, za nami w Unii Europejskiej jest jedynie Litwa i Łotwa.
Roczne wydatki na opiekę zdrowotną w Europie
Prywatne ubezpieczenia zdrowotne w Niemczech
Jeśli w tym roku chcielibyśmy osiągnąć poziom niemiecki wydatków na zdrowie obywateli, powinniśmy wydać 35% naszego PKB jedynie na ochronę zdrowia. Czyli osiągniecie takiego samego poziomu jakości opieki zdrowotnej, wynagrodzeń pracowników służby zdrowia i co najważniejsze długości i jakości życia jest w ciągu najbliższych lat dla nas nieosiągalne.
Ale możemy się uczyć. A najlepiej się uczyć od tych, którzy mają największe doświadczenie. W Niemczech zręby istniejącego obecnie systemy ustanowiono w latach 70-tych XIX wieku. To rynek niemiecki stanowi 50,1% europejskiego rynku prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych. To Niemcy jako jedyni w Europie traktują ubezpieczenia zdrowotne, ze względu na ich specyfikę (ochrona największego dobra człowieka - własnego zdrowia), ich istotną rolę w całości gospodarki narodowej jako osobny dział ubezpieczeń. Jedynie w Niemczech nie wolno łączyć działalności ubezpieczeniowej w zakresie ubezpieczeń zdrowotnych z innymi rodzajami ubezpieczeń. Czyli najlepiej uczyć się od specjalistów. Signal Iduna Polska ma tę przewagę nad konkurentami, że może bezpośrednio korzystać z know-how czwartego, największego ubezpieczyciela zdrowotnego na największym, niemieckim rynku ubezpieczeń zdrowotnych.
A należy pamiętać, że niemiecki rynek prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych to ok. 24,5 mld euro rocznie, czyli 3,2 razy więcej niż roczne wydatki NFZ.
Udział w europejskim rynku ubezpieczeń zdrowotnych
Uczyć się to nie znaczy bezmyślnie kopiować.
To czego nie możemy automatycznie kopiować to zakres ubezpieczenia. Zakres zależy przede wszystkim, podobnie jak i cały rynek ubezpieczeń zdrowotnych od:
1) systemu ochrony zdrowia gwarantowanego przez państwo ( w Polsce mamy absolutnie unikalny system ubezpieczeniowo/budżetowy, zarządzany centralnie, opłacany przez „składatek” - hybryda składki ubezpieczeniowej z podatkiem, system gdzie szpitale publiczne zależnie od tego, kto interpretuje ustawę raz mogą być traktowane jako przedsiębiorca, a raz nie);
2) zamożności społeczeństwa (trudno w Polsce z powodzeniem oferować ubezpieczenie zdrowotne obejmujące swoim zakresem leczenie na całym świecie, bo ze względu na cenę takiego ubezpieczenia będzie ono dostępne dla zaledwie kilkudziesięciu-kilkuset osób);
3) potrzeb społeczeństwa (to w Polsce 43% pytanych odpowiada, że o kolejności przeprowadzenia zabiegu decyduje stan zdrowia, 45% natomiast twierdzi, że decydują o tym pieniądze i znajomości; to w Polsce ponad 60% deklaruje niezadowolenie z publicznej opieki zdrowotnej).
Nie można również skopiować podstaw wyliczenia składki, ponieważ opierają się one na doświadczeniach lokalnych rynków (kosztach świadczeń, rodzajach usług, nawykach społeczeństwa, np. w Anglii znaczna większość prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych opiera się na lekarzach rodzinnych należących do systemu publicznego, którzy „wpuszczają” pacjenta do systemów publicznego i prywatnego).
To, z czego można i należy skorzystać to doświadczenia z obsługi ubezpieczeń, z systemów IT, metod zarządzania opieką i kosztami opieki (w Europie krajem przodującym w tych nowych technikach zarządzania opieką zdrowotną są właśnie Niemcy).
Po co dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne?
Z roku na rok rosną koszty opieki zdrowotnej (postęp medycyny - nowe technologie, starzenie się społeczeństwa i wzrost oczekiwań społecznych). Wszystkie kraje szukają dodatkowych źródeł finansowania. Najłatwiejsze na pierwszy rzut oka wydaje się zwiększenie składek/podatków, lecz jak pokazują doświadczenia światowe, do niczego dobrego to nie prowadzi. Nie ma na świecie takich pieniędzy, które nie mogłyby być wydane na publiczną ochronę zdrowia, trzeba odpowiedzialność za własne zdrowie złożyć na barki przynajmniej części społeczeństwa, uczynić ich pośrednio odpowiedzialnymi za efektywność systemu.
Zdania na temat roli prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych w poprawie efektywności systemu są wśród fachowców podzielone, od bardzo pochlebnych - podkreślających rolę w stymulowaniu poprawy jakości świadczeń - do opinii zarzucających dzielenie społeczeństwa na lepszych (ci z polisą) i gorszych (bez polisy). Jednak mimo głosów krytycznych bezsporne jest to, że prywatne ubezpieczenia znacząco wpływają na jakość całego systemu opieki zdrowotnej. Umożliwiają relatywnie dobrze sytuowanym osobom samofinansowanie opieki zdrowotnej, pozostawiają państwu swój udział w środkach publicznych na zapewnienie opieki zdrowotnej osobom gorzej sytuowanym. Będzie to szczególnie wyraźnie widoczne w Polsce, gdzie kolejki do świadczeń medycznych nie tworzą się ze względu na brak łóżek szpitalnych, brak aparatury, czy personelu medycznego, a tylko i wyłącznie ze względu na brak pieniędzy. NFZ wydaje tylko tyle pieniędzy ile ma i nie płaci za świadczenia ponad zakontraktowany limit usług (NSA w swoim wyroku uznało za zgodną z prawem decyzję NFZ, o nie płaceniu szpitalom za usługi ponadlimitowe). Dodatkowe pieniądze wpływające oficjalnie do systemu mobilizują dodatkowe zasoby infrastruktury, które obecnie stoją niewykorzystane. Zasoby te będą służyć zarówno osobom zamożnym, jak i ubogim. Dodatkowi płatnicy wywołają zdrową konkurencję, co wpłynie korzystnie na reformę publicznej służby zdrowia, złamie monopol NFZ. Wreszcie to klient/pacjent będzie mógł decydować, który szpital jest dobry, który lekarz będzie więcej zarabiał, nie będzie to tak jak jest teraz, czysto polityczna decyzja urzędnika.
Jakich usług najbardziej potrzebują Polacy?
Jednym z większych problemów polskiej służby zdrowia jest szara strefa. Jak można na to zaradzić, jeżeli oficjalne zarobki lekarzy jako grupy zawodowej są jednymi z najniższych w Polsce (ok. 2000 zł miesięcznie), a żadna inna grupa zawodowa tak długo się nie uczy by móc samodzielnie swój zawód wykonywać (obecnie minimum to 13 lat - 6 lat studia, 2 lata staż i co najmniej 5 lat specjalizacja); jeżeli szpital publiczny, który chce sprzedawać swoje usługi pacjentom oficjalnie deklarującym chęć zapłacenia, nie może tego zrobić, bo minister zdrowia wydaje oficjalny zakaz stosowania takich praktyk (negatywna opinia o możliwości odpłatnego świadczenia usług po wykonaniu limitu świadczeń zakupionego przez NFZ). W takiej sytuacji jedyną drogą, aby przyspieszyć operację ratującą zdrowie, lub poprawiającą jakość zdrowia swojego lub osoby najbliższej jest zapłacenie łapówki lub wręczenie „dowodu wdzięczności”. Jedynie ubezpieczenia zdrowotne oferujące w swoim zakresie usługi szpitalne są w stanie w dłuższym czasie ograniczyć, a potem zlikwidować szarą strefę.
SIGNAL IDUNA w Polsce
Wnikliwie obserwując raczkujący polski rynek ubezpieczeń zdrowotnych, wykorzystując know-how SIGNAL IDUNA Krankenversicherung polska spółka SIGNAL IDUNA zdecydowała się na opracowanie i wdrożenie kompleksowych ubezpieczeń zdrowotnych, z bardzo szerokim zakresem świadczeń szpitalnych chroniących ubezpieczonych przed realnymi problemami zdrowotnymi, oferujących usługi medyczne wtedy, gdy zdrowie człowieka jest realnie zagrożone. Ubezpieczony przez SIGNAL IDUNA będzie miał zapewnioną opiekę ambulatoryjną (porady specjalistyczne, badania diagnostyczne, leczenie stomatologiczne) o zakresie takim samym, lub szerszym w porównaniu do obecnie oferowanych ubezpieczeń zdrowotnych, ale co najważniejsze leczenie poważniejszych chorób i konieczne hospitalizacje będą przeprowadzane w warunkach komfortowych i bez konieczności długiego oczekiwania. Usługi z zakresu świadczeń szpitalnych będą wykonywane w najlepszych szpitalach, spełniających wysokie wymogi bezpieczeństwa i jakości medycznej, jak również komfortu pobytu. Jeżeli nasz ubezpieczony będzie miał postawioną diagnozę np. choroby wieńcowej, bez długiego oczekiwania i „załatwiania” będzie miał wykonane konieczne badania diagnostyczne: koronarografię, i zgodnie z postawioną diagnozą będzie poddany zabiegom angioplastyki, lub bypass'ów. Ubezpieczenie zdrowotne SIGNAL IDUNA przyniesie realną korzyść Ubezpieczonemu.
Rozmowa z Alojzym Chodą, Prezesem Zarządu SIGNAL IDUNA Polska
Dobre wyniki i nowe wyzwania
Bożena Dołęgowska-Wysocka: - Panie Prezesie, rok 2004 to spory sukces polskich spółek SIGNAL IDUNA?
Alojzy Choda: - Wprawdzie jesteśmy w chwili obecnej mocno zaawansowani w realizacji zadań przyjętych na rok 2005, to rzeczywiście dobre wyniki z działalności w roku poprzednim nastrajają pozytywnie w obliczu nowych wyzwań. Nasz cel biznesowy na 2004 wyznaczony na poziomie 15 milionów złotych przypisu składki przekroczony został o blisko 10 milionów zł. Polskie spółki SIGNAL IDUNA, po rozpoczęciu działalności operacyjnej na przełomie 2001 i 2002 roku, zdobywają tym samym kolejne obszary rynku ubezpieczeń.
Pomagają w tym doświadczenia całej Grupy SIGNAL IDUNA?
- Owszem, to dla nas prawdziwy kapitał. Czerpiemy z wieloletnich doświadczeń Grupy SIGNAL IDUNA w Niemczech. Oczywiście nie sposób przenosić tamtejsze rozwiązania w sposób automatyczny. Staramy się możliwie optymalnie wykorzystywać je w polskich realiach.
SIGNAL IDUNA w Niemczech to jeden z liderów w ubezpieczeniach turystycznych. SIGNAL IDUNA Polska także dba o wypoczynek turystów i spokój podróżujących, zwłaszcza zagranicą?
- To ważny obszar działalności Grupy, choć nie jedyny. Rzeczywiście SIGNAL IDUNA w Polsce kojarzy się - jak na razie - przede wszystkim z wypoczynkiem. Ubezpieczenia turystyczne stanowią naszą główną linię biznesu i siłę napędową spółki majątkowej. Rok 2004 zakończyliśmy zdobyciem pozycji jednego z liderów ubezpieczeń podróżnych. Szacujemy, iż 70% rynku zorganizowanego jest obsługiwane przez nasze Towarzystwo Ubezpieczeniowe. W poprzednim roku podróżowało z nami prawie milion turystów! Ten sukces zawdzięczamy w zdecydowanej mierze grupie blisko 800 podmiotów rynku turystycznego, z którymi współpracujemy w ramach umów generalnych i agencyjnych.
Ubezpieczenia podróżne to, jak Pan wspomniał, nie jedyny obszar działalności spółek.
- Proponujemy oczywiście pełen zakres ubezpieczeń majątkowych, kierowanych zwłaszcza do sektora MSP i życiowych ze sztandarowymi ubezpieczeniami, jak choćby ubezpieczenie grupowe Multiochrona. Te produkty mają jednak charakter towarzyszący. Drugą, obok ubezpieczeń turystycznych, wiodącą linią biznesu staną się już niedługo ubezpieczenia zdrowotne. Chcemy, aby w przyszłości SIGNAL IDUNA kojarzyła się z bezpiecznym wypoczynkiem oraz z dobrą i skuteczną opieką zdrowotną. Jesteśmy bowiem w przededniu wprowadzenia ubezpieczeń zdrowotnych. To będzie kolejny znaczący krok w naszym rozwoju na polskim rynku.
Co obecnie stanowi największe wyzwanie dla Państwa w związku z wprowadzaniem ubezpieczeń zdrowotnych?
- Obok wszelkich aspektów legislacyjnych i formalnych związanych z prywatnymi ubezpieczeniami zdrowotnymi istotnym zadaniem będzie dla nas jako ubezpieczyciela dbałość o właściwy poziom świadczeń zdrowotnych. Wprowadzenie komercyjnych ubezpieczeń zdrowotnych wymagać będzie kompleksowego podejścia, które zapewni skuteczne zarządzanie jakością opieki zdrowotnej w ramach relacji: ubezpieczony, placówka medyczna i ubezpieczyciel. Rola towarzystwa ubezpieczeń nie może przecież ograniczać się do przyjęcia składki i wskazania miejsca leczenia, ale musi wychodzić dalej, w kierunku pełnej odpowiedzialności za dobrą opiekę medyczną nad pacjentem na każdym etapie leczenia.
Z pewnością także inne procesy na rynku mają wpływ na działalność i nowe plany spółek w Polsce?
- Rzeczywiście musimy wykazywać się sporą elastycznością, której wymagają nowe standardy rynku finansowego i nowoczesne technologie. Coraz mocniej rynki finansowe zaczynają się przenikać, co dobrze ilustruje choćby bancassurance. Jest także przykładem zmian w zakresie dystrybucji produktowej. Ważnym kanałem dystrybucji staje się Internet, który nie jest już tylko kanałem komunikacji jednostronnej, ale i miejscem interaktywnego kontaktu z klientem, dokonywania transakcji, podpisywania umów. Te zmiany jakościowe i logistyczne wcale nie oznaczają, na szczęście, całkowitego odejścia od tradycyjnych form działalności. Uważam, że nawet one nie spowodują całkowitego odejścia od kontaktów bezpośrednich.
Rola pośrednictwa ubezpieczeniowego także się zmienia i musi uwzględniać przemiany rynkowe. Pomoże w tym wyraźne, także w związku z nową ustawą, kształtowanie grupy zawodowej, jaką stanowią pośrednicy ubezpieczeniowi i brokerzy?
- To proces naturalny i konieczny, mający walor porządkujący dla rynku, co słusznie zauważył i opisał ustawodawca. Dla kształtu rynku, rozwoju sektora ubezpieczeń w Polsce oraz jego społecznej percepcji istotna jest dobra współpraca między zakładem ubezpieczeń i pośrednikiem. Pośrednicy muszą wykonywać na co dzień trudną pracę dotarcia do klientów nie tylko z informacją produktową, ale i z szerszą wiedzą na temat ubezpieczeń, przyczyniając się tym samym do zmiany świadomości ubezpieczeniowej. Przed środowiskiem pośredników stoi także wyzwanie budowania integralnego pozytywnego wizerunku i wiarygodności swojej grupy zawodowej, z korzyścią dla całego rynku ubezpieczeń w Polsce.
Spotkanie branży podczas Kongresu w Mikołajkach sprzyja temu ?
Zdecydowanie tak, to dobra sposobność do wymiany doświadczeń i integracji środowiska, z której szczególnie słynie Kongres Brokerów…
Dziękuję bardzo za rozmowę.
Dziękuję i życzę udanych spotkań kongresowych.
****
Grupa SIGNAL IDUNA w Niemczech i w Polsce
SIGNAL IDUNA w Polsce to dwie spółki: SIGNAL IDUNA Polska Towarzystwo Ubezpieczeń S.A oraz SIGNAL IDUNA Życie Polska Towarzystwo Ubezpieczeń S.A..
Obie spółki wchodzą w skład niemieckiej Grupy SIGNAL IDUNA, której początki działalności sięgają roku 1906. Koncern powstawał z towarzystw ubezpieczeń wzajemnych, a więc organizacji o charakterze „samopomocowym”, ściśle związanych ze środowiskami przedsiębiorców. Dlatego SIGNAL IDUNA jest tak mocno związana z klasą średnią, a zwłaszcza ze środowiskami rzemieślników, kupców i drobnych przedsiębiorców.
W 1999 r. SIGNAL Versicherungen Dortmund oraz IDUNA NOVA Hamburg połączyły się, tworząc Grupę SIGNAL IDUNA Dortmund/Hamburg, stając się największym niemieckim ubezpieczycielem sektora MSP, czwartym towarzystwem w dziedzinie sprzedaży ubezpieczeń zdrowotnych. Obsługując w tej chwili ponad 10 milionów klientów, zaliczana jest do elitarnego grona dziesięciu największych firm na niemieckim rynku ubezpieczeniowym. W 2003 roku towarzystwa ubezpieczeń Grupy uzyskały przypis składki w wysokości 4,3 miliarda euro (poniżej szczegółowe wyniki finansowe). Wartość inwestycji Grupy wzrosła do 33 miliardów euro. To doskonała gwarancja stabilności i finansowego bezpieczeństwa dla Partnerów.
Polskie Spółki po rozpoczęciu działalności operacyjnej na przełomie 2001 i 2002 roku konsekwentnie realizują założenia strategiczne, zdobywając kolejne obszary rynku ubezpieczeń. W 2004 roku odnotowały wyraźny wzrost przypisu składki w porównaniu z rokiem 2003, znacznie przekraczając poziom planowany. Obok takich wskaźników o dobrym kierunku rozwoju świadczą także m.in. wyniki rankingu Allfinance Polska po II połowie 2004 roku. Bardzo wysoko ocenione zostało kierownictwo spółek pod względem doświadczenia, spójności i zaufania akcjonariuszy do kierownictwa. Średnią ocenę po uwzględnieniu sieci, oferty, promocji, PR i obsługi określono na poziomie 4,69 (skala 1-5)
SIGNAL IDUNA Polska Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. uzyskało wzrost przypisu składki na poziomie 2009 %. Siłą napędową tej spółki są ubezpieczenia turystyczne. Niezwykle owocna okazała się współpraca z prawie 800 biurami podróży. W bieżącym roku spółka zamierza zdynamizować sprzedaż ubezpieczeń adresowanych do firm sektora MSP i osób prywatnych. Spółka zajęła 4. miejsce w rankingu Allfinance Polska.
SIGNAL IDUNA Życie Polska Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. w 2004 r. zanotowało wzrost w wysokości 221 % i planuje dalej rozwijać działania w zakresie ubezpieczeń na życie grupowych i indywidualnych. Stopa zwrotu z aktywów, będąca podstawą do naliczenia udziału w zysku dla klientów ubezpieczeń na życie, wyniosła 8,43%. W przytaczanym powyżej rankingu SIGNAL IDUNA Życie zajęła 6. miejsce wśród życiowych towarzystw ubezpieczeniowych. „Duże szanse stwarzają ubezpieczenia zdrowotne, które polskie towarzystwa SIGNAL IDUNA, korzystając z doświadczenia swojego niemieckiego akcjonariusza, zamierzają oferować” - czytamy w rankingu Allfinance.






























































