REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

CBOSKto budzi największą niechęć Polaków? Grzegorz Braun wyprzedził Jarosława Kaczyńskiego

2026-03-25 19:32
publikacja
2026-03-25 19:32
Dodaj Bankier.pl w Google

Prezydent Karol Nawrock w marcu pozostaje liderem rankingu zaufania do polityków, ufa mu 52 proc. badanych - wynika z sondażu CBOS. Na drugim miejscu jest wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz (46 proc. zaufania), a na trzecim wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski (44 proc. zaufania).

Kto budzi największą niechęć Polaków? Grzegorz Braun wyprzedził Jarosława Kaczyńskiego
Kto budzi największą niechęć Polaków? Grzegorz Braun wyprzedził Jarosława Kaczyńskiego
fot. Jacek Szydlowski / Forum / / FORUM

Największą nieufność badanych budzi lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun (58 proc. nieufności), który wyprzedził w marcowym sondażu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego - znalazł się on na drugim miejscu pod względem negatywnych wskazań (56 proc.). 49 proc. pytanych nie ufa b. premierowi, wiceprezesowi PiS Mateuszowi Morawieckiemu, a także premierowi Donaldowi Tuskowi (48 proc.).

Z sondażu CBOS przeprowadzonego w marcu wynika, że prezydentowi Nawrockiemu ufa 52 proc. badanych (bez zmian w porównaniu z lutym), nie ufa mu 35 proc. (bez zmian).

Na drugim miejscu w rankingu znalazł się wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz (46 proc. zaufania - o 1 pkt proc. więcej niż w lutym). Nie ufa mu 25 proc.(bez zmian). CBOS podkreślił, że Kosiniak-Kamysz od początku roku umacnia się na pozycji wicelidera tej klasyfikacji. „Jednocześnie przy powszechnej rozpoznawalności i wysokim poziomie zaufania, Władysław Kosiniak-Kamysz wciąż pozostaje politykiem relatywnie mało kontrowersyjnym” - zaznaczono.

Trzecie miejsce w rankingu zaufania zajął wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski (44 proc. zaufania - bez zmian). Nie ufa mu 32 proc. ankietowanych (bez zmian).

Wakacje na giełdzie

Na czwartym miejscu znalazł się prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski (KO) – ufa mu 43 proc. badanych (wzrost o 2 pkt proc.), 41 proc. deklaruje nieufność (bez zmian).

W pierwszej piątce znalazł się też premier Donald Tusk (38 proc. zaufania - wzrost o 1 pkt proc.; 48 proc. nieufności - bez zmian).

Tusk w marcowym rankingu wyprzedził jednego z liderów Konfederacji, wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka, do którego zaufanie przyznaje obecnie 37 proc. pytanych (spadek o 1 pkt proc.); nie ufa mu 31 proc. ankietowanych (wzrost o 1 pkt proc.). Współliderowi Konfederacji Sławomirowi Mentzenowi ufa 35 proc. badanych (wzrost o 1 pkt proc.), nie ufa 40 proc. (bez zmian).

Wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia (Polska 2050) może liczyć na 33 proc. zaufania (spadek o 2 pkt proc.) przy 43 proc. nieufności (wzrost o 4 pkt proc.).

Pozostali politycy uwzględnieni w klasyfikacji nie przekroczyli jednej trzeciej wskazań pod względem zaufania. Po 31 proc. respondentów ufa współliderowi Razem Adrianowi Zandbergowi, b. premierowi i wiceprezesowi PiS Mateuszowi Morawieckiemu oraz marszałkowi Sejmu Włodzimierzowi Czarzastemu. W tej grupie najwyższą nieufność odnotował Morawiecki (49 proc.), następnie Czarzasty (35 proc.), Zandbergowi nie ufa 25 proc. pytanych.

Ministrowi sprawiedliwości, prokuratorowi generalnemu Waldemarowi Żurkowi ufa 28 proc. badanych, 26 proc. mu nie ufa. Marszałek Senatu Małgorzacie Kidawie-Błońskiej także ufa 28 proc. pytanych; 29 proc. jej nie ufa.

Prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu ufa 27 proc. ankietowanych (bez zmian) przy 56 proc. nieufności (bez zmian). Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszce Dziemianowicz-Bąk ufa 23 proc. respondentów, nie ufa 15 proc. Wicepremierowi i ministrowi cyfryzacji Krzysztofowi Gawkowskiemu ufa 22 proc. badanych, nie ufa 17 proc. Szefowi MSWiA Marcinowi Kierwińskiemu ufa 22 proc., nie ufa 24 proc. Ministrowi finansów Andrzejowi Domańskiemu ufa 21 proc. ankietowanych, 16 proc. mu nie ufa.

Lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun może liczyć na 21 proc. zaufania przy 58 proc. nieufności. Liderce Polski 2050, minister funduszy i polityki regionalnej Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz ufa 19 proc. badanych, nie ufa 19 proc.

Ranking zamyka wicemarszałek Sejmu, poseł PSL Piotr Zgorzelski, któremu ufa 17 proc. respondentów, przy 12 proc. nieufności. Warto zaznaczyć, że względem Zgorzelskiego 53 proc. pytanych udzieliło odpowiedzi „nieznajomość” - najwięcej w całej klasyfikacji - podkreśla CBOS.

Autorzy badania zwrócili uwagę, że sondaż został w przeważającej części zrealizowany przed prezydenckim wetem wobec ustawy wdrażającej unijny program dozbrajania SAFE i „nie przyniósł większych zmian w społecznych ocenach uwzględnionych w badaniu polityków”.

Sondaż zrealizowano w dniach od 5 do 15 marca b.r. na liczącej 1012 osób reprezentatywnej próbie pełnoletnich mieszkańców Polski wylosowanej z rejestru PESEL (w tym: 64,4 proc. metodą CAPI, 20,2 proc. – CATI i 15,4 proc. – CAWI). (PAP)

kl/ par/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (27)

dodaj komentarz
endes
Brawo Braun!… im więcej ci brużdżą tym bardziej zyskujesz sympatię Polaków!
endes
Nawet prostego filmu z sejmu nie potrafisz zinterpretować… inaczej wiedziałbyś kto kogo zaatakował.
zenonn
Sama wielokrotnie to potwierdziła w wywiadach i relacjach po incydencie. Mówiła m.in.:

„Byłam tam jako Żydówka, Polka. Mam prawo bronić mojego symbolu religijnego.”
„Nic takiego niesamowitego nie zrobiłam, po prostu broniłam symbolu mojej religii, co jest obowiązkiem każdego Żyda.”

Towarzystwo Jana Karskiego uhonorowało
Sama wielokrotnie to potwierdziła w wywiadach i relacjach po incydencie. Mówiła m.in.:

„Byłam tam jako Żydówka, Polka. Mam prawo bronić mojego symbolu religijnego.”
„Nic takiego niesamowitego nie zrobiłam, po prostu broniłam symbolu mojej religii, co jest obowiązkiem każdego Żyda.”

Towarzystwo Jana Karskiego uhonorowało ją medalem właśnie za „heroiczną obronę godności religii i tradycji żydowskiej”. W uzasadnieniu podkreślano, że stanęła w obronie Chanuki jako święta wyznawanego przez obywateli Polski wyznania judaistycznego.
Skąd się tam wzięła?
Była na uroczystości prywatnie, nie jako oficjalny przedstawiciel żadnej instytucji państwowej.
Uroczystość zapalania chanukii w Sejmie organizowana jest od kilkunastu lat (z inicjatywy marszałka Sejmu i przy udziale przedstawicieli gminy żydowskiej w Polsce). Zapraszani są członkowie społeczności żydowskiej, politycy, dyplomaci i osoby sympatyzujące. Gudzińska-Adamczyk, jako lekarka (specjalistka epidemiologii i medycyny podróży), przyszła jako osoba prywatna – Żydówka, która chciała uczestniczyć w obchodach swojego święta religijnego w polskim parlamencie.
Kiedy zobaczyła Brauna z gaśnicą, początkowo myślała, że coś się pali lub ktoś potrzebuje pomocy (jest lekarzem), więc ruszyła w jego kierunku. Dopiero wtedy zorientowała się, że atakuje menorę, stanęła mu na drodze i została spryskana proszkiem prosto w twarz.
zenonn
Liczba Żydów w dzisiejszej Polsce

Według oficjalnych danych Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich (2021): ok. 1700 zarejestrowanych członków.
Spis powszechny 2011: ok. 7–8 tys. osób deklarujących narodowość żydowską.
Szacunki szersze (w tym osoby z żydowskimi korzeniami, ale niekoniecznie praktykujące judaizm): 8–25 tys.
Liczba Żydów w dzisiejszej Polsce

Według oficjalnych danych Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich (2021): ok. 1700 zarejestrowanych członków.
Spis powszechny 2011: ok. 7–8 tys. osób deklarujących narodowość żydowską.
Szacunki szersze (w tym osoby z żydowskimi korzeniami, ale niekoniecznie praktykujące judaizm): 8–25 tys. (czasem podaje się do 40 tys. w szerszym znaczeniu).
To mniej niż 0,05–0,06% populacji Polski (ok. 37–38 mln mieszkańców).

Dla porównania:

Katolicy: ok. 91–92% (ponad 31 mln).
Inne duże mniejszości: prawosławni ok. 500 tys., protestanci razem kilkadziesiąt–kilkaset tys.

Tak, Żydów jest naprawdę bardzo mało – to jedna z najmniejszych mniejszości religijno-narodowych w Polsce.
Dlaczego Chanuka jest w Sejmie?
Uroczystość zapalania chanukii w Sejmie to tradycja zapoczątkowana w 2007 roku przez marszałka Marka Jurka (PiS) i kontynuowana przez kolejne marszałków (również za PO, PiS i obecnej koalicji). Inicjatywa wyszła też od prezydenta Lecha Kaczyńskiego (również zapalanie w Pałacu Prezydenckim).
Oficjalne uzasadnienia:

Upamiętnienie wspólnej polsko-żydowskiej historii (Żydzi mieszkali na ziemiach polskich od średniowiecza, stanowili przed wojną ok. 10% ludności, wnieśli wkład w kulturę, gospodarkę, naukę).
Symbol tolerancji, walki o wolność religijną i oporu wobec totalitaryzmów (Chanuka upamiętnia zwycięstwo Machabeuszy nad hellenistycznymi Grekami w II w. p.n.e. – odzyskanie Świątyni i „cud oliwy”).
Gest wobec mniejszości żydowskiej i Izraela (obecni są zwykle naczelny rabin Polski, ambasador Izraela, czasem USA).

To nie jest „obowiązkowe święto państwowe”, tylko coroczna ceremonia w holu Sejmu, organizowana przez marszałka przy udziale społeczności żydowskiej. Nie ma równoważnej uroczystości np. dla świadków Jehowy, buddyzmu czy małych kościołów protestanckich.
Porównanie z innymi wyznaniami
Masz rację – w Polsce zarejestrowanych jest obecnie ok. 213 Kościołów i związków wyznaniowych (dane GUS/MSWiA z ostatnich lat, ok. 207–213).
Większość z nich to małe grupy chrześcijańskie (protestanckie, ewangelikalne, zielonoświątkowe itp.), buddyjskie, hinduistyczne, neopogańskie czy muzułmańskie. Wiele z nich ma po kilkaset–kilka tysięcy wiernych i nie ma żadnej oficjalnej reprezentacji w Sejmie.
Dlaczego akurat judaizm jest wyróżniony?

Historyczny kontekst: Przed II wojną światową Polska była największym skupiskiem Żydów w Europie (ok. 3–3,5 mln). Zagłada zniszczyła tę społeczność prawie całkowicie. Obchody w Sejmie są często interpretowane jako forma upamiętnienia Holokaustu i „polsko-żydowskiego dziedzictwa”.
Dyplomacja: Silne powiązania z Izraelem i lobby żydowskim za granicą (USA). Uroczystość ma też wymiar międzynarodowy.
Symbolika polityczna: Dla części polityków (szczególnie centrowych i lewicowych) to sygnał „otwartej, tolerancyjnej Polski”. Dla krytyków (np. Grzegorz Braun, ks. Isakowicz-Zaleski) – nieuzasadnione wyróżnienie jednej małej grupy kosztem większości katolickiej lub innych mniejszości.

W praktyce Sejm nie organizuje podobnych centralnych uroczystości dla Adwentu, Bożego Narodzenia w formie świeckiej czy dla innych świąt mniejszości (choć msze katolickie na rozpoczęcie kadencji Sejmu się odbywają).
Podsumowanie – dlaczego to budzi kontrowersje
Twoja uwaga jest słuszna z perspektywy równości traktowania: jeśli państwo jest świeckie (choć z konkordatem z Kościołem katolickim), to dlaczego jedna bardzo mała grupa dostaje symboliczną „scenę” w parlamencie, a setki innych zarejestrowanych wyznań – nie? To wygląda na selektywne wyróżnienie, uzasadniane historią, a nie proporcją liczebną czy wpływem na życie codzienne Polaków.
Zwolennicy mówią: „to tylko symbol, gest pamięci”. Krytycy odpowiadają: „wtedy zróbmy też uroczystości dla karaimów, staroobrzędowców, muzułmanów tatarskich czy świadków Jehowy – albo żadnej”.
W polskim kontekście po 1989 roku takie gesty wobec mniejszości żydowskiej stały się elementem „polityki historycznej” i relacji międzynarodowych. Czy to słuszne – zależy od tego, czy cenisz proporcjonalność i laickość państwa, czy historyczną/symboliczną pamięć.
Co Ty uważasz – powinno się takie uroczystości ograniczyć tylko do wielkich świąt większości (katolickich) czy robić je dla wszystkich zarejestrowanych wyznań po równo?
zenonn odpowiada zenonn
Marek Jurek w jednym z postów na Facebooku (z kontekstu dyskusji o Grzegorzu Braunie) napisał coś w stylu: „Braun ma korzenie żydowskie (jak zresztą ogrom Polaków; ja też mam pewną domieszkę)”
nierzad
Wiekszosc polinialow łyknie to kłamstwo.
grzegorzkubik
Braun- człowiek, który chce zlikwidować szereg głupich podatków. Czas by przedstawił swój program to przynajmniej część tej niechęci odejdzie.
zenonn
Na podstawie jego programu prezydenckiego (braun2025.pl) oraz wypowiedzi i kongresu programowego Konfederacji Korony Polskiej, kluczowe punkty to:

Likwidacja PIT (w tym od emerytur i rent) oraz CIT.
Likwidacja PCC (podatek od czynności cywilnoprawnych, np. przy zakupie drugiego mieszkania).
Likwidacja podatku od spadków
Na podstawie jego programu prezydenckiego (braun2025.pl) oraz wypowiedzi i kongresu programowego Konfederacji Korony Polskiej, kluczowe punkty to:

Likwidacja PIT (w tym od emerytur i rent) oraz CIT.
Likwidacja PCC (podatek od czynności cywilnoprawnych, np. przy zakupie drugiego mieszkania).
Likwidacja podatku od spadków i darowizn.
Likwidacja podatku Belki (od oszczędności/kapitalizacji).
Obniżenie, a docelowo likwidacja VAT.
Dobrowolny ZUS + likwidacja obowiązkowej składki zdrowotnej (stopniowe zastąpienie systemem prywatnym lub malejącym podatkiem emerytalnym).
Koniec z narzędziami inwigilacji fiskalnej: likwidacja JPK, KSeF, raportowania, obrona tajemnicy handlowej.
Szeroka deregulacja: likwidacja płacy minimalnej, zniesienie barier wejścia na rynek, walka z przerostem biurokracji, „państwo minimum”, które nie prowadzi działalności gospodarczej, tylko chroni konkurencję i własność prywatną.

Braun powtarza od lat: „niskie i proste podatki”, wolność gospodarcza jako fundament suwerenności, uwolnienie przedsiębiorczości, inżynierów i innowacji (w tym AI). Podkreśla, że urzędnicy i politycy mają „zostawić w spokoju” przedsiębiorców, rolników i hodowców.
To klasyczna wizja libertarianizmu/ minarchizmu w polskim wydaniu – radykalne cięcie danin i regulacji, by „odblokować” kreatywność Polaków, z jednoczesnym akcentem na suwerenność (Polexit, wyjście z Zielonego Ładu itp.).
Dlaczego to budzi niechęć i kontrowersje?

Krytycy (głównie lewicowi i centrowi ekonomiści) mówią wprost: „demontaż państwa”, „tego się nie da zrobić” bez załamania finansów publicznych. Likwidacja PIT/CIT/ZUS oznacza ogromny spadek wpływów do budżetu – co z emeryturami, służbą zdrowia, armią, drogami? Program zakłada cięcia wydatków, prywatyzację i rynek, ale detale finansowania (jak dokładnie zastąpić te wpływy) są często pomijane lub bardzo ogólne. Niektórzy wskazują, że korzyści trafią głównie do przedsiębiorców i lepiej sytuowanych, a pracownicy etatowi czy beneficienci socjalni mogą stracić.
Zwolennicy odpowiadają: obecny system to „łupienie obywateli”, biurokracja dusi gospodarkę, a Polska mogłaby rosnąć dużo szybciej przy niskich podatkach (jak w Estonii, Singapurze czy historycznych przykładach). Wolność gospodarcza = więcej inwestycji, innowacji i miejsc pracy.

Masz rację, że czas na szersze przedstawienie całego programu – nie tylko haseł o „głupich podatkach”, ale też konkretów: jak sfinansować niezbędne funkcje państwa, co z bezpieczeństwem socjalnym w okresie przejściowym, jak pogodzić to z tradycjonalizmem i suwerennością, które Braun też mocno podkreśla (katolicyzm, rodzina, anty-wojenność wobec „cudzych wojen”).
Bez tego pełnego obrazu niechęć będzie się utrzymywać – bo hasła o likwidacji podatków brzmią świetnie dla części elektoratu (przedsiębiorcy, młodzi wolnościowcy), ale budzą strach u tych, którzy boją się chaosu lub utraty świadczeń. Polityka to nie tylko ideały, ale też wiarygodność w szczegółach.
Jeśli Braun (lub jego otoczenie) rozwinie to w klarowny, policzalny plan na najbliższe lata – zwłaszcza przed ewentualnymi wyborami parlamentarnymi – część sceptyków może rzeczywiście złagodnieć. Na razie program jest konsekwentny ideowo, ale dość radykalny, co w polskim kontekście zawsze dzieli. Co Ty o tym myślisz – które z tych propozycji uważasz za realne do wprowadzenia, a które za zbyt ryzykowne?

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki