- Pracownicze plany kapitałowe to nie jest coś, co od razu zapełni lukę po OFE, ale z czasem tak będzie - mówi w Pulsie Dnia prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych Małgorzata Rusewicz. - Z czasem PPK będą nowym ośrodkiem budującym polski rynek kapitałowy - dodaje.
Jej zdaniem biznes ma sporo czasu, by przygotować się budżetowo do obciążeń związanych z PPK. - Byłabym spokojna o duże i średnie firmy, jeśli chodzi o koszty PPK. Bardziej bałabym się o mikro i małe przedsiębiorstwa, gdyby uczestnictwo w PPK byłoby dla nich obowiązkowe od początku 2019 roku. Jest to jednak rozłożone w czasie i to dobre rozwiązanie, zważywszy chociażby na doświadczenia Wielkiej Brytanii, która wprowadzała taki system w podobny sposób - mówi Rusewicz.
- Partycypacja w PPK będzie zależała od kilku czynników. Ważna jest komunikacja i uświadamianie społeczeństwa. To nie jest tak, że biznes wszystko zrobi za rząd. Ważne jest też to, by pracodawcy brali w PPK aktywny udział - mówi Małgorzata Rusewicz.
Jej zdaniem nie ma zagrożenia, że niska opłata za zarządzanie w wysokości 0,6 proc. od wpłaconych składek, będzie niewystarczająca, by dobrze zarządzać środkami zgromadzonymi na PPK. - Fundusze emerytalne poradziły sobie z taką wysokością opłaty. Od początku też była mowa o tym, że ma to być prosty program i tani program - mówi szefowa IGTE.


Małgorzatę Rusewicz pytamy też o to, czy powtórzy się scenariusz z OFE, że za jakiś czas środki wpłacone na PPK zostaną częściowo znacjonalizowane? O gotowość Polaków do opłacania dodatkowej składki emerytalnej oraz o to, jak powinny być inwestowane pieniądze w ramach PPK.
Paweł Sołtys
































































