Rynki akcji, zarówno globalne, jak i warszawska giełda, są wciąż atrakcyjną klasą aktywów w średnim i długim terminie, ale kluczem do dalszych wzrostów jest brak recesji w gospodarce - uważają zarządzający Pekao TFI. Ich zdaniem w krótkim terminie rośnie ryzyko korekty.


Zwycięzcami pierwszej połowy roku na rynkach akcji wydają się sektory cykliczne, ale te, w których istotną rolę odgrywają duże firmy technologiczne z USA – technologia, telekomunikacja (media) oraz konsument cykliczny.
W przypadku tych indeksów regionalnych różnica między najlepszym a najsłabszym wyniosła zaledwie kilka punktów procentowych. W przypadku sektorów, które zyskały najwięcej, przewaga do tych, które zyskały najmniej, wynosi prawie 40 punktów procentowych.
"Ta asymetria prowadzi do stonowanego podejścia na drugą połowę roku. Zdajemy sobie sprawę z mocnego wpływu nowych wydarzeń w świecie technologii – czyli fascynacji rozwojem sztucznej inteligencji, a przez to na potencjalnie wyższe nakłady inwestycyjne w niektórych sektorach. Natomiast wydaje nam się, że – o ile nic nie zdusi rozwoju gospodarczego w drugiej połowie roku (tzw. nieoczekiwane zdarzenie z końca rozkładu prawdopodobieństwa), to szerszy rynek musi być wsparty odreagowaniem właśnie z pozostałych 8 sektorów, które wypadły zdecydowanie słabiej w stosunku do tych 3 silnie technologicznie umocowanych" - napisano w raporcie Pekao TFI poświęconym perspektywom rynkowym na drugie półrocze 2023 roku.
Zarządzający Pekao TFI wskazują, że ich wskaźniki dynamiki rynkowej sugerują brak przełamania negatywnego trendu, natomiast wydaje się, że następuje ich stabilizacja.

Ekstaza nad sztuczną inteligencją doprowadzi do korekty?
"Krótkoterminowo możliwa jest większa korekta, po tym jak ekstaza, jaką wywołała tematyka sztucznej inteligencji opadnie, a rynek skupi się na realnych korzyściach w najbliższej przyszłości" - napisano w raporcie.
"Kluczem do dalszych wzrostów jest brak recesji, tj. gwałtownego spadku wydatków konsumenckich bądź wstrzymania inwestycji. Niemniej jednak przyjmujemy, że rynek za bardzo skupił się na scenariuszu łagodnego przejścia przez zmiany makroekonomiczne (tzw. soft landing), które nastąpiły w rzeczywistości po pandemii koronawirusa" - dodano.
Skłania to zarządzających Pekao TFI do bardziej defensywnego pozycjonowania. Ich zdaniem, należy brać potencjalne turbulencje jako bardziej prawdopodobny scenariusz.
"Średnioterminowo widzimy przestrzeń do wzrostów, ale scenariusz ten jest obarczony ryzykiem. Warunkiem jego realizacji byłoby m.in. to, że polityka monetarna nie byłaby wyraźnie zaostrzana, a rynek skupiłby się bardziej na „kiedy” niż „czy” dojdziemy do celu inflacyjnego – tzn. kiedy giełda zacznie widzieć potencjał na obniżki stóp procentowych. Podkreślamy jednak – scenariusz ten jest obarczony ryzykiem" - napisano w raporcie.
Pierwsze półrocze 2023 r. okazało się bardzo udanym okresem dla inwestorów na krajowym rynku akcji. Stopa zwrotu z szerokiego indeksu WIG liczona od początku roku do 30 czerwca 2023 r. wyniosła +17,1 proc. Niewiele gorszy wynik za ten sam okres odnotował indeks WIG20 agregujący spółki o najwyższej kapitalizacji +15,1 proc. (włącznie z dywidendami).
Jest to zauważalnie lepszy wynik od tego, który uzyskał globalny indeks rynków rozwijających się, do których warszawski parkiet nadal najczęściej jest zaliczany przez inwestorów zagranicznych. Wynik indeksu MSCI Emerging Markets za wyżej wspominany okres to +5 proc.
Podstawowym zagrożeniem pozostaje globalna koniunktura gospodarcza
W ocenie zarządzających Pekao TFI, podstawowym zagrożeniem pozostaje globalna koniunktura gospodarcza oraz ewentualne zmaterializowanie scenariusza „twardego lądowania”, który obecnie nie jest dyskontowany przez globalny rynek akcji.
Jedną z przesłanek do „twardego lądowania” jest utrzymująca się silnie restrykcyjna polityka monetarna największych banków centralnych. Nawet bez kolejnych podwyżek stóp procentowych należy spodziewać się silnego ograniczania skali bilansów przez amerykański Fed czy Europejski Bank Centralny, co w naturalny sposób będzie redukowało płynność w globalnym systemie finansowym.
"Ta redukcja płynności będzie miała wpływ zarówno na realną sferę gospodarki, jak i może mieć istotnie negatywny wpływ na aktywa finansowe, w tym akcje. Mając na uwadze relatywnie wysokie stopy zwrotu indeksów odnotowane od października 2022 r., w naszej ocenie, światowe rynki akcji, są podatne na korektę spadkową. W takim przypadku krajowy rynek akcji również nie uniknąłby przeceny" - napisali zarządzający.
"Nadal pozostajemy pozytywnie nastawieni do krajowego rynku akcji w średnim i dłuższym terminie. Na jego korzyść przemawia atrakcyjna wycena oraz relatywnie dobre perspektywy wzrostu gospodarczego, które finalnie przekładają się na pozytywne dynamiki zysków notowanych spółek" - dodano w raporcie.
Z drugiej strony, mając na uwadze dobre stopy zwrotu z indeksów akcyjnych w Polsce, czy na rynkach zachodnich oraz biorąc pod uwagę czynniki ryzyka ciążące nad globalną gospodarką (m.in. „twarde lądowanie gospodarki”, ograniczanie skali bilansów przez banki centralne) Pekao TFI nie wyklucza, że – w krótkim terminie – rynki akcji mogą poddać się korekcie spadkowej.
"W przypadku jednak realizowania się nawet tego negatywnego scenariusza makroekonomicznego zakładamy, że może być to bardzo dobra okazja do budowania ekspozycji na krajowy rynek akcji, z jeszcze większym potencjałem dla przyszłych stóp zwrotu. Ale konkretne decyzje będą każdorazowo zależały od analiz. Działamy w bardzo zmiennym, niepewnym otoczeniu. Żywiołowe wzrosty części indeksów akcyjnych w pierwszym półroczu nie zmieniają naszego ostrożnego podejścia" - napisano w raporcie Pekao TFI. (PAP Biznes)
pr/ gor/































































