Prezydent USA Donald Trump powiedział w poniedziałek, że Irańczycy rozmawiają ze stroną amerykańską i chcą zawrzeć porozumienie, lecz - jak uznał - nie są jeszcze na to gotowi. Dodał też, że nie wie, kto rządzi Iranem.


- Chcą zawrzeć porozumienie. Rozmawiają z naszymi ludźmi - oświadczył Trump, odpowiadając na pytania mediów w Białym Domu. - Negocjują. A my rozmawiamy. Ktoś zapytał: po co w ogóle z nimi rozmawiać? Rozmawiam ze wszystkimi, bo czasami wychodzą z tego dobre rzeczy. Ale nie wiem, czy są już gotowi. Zbierają łomot - podkreślił Trump.
Jednocześnie dodał, że nie wie, kto rządzi Iranem. - Nawet nie znamy ich przywódców. Wszyscy ich przywódcy nie żyją. Nie wiemy, z kim mamy do czynienia - kontynuował. - Są ludzie, którzy chcą negocjować. Nie mamy pojęcia, kim są - dodał.
Odnosząc się do nowego przywódcy Iranu Modżtaby Chameneiego, podkreślił, że wiele osób mówi, iż jest „bardzo oszpecony, że stracił nogę”. Jak zaznaczył, niektórzy mówią, że jest ciężko ranny, a inni - że nie żyje. - Nikt nie mówi, że jest w stu procentach zdrowy - kontynuował Trump.
- W ogóle go nie widzieliśmy. Może to być spowodowane wieloma czynnikami. Nie wiemy, czy żyje, czy nie. Nikt go nie widział, to jest niespotykane - ocenił.
Również w sobotę Trump wyraził przekonanie, że Iran chce zawrzeć porozumienie, lecz, jak wówczas podkreślił, nie jest to porozumienie, które by zaakceptował.

Biały Dom: Trump powiedział, że obecnie nie chce negocjować z Iranem
Przedstawiciele Iranu w ostatnich dniach zwrócili się bezpośrednio do członków administracji Donalda Trumpa, próbując otworzyć kanał dyplomatyczny, ale prezydent powiedział, że nie chce teraz negocjować - podała w poniedziałek telewizja CNN, powołując się na urzędników Białego Domu.
- Prezydent powiedział, że chce rozmawiać, ale nie w tym momencie, bo chce, by operacja Epicka Furia była kontynuowana z niesłabnącą siłą - przekazał jeden z rozmówców CNN, odnosząc się do trwającej od 28 lutego operacji zbrojnej przeciwko Iranowi.
Niektórzy sojusznicy USA na Bliskim Wschodzie również powiedzieli Białemu Domowi, że mogą pomóc w mediacjach na temat irańskiego programu nuklearnego i potencjalnego zakończenia wojny, ale ich propozycje też na razie zostały odrzucone.
Jak wytłumaczyło źródło, administracja nie chce na razie negocjować, bo nie jest przekonana, że nowy najwyższy przywódca Modżtaba Chamenei „rzeczywiście sprawuje władzę”.
Wcześniej w poniedziałek serwis Axios, powołując się na anonimowe źródła, podał, że w ostatnich dniach ponownie ustanowiono kanał bezpośredniej komunikacji między wysłannikiem USA Steve'em Witkoffem i szefem MSZ Iranu Abbasem Aragczim.
Szef MSZ Iranu, który według amerykańskiej strony próbował skontaktować się z Witkoffem, zaprzeczył, by utrzymywał z nim jakikolwiek kontakt w ostatnich dniach.
„Mój ostatni kontakt z panem Witkoffem miał miejsce zanim jego pracodawca podjął decyzję o zabiciu dyplomacji poprzez kolejny nielegalny atak wojskowy na Iran. Wszelkie odmienne twierdzenia wydają się mieć na celu wyłącznie wprowadzenie w błąd handlarzy ropą i opinii publicznej” - napisał Aragczi w serwisie X.
Prezydent USA powiedział w poniedziałek, że Irańczycy rozmawiają ze stroną amerykańską i chcą zawrzeć porozumienie, lecz - jak uznał - nie są jeszcze na to gotowi. Dodał też, że nie wie, kto rządzi Iranem.
- Nawet nie znamy ich przywódców. Wszyscy ich przywódcy nie żyją. Nie wiemy, z kim mamy do czynienia - kontynuował. - Są ludzie, którzy chcą negocjować. Nie mamy pojęcia, kim są - dodał.
Odnosząc się do nowego przywódcy, podkreślił, że wiele osób mówi, iż jest „bardzo oszpecony, że stracił nogę”. Jak zaznaczył, niektórzy mówią, że jest ciężko ranny, a inni - że nie żyje. - Nikt nie mówi, że jest w stu procentach zdrowy - kontynuował Trump.
- W ogóle go nie widzieliśmy. Może to być spowodowane wieloma czynnikami. Nie wiemy, czy żyje, czy nie. Nikt go nie widział, to jest niespotykane - ocenił.
Trump: Pewne kraje mnie bardzo zawiodły
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w poniedziałek, że niedługo zakończy wojnę z Iranem. Dodał też, że wkrótce ogłosi, które kraje pomogą USA w zabezpieczeniu cieśniny Ormuz. Ocenił, że światowi liderzy powinni mu dziękować i ponownie wyraził niezadowolenie z niektórych partnerów z NATO.
- Nie oczekuję, że będą dziękować, ale powinni - oświadczył w Gabinecie Owalnym. Podkreślił, że wiele krajów, np. Chiny, Japonia i Korea Płd., otrzymuje większość ropy dzięki transportowi przez cieśninę Ormuz, blokowaną przez Iran. - I powinni nie tylko nam dziękować, powinni też nam pomagać. To, co mnie zaskakuje, to, że nie są chętni - powiedział Trump. Dodał, że jest kilka krajów chętnych do pomocy i niedługo ogłosi, które to państwa.
- Pewne kraje bardzo mnie zawiodły. To ja sprawiłem, że zaczęli płacić 5 proc. zamiast 2 proc. PKB (w ramach NATO). (...) Problem z NATO jest taki, że my zawsze będziemy przy nich, gdy nas potrzebują, ale oni nigdy nie będą przy nas - skarżył się prezydent.
- Trzeba pamiętać, że mamy 45 tys. żołnierzy w Japonii, 45 tys. w Korei Płd. 45-50 tys. żołnierzy w Niemczech. Bronimy wszystkich tych krajów. Potem pytamy: czy macie jakieś poławiacze min? A oni na to: czy byłaby możliwość, żeby nas w to nie angażować? (...) Wydajemy biliony dolarów na NATO, by bronić innych krajów. Ale tak jak mówię od zawsze, jeśli przyjdzie czas, by bronić nas, ich przy nas nie będzie. Wielu z nich nie byłoby (przy nas). I musimy zacząć myśleć mądrzej w tym kraju - powiedział.
Pytany o to, czy USA mogłyby zakończyć wojnę z Iranem w tym tygodniu, odparł: - Tak. Cóż, nie sądzę, ale wkrótce się to skończy. (...) Niedługo będziemy kończyć. Będziemy mieć dużo bezpieczniejszy świat - przekonywał.
Podkreślił też, że nikt nie spodziewał się, iż Iran będzie atakował swoich sąsiadów. Zaznaczył jednocześnie, że nawet gdyby posiadał taką wiedzę, i tak rozpocząłby operację przeciwko Teheranowi.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)





























































