REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ołów spadł jak kamień, czyli lekcja dla inwestujących w miedź

Krzysztof Kolany2009-09-30 14:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2009-09-30 14:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Już 10. września mieliśmy do czynienia z bezprecedensową przeceną ołowiu – w ciągu dnia ten ciężki metal stracił na wartości 12%. Wystarczyła jedna informacja z Chin, by wywołać panikę wśród inwestorów. Wkrótce może się okazać, że podobna sytuacja czeka inwestujących w miedź.

Mimo że Polska jest znaczącym producentem ołowiu (w 2006 roku 10. miejsce na świecie i 3. w Europie), to notowania tego metalu nie wzbudzają tak silnych emocji jak na przykład zmiany cen miedzi. Do końca sierpnia sytuacja na obu rynkach wyglądała identycznie: notowania ołowiu i miedzi radośnie galopowały na północ, nie oglądając się na pozostające w tyle fundamenty. W obu przypadkach głównym odbiorcą surowca są Chiny, których popyt na metale przemysłowe wydaje się słabnąć z tygodnia na tydzień.

Tyle że w przypadku ołowiu do krótkoterminowego przesilenia doszło już 10. września, gdy kurs tego metalu spadł o 12% i to przy rekordowych obrotach. Na Londyńskiej Giełdzie Metali po raz pierwszy w historii wolumen obrotów przekroczył 7.000 lotów (1 lot to kontrakt opiewający na 25 ton niemal czystego ołowiu). Przyczyną tak gwałtownej wyprzedaży ołowianych kontraktów była wypowiedź jednego z chińskich ekspertów, który powiedział Reutersowi, że w tym roku Chiny (największy producent i konsument tego surowca) wygenerują 270 tysięcy ton nadwyżki ołowiu (to pięciokrotność polskiej produkcji tego surowca). Przez ostatnie lata Państwo Środka było importerem tego metalu, zaś teraz, korzystając z wysokich cen w Londynie, może zacząć go eksportować.

Nieco podobnie sytuacja wygląda w przypadku miedzi, której Chiny są największym konsumentem i importerem. Po tym jak w pierwszym półroczu chiński import czerwonego metalu bił wszelkie rekordy, to w lipcu i sierpniu wyraźnie zmalał, a w kolejnych miesiącach ma podobno być jeszcze mniejszy.

Na tym jednak nie koniec podobieństw. Od początku roku notowania miedzi i ołowiu zachowywały się niemal identycznie – współczynnik korelacji sięgnął poziomu 0,96 (1,00 oznacza idealną zbieżność notowań). Od początku roku do sierpniowego szczytu miedź cała zarobić 114%, zaś inwestycja w ołów przyniosła stopę zwrotu rzędu 151%. Obie zwyżki były napędzane w znacznej mierze przez spekulacje dotyczące wzrostu globalnego zapotrzebowania na surowce, przy czym ceny obu metali startowały w grudniu z bardzo niskich poziomów. W przypadku ołowiu liczono na lepszą sprzedaż samochodów (metal ten znajduje zastosowanie przede wszystkim w akumulatorach i bateriach), zaś konsumpcję miedzi napędzały chińskie inwestycje infrastrukturalne.

Jednak w obydwu przypadkach spekulacje inwestorów zdecydowanie wyprzedziły popyt na realny metal. Sytuacja ta jest nawet lepiej widoczna w przypadku ołowiu, którego cena wzrosła 2,5-krotnie, mimo że w tym samym czasie giełdowe zapasy surowca zwiększyły się blisko trzykrotnie i są najwyższe od sześciu lat. Tak więc zwyżka notowań tego metalu odbywa się (odbywała się?) w całkowitej kontrze do fundamentów.

Źródło: dane LME, opracowanie Bankier.pl.


Przez ostatnie dziewięć miesięcy cena ołowiu rosła, zupełnie ignorując fakt, że w giełdowych magazynach mamy nadmiar surowca. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku miedzi. Tu jednak rynek oderwał się od fundamentów „dopiero” w lipcu.

Źródło: dane LME, opracowanie Bankier.pl.


Tak więc nie zdziwmy się, jeśli któregoś pięknego jesiennego dnia Chińczycy powiedzą rynkowi: „nie potrzebujemy na razie więcej miedzi”, a kurs czerwonego metalu z dnia na dzień spadnie o 10%, ponieważ spanikowani inwestorzy będą masowo chcieli zrealizować topniejące zyski. Pamiętajmy też, że surowce nieco różnią się od akcji – wyższe ceny powodują bowiem zwiększoną podaż metalowego złomu, co potrafi błyskawicznie zmienić bilans popytu i podaży.

Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl
Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~miedziak
teraz wszystko sie wyjasniło i wiadomo dlaczego miedziowy balon tak urusł dokładnie to była czysta spekulacja i nic wiecej jak zawsze leszce zostana wydymane i beda sie zastanawiac dlaczego podobnie gdy miedziak spadł na 20zł
~ksiezyc
a najśmieszniejsze jest to, że wszyscy spodziewają się spadków a to nie spada...
~kujwaBERNANKE
Ten "kapitalizm" jest dziwaczny. Kupuje się złoto którego nie ma, im większe są zapasy tym bardziej wzrasta cena. Doprawdy im więcej pijemy tym mniej jesteśmy pijani. W socjaliźmie tośmy mieli normalniejszy rynek.
~ziutek
co jest ciezsze kilo miedzi czy kilo olowiu? i co szybciej spadnie?

Powiązane: Chiny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki